Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ginette. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ginette. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 kwietnia 2025

"Boksuje się z życiem bo mam... kilka ambicji" - powiedział Antoni!


Zdjęcie sprzed trzech lat a zdanie wypowiedziane wczoraj podczas naszej rozmowy telefonicznej. Zaskoczyło mnie. Bo on tak całkiem serio... po 3 dniach konkursów BCE i przed 3 kolejnymi. 

Szczerze zadziwia mnie podejście mojego syna do tych konkursów. Strasznie poważne z jednej strony, niesamowicie solidne, ze znakomitym zarządzaniem stresem, snem, dieta... i jednocześnie WALECZNE. Bo mówi nam "rozwale te temat, dam z siebie wszystko".

Zdawałam wiele egzaminów i konkursów w soim życiu, ale tego jak on zdaje to na pewno nie odziedziczył po mnie a jeszcze mniej po swoim ojcu! Ja zawsze brak snu, stres maksymalny - żadnego mądrego zarządzania stresem nie posiadłam w czasach zdawania a już podejście typu "rozwale temat" było zupełnie, ale to zupełnie mi obce! Ja to byłam trzesawka z cyklu "mam nadzieje, ze nie zapomnę, mam nadzieje, ze dam radę, mam nadzieje, ze coś umiem". 

Po egzaminach i konkursach zazwyczaj miałam solidna migrenę albo byłam tak wykończona całością, ze chorowałam. 
On, jak narazie, po 8 godzinach zdawania, godzinę odpoczywa, po czym godzinę gra w tenisa albo idzie biegać, po czym je, szykuje torbę na następny dzień, bierze gorący prysznic i by się zrelaksować czyta sobie jakaś biografie sportowca albo ogląda film i idzie spać. Następnego dnia o 7:20 śpiewa już hymn z innymi przyjaciółmi i o 8 rozpoczyna kolejne zdawanie do 18. 

Sama nie wiem co o tym myśleć????

Nie wiem czy te klasy prépas nie ksztalca takich wojowników właśnie, przygotowanych i fizycznie i psychicznie i intelektualnie do tego typu pracy i wyzwań? 
Podziwiam jego jasność myślenia, jego zacięcie i sile. Oczywiście nikt nie wie czy coś z tego wyniknie akurat teraz, w tym roku, ale jego podejście jest dla mnie wzorcowe. 

 

środa, 23 kwietnia 2025

sobota, 29 marca 2025

Antoni na ostatniej prostej przed pisemnymi konkursami.


Wczoraj pojechał pod Lyon. dziś od 7h15 zaczęli ostatni etap, dwu-tygodniowych przygotowań do części pisemnych konkursów. 
Maja bardzo ścisły plan przygotowań, rozpisany godzina po godzinie. Wszystko jest dopracowane w milimetrach: odżywianie, praca, sport, relaks. Profesorowie przygotowali cala dydaktykę i pedagogikę tego co maja powtórzyć na konkursy. 
Ostatnie zajęcia w Ginette i ostatni wieczór były bardzo wzruszające. Wszyscy w nich ( nie tylko w nasze dziecko, we wszystkich studentów - taka jest filozofia Ginette!) wierzymy, trzymamy kciuki, wspieramy, czasem tez znosimy w milczeniu przejawy złości, wyczerpania, frustracji - bo taka nasza rola rodziców w tym trudnym czasie. 

Konkursy maja w sobie zawsze te całkowicie arbitralna składowa... wiele zależy od tematu, od formy od odrobiny szczęścia tez. Możesz być znakomite przygotowany, możesz mieć świetne oceny podczas 2 lat przygotowań a może ci się podwinać noga, coś nie zadziała... a może tez być zupełnie na odwrót. 
takze wyniki sa absolutnie nieznane. 

Antek od 2 lat daje z siebie wszystko, od 4 lat bo te dwa ostatnie w liceum zaprowadziły go do tej najlepszej we Francji prépa. Jest w świetnej formie fizycznej i mentalnej. 
Nie wiemy jednak jak mu pójdzie. Wszystkie warianty są brane pod uwagę. 

Nagraliśmy dla niego wspierające wideo bo od miesiąca się nie widzimy i jeszcze miesiąc się nie zobaczymy więc chociaż na odległość. 
Wspieramy z całego serca, ze wszystkich sił i niezależnie od wyników nasz syn zawsze może na nas liczyć bo dla nas jest po prostu NAJLEPSZY. 
Mamy nadzieje, ze powtarzanie mu tego, trochę jak mantry, i nasze działania, dało mu wystarczajaco sił i wiary w siebie. Bo to jest w życiu najważniejsze... by każdy rodzic był pierwszym FANEM swojego dziecka! 
Do przodu Antek! 

 

środa, 12 marca 2025

Antkowy maraton


Coraz mnie kontaktu, coraz mniej telefonów... Antoni coraz bardziej zajęty. Za 10 dni wyjeżdża ze swoją ekipa na ostatnie przygotowania do konkursów kwietniowych. Są to grupy wiosenne po tych lutowych, 5-6 osobowe, w domu jednego z członków, z pełna obsługa logistyczna bo młodzież zasuwa ze specjalnym programem. 
Jus teraz Antek wstaje codziennie o 6 rano. Od 6:30 już się uczy, od 8 zaczyna zajęcia i tak do 22:30 każdego dnia, 7 dni w tygodniu. 
Boje sie o niego, myślę, jak da radę... już ostatnio mówił, ze głową go boli dość często. 
Od polowy kwietnia dwa konkursy, jeden po drugim. Egzaminy pisemne są od poniedziałku do piatku po 8 godzin dziennie. 4 godziny rano od 8 do 12 i potem od 14 do 18. Nawet w poniedziałek wielkanocny są konkursy, nie ma wolnego. I tak do 30 kwietnia. 
1 maja wróci na kilka dni by potem znów od nowa - przygotowanie do ustnych. 

Jest zaopatrzony we wszystko co się dało. Nasz farmaceuta zrobil mu wyciągi z roślin na koncentracje, na odporność i na spanie - bo tez ostatnio były z tym problemy. Wole jednak naturalne środki niż chemię, leki bądź narkotyki jak to w wielu przypadkach bywa. 
Motywacja jest ogromna. Plan A i plan B w razie niepowodzenia przygotowane. 
Teraz pozostaje tylko... zdawać, nie załamywać się, nie myśleć tylko walić do przodu. 
Klasy prépa we Francji to ogromne wyzwanie... dla nas rodziców tez bo stres jest ogromny i wciąż rośnie.
My go niezmiennie podziwiam za tyle siły, odporności, metalu, samozaparcia. 
We Francji jak student po studiach szuka pracy i ma w swoim CV, ze przeszedł przez klasę Prepa jakaś prestiżową to i ma prace bo pracodawcy wiedza z czym się to wiąże i jakie kompetencje rozwija. I jaka zdolność do pracy atestuje.  




 

wtorek, 4 lutego 2025

DISPUTATIO


Antek dziś, jak nam zapowiedział, bierze udział w disputatio, w ćwierć-finale konkursu elokwencji w jego szkole. 
Przypomniało mi się jak zajął 2 miejsce w takim konkursie, jeszcze w liceum, tutaj w Reginie, w Dinan. Cóż to były za emocje! 

W ogole to bardzo duzo sie u Antoniego dzieje. 
Wczoraj mieli spotkanie z dyrektorem HEC, dziś ten konkurs, jutro wieczorem Antek śpiewa stare przeboje Sinatry na kolacji talentów... także jest zajęty ale bardzo pozytywnie zajęty. 

A my mu kibicujemy z daleka! 

 

niedziela, 15 grudnia 2024

MARATON

Wczoraj uczestniczylismy w ponad 2 godzinnym zebraniu z dyrekcja i prefektem studiów w antkowej szkole. Podali sporo informacji. I wniosek jest jeden zresztą sami pedagodzy używają tez słowa MARATON by opisać to co czeka naszych młodych studentów do 11 lipca 2025 roku! 

Zapowiada się bardzo gorący, bardzo stresujący i bardzo kosztowny tez czas. To czas konkursów do Grandes écoles, który rozpoczyna się już w kwietniu, 15 kwietnia dokładnie i potrwa do 11 lipca. 
Każdy zapis na konkurs to okolo 200 euro kosztów... Antek zamierza się zapisać na 7 konkursów i te 7 będzie zdawał po koleji. W styczniu więc oprócz kosztu jego studiów jeszcze trzeba ponad 1400 euro na zapisy na konkursy. Oczywiście warto i nie ma żadnych wątpliwości co do tego. 

A wnioski z wczorajszego zebrania? 
Jego szkoła jest po prostu THE BEST, mega... wszystko biorą pod uwagę, cala organizacja tego okresu jest wyjątkowa. My się cieszymy z tego faktu i jesteśmy wdzięczni, ze Antek ma szanse w takim miejscu i z takimi LUDZMI studiować! 

Wczoraj nam już zapowiedzieli, ze w przyszła sobotę jak odbierzemy naszych młodych to mamy się, my rodzice, przygotować na ich totalne wyczerpanie fizyczne i intelektualne, mamy być dla nich "ujściem" po francusku exutoire... dla ich zmęczenia, stresu, wściekłości może tez, nie można tego wykluczyć. 
Uwielbiam to jezuickie podejście do edukacji, ten nacisk na wspólnotę, na kształtowanie człowieka jako całości a nie tylko maszyny intelektualnej. 

Jak podkreślał wczoraj prefekt studiów jedzenie intelektualne czy intelektualne treści to zbyt mało by na tym spocząć jak na laurach. Ich poziom wyników w konkursach do grandes écoles - najlepsza prepa we Francji, najwyższe notowania - wynika z tego, ze kształtuje się całego człowieka i daje tez sporo uwagi i czasu solidarności, działaniu w grupie, sportom, muzyce, spotkaniom, teatrowi, wyzwaniom. 

Najważniejsze jest jednak fakt, jak podkreślał prefekt studiów, ze ci młodzi ludzie po 1,5 roku studiów wykonali OGROMNA PRACE nad sobą i znają siebie. To był cel tej szkoły i jest nadal. Maja mieć w sobie dojrzałość emocjonalna, maja potrafić nie tylko pracować intelektualnie, ale tez rozumieć swoje talenty i swoje slaobosci, wiedzieć jak z nimi postępować, potrafić je nazwać, potrafić je ustabilizować.

Jak ja ich słucham... jak zapisuje i analizuje to co oni mówią, myślą i przede wszystkim robią to  jestem pełna PODZIWU, ze tacy nauczyciele i takie dyrekcje jeszcze istnieją, ze potrafią, ze chcą i ze osiąga takie spektakularne sukcesy dzięki tej pracy zespołowej i działaniu długofalowemu na przestrzeni wieków już! 
Jak to porównam do edukacji narodowej publicznej to mogę tylko ZAPLAKAC... 


cdn... 




 

czwartek, 12 września 2024

Antek fajnie rozpoczął drugi rok studiów!


Wczoraj pierwsze wieści! I radość wielka bo syn w formie, motywacja jest, pracuje ekstra choć podobno tempo i ilość pracy są jeszcze większe niż na 1 roku. W sumie to nie dziwi bo konkursy rozpoczynają się w kwietniu więc czasu jest mało. 

We wtorek Antoni miał niespodziankę odkryć, ze jego szkoła i ci, którzy nią zarządzają myślą o studentach! Zauważono, ze ma talent wokalny i zaproponowano mu zajęcia z panią od techniki wokalnej by rozwijać talenty nie tylko te w nauce ale tez inne. Marzy mu się tez brydż bo będzie prowadził go w ich szkole były mistrz świata! Nie wiem czy Antoni wyrobi czasowo. 

W ubiegłym tygodniu tez, mój syn został chrzestnym, zgodnie z tradycja, studenta z pierwszego roku. Jest nim chłopak o królewskim imieniu i pochodzący w regionu paryskiego z jakiejś zacnej rodziny. Dogadują się dobrze. I Antoni otoczy go opieka na tyle na ile zdoła. 

Jest tez już program wszystkich egzaminów w tym roku, konferencji, bali, wyjść... 
Jak coś działa to działa. 

Co mnie zaskoczyło? 
Sniadanie w pokoju w internacie. 2 rocznik nie chodzi na śniadanie do stołówki bo szkoda czasu. jedzą w pokojach coś na szybko i do sali studiować biegusiem od 8. Nie wiem czy to genialny pomysł, ale Antoni tak właśnie chce więc niech działa. 
Pytalam jak sobie poradzi z mlekiem bez laktozy, które co rano lubi pić... bez lodówki. 
Zakupil butelki po 250 ml czyli na raz UHT... lodówka nie potrzebna. 
i tyle. 



 

sobota, 7 września 2024

Poziom w Ginette? Wyniki jednej klasy 2024


Synusia mi, nam brakuje, ale wczoraj zadzwonił! 
I fajnych rzeczy się dowiedzieliśmy. 

I tak dziele się z wami dla tych co znają system francuski, pewna wiedza tutaj. 
Oto Antoni spojrzal na wyniki jego klasy tyle, ze o rok starszej, która w tym roku zdawała konkursy do Grandes écoles. 
I tak: 
- z 42 osob 26 dostaly sie do HEC
- 6 do ESCP
- a reszta do Essec

Czyli 3 najlepsze paryskie i francuskie szkoły, w tym HEC jest numerem 1 na świecie w finansach i ekonomii... wszyscy się dostali właśnie tam. 

Wydaje się więc, ze sposób przygotowania studentów do konkursów, pedagogika Jezuitów i cały ten system po prostu się sprawdza. 

Zadziwia jednak, ze tak mało w pozostałych dziedzinach edukacji i szkołach i uniwersytetach się tymi sukcesami inspirujemy tutaj we Francji... stawiając na przeciętność i wyróżniając przynajmniej w dyskursach przeciętność? 

CDN refleksji nastąpi... 

 

poniedziałek, 2 września 2024

I pojechał...


Na pierwsze 7 tygodni, do 19 października. Nie mogliśmy się nasciskać dziś w południe. Trochę mi smutno, trochę mi nostalgicznie ale tez radośnie bo wiem, ze Antoni jest tam, gdzie chce być, wiem, ze tam jest szczęśliwy, pełen życia, chęci i mocy do działania. 

Ten rok będzie inny bo są w nim konkursy do Grandes écoles od kwietnia. Więc będą nerwy, napięcie i dużo więcej pracy niż na pierwszym roku. 

Zobaczymy jak mu się poukłada i co z tego wyniknie. 
9 września ma już pierwszy egzamin z angielskiego i potem co tydzień po 2-3 egzaminy. W lutym i w kwietniu nie przyjedzie nawet na wakacje bo są to tygodnie przygotowań do konkursów i maja to tam zorganizowane... także od 2 stycznia do maja... bez syna i możliwości widzenia się z nim... na sama myśl... pewnie się przyzwyczaję! 



 

piątek, 5 lipca 2024

Wrócil... Najlepsza Prépa we Francji!

Nasz kochany student wrócił w końcu na wakacje do domu. Dumny ze swojego pierwszego roku ale tez zmotywowany by studiować i służyć dalej zgodnie z dewiza Ginette " Służyć". 

W domu trochę amargeddon... wczoraj pralki do 1 nad ranem co dla mnie zasypiajacej o 23 było wyczynem. Dziś ciąg dalszy. Antek zwiozą, bo musili opróżnić pokoje, taka ilość laserów, kartek, zeszytów, książek, ze jego pokój jest dosłownie zasypany... 

W tym roku wyniki Ginette w konkursach do Wielkich szkół czyli Grands école są... znakomite... 54% dostało się do HEC, a 25% studentów Politechniki to właśnie studenci z Ginette czyli 100 osób. Jednym słowem najlepsza Prépa we Francji.

Nic to... życie jest fajne i piękne! 



 

środa, 26 czerwca 2024

Jeden z tematów Antka na egzaminach "Zabić ojca"


W poniedziałek Antoni wylosował temat ustnego egzaminu z kultury ogólnej Zabić ojca... 
Jak mi przysłał temat już po egzaminie to zwątpiłam trochę, ale poradził sobie znakomicie. Dostał gratulacje od jury za wielka kulturę literacka i filozoficzna w tej materii.. Ciekawa jestem co tam nagadał przez 30 minut na ten temat. 
Czekam z niecierpliwością na jego powrót choćby chwilowy by wiedzieć więcej. Jutro ma jeszcze dwa ostatnie egzaminy matematykę i angielski.

Tymczasem mój chrześniak kochany wrócił wczoraj do domu. Spędziliśmy trzy dni razem bardzo miło. 


 

czwartek, 20 czerwca 2024

Antoni skończył egzaminy pisemne wczoraj i dziś rozpoczął ustne.


Cały zadowolony po pisemnych ale wykończony nieco. Wczoraj to już dwa paracetamole brał bo głowa go bolała. Ale przed chwila dzwonił, ze zaliczył pierwszy ustny i ze znakomicie poszło. 
Jeszcze tydzień ustnych i będzie dobrze, będzie prawie koniec na ten pierwszy rok studiów. Zobaczymy, na którym miejscu się zakwalifikuje na drugi rok. 

Wakacji nam się chce!!!

 

środa, 19 czerwca 2024

Koniec roku akademickiego


Zakończyłam wczoraj... ostatnimi egzaminami ustnymi poprawkowymi moich studentów z historii średniowiecznej. Trochę czasu to zajęło wczoraj. 

Mamy jeszcze kończąca rok akademicki kolacje z kolegami z fakultetu historii ale praca już skończona. 
Fajny to był czas i bardzo lubię pracować na Uniwersytecie! 

Tymczasem w liceum jeszcze dziś i jutro pilnowanie matur ze specjalizacji. Wczoraj była filozofia i fajne tematy w tym roku padły. 

Antoni kończy dziś swoje egzaminy pisemne. I jestem pozytywnie zaskoczona jego forma fizyczna i mentalna po tym roku pracy i teraz podczas egzaminów. Byle tak dalej. 



 

piątek, 14 czerwca 2024

Antek zaczyna jutro 2 tygodnie egzaminów


Pierwszy rok studiów dobiega końca. Jutro pierwszy dzień egzaminów, które skończą się 4 lipca. 
Antoni zdaje 4 godziny rano matematykę 1 czyli te trudniejsza a popołudniu Syntezę z filozofii tez 4 godziny. razem 8 godzin pisania. 

W niedziele przerwa. Następnie poniedziałek, wtorek i środa po 8 godzin pisemnych egzaminów. Od czwartku ustne i tak przez kilkanaście dni. 

Zapal jest i forma pełna narazie. Wczorajsze spotkanie z jego dyrektorem pedagogicznym pozytywne i owocne. 

Jak to szybko zleciało. 

 

poniedziałek, 27 maja 2024

Po Antkowemu... zawirowania wakacyjne i nie tylko.


Przypomniały mi dziś media społecznościowe, ze rok temu wybieraliśmy i kupowaliśmy ten garnitur dla Antka na zakończenie klasy maturalnej. Jak ten czas pędzi... To znaczy nie pędzi, mija wciąż tak samo, ale odnoszę wrażenie, ze pewne rzeczy maila miejsce wczoraj a tutaj okazuje się, ze minął rok - to mój mózg mi płata figle! 

Tyle się wydarzyło przez ten rok... Zdana matura, bal maturalny, nagroda dla ucznia o największej kulturze ogólnej w liceum, 1 czerwca i godzina 18 i nasz olbrzymi WYBUCH RADOSCI, ze dostał się tam gdzie chciał, ze wszędzie się dostał! Rozpoczęcie studiów i wyprowadzka z domu w wieku 18 lat - to dość wcześnie. Radości i problemy na studiach... a teraz pierwsze bardzo KROTKIE wakacje miedzy 1 a 2 rokiem bo Antek będzie miał 14 DNI TYLKO... eh... 

I nasza wczorajsza rozmowa telefoniczna, dłuższa nieco w końcu i Antka życzenia, jak emeryta... ze te 14 dni to on chce
- żadnego zwiedzania
- żadnego wstawania o 7 rano
- dużo słońca
- temperatury powyżej 30°C
- plaże i dużo kąpieli w ciepłym morzu
i tyle...

My tutaj już zamawialiśmy prawie przelot na Kręte albo na Sycylię ale tam jest dużo zwiedzania więc odpadło wczoraj. 
Pytamy to gdzie był chciał? 
Minorka? Sardynia? Malta? 
Cos się znajdzie. Ma być ciepło i spokojnie. Nie za daleko ale 100% wypoczynku i 0% stresu. 

Po tych krótkich wakacjach, Antoni ma staż podczas Olimpiady w Ambasadzie polskiej w Paryżu. Następnie będzie pracował przez 3 tygodnie pozostałe w sierpniu i dalej 2 rok studiów. 
Lato więc w tym roku bardzo krótkie, bardzo intensywne i na bogato z pewnością. 

Tylko myślę sobie co ja zrobię przez 14 dni nic nierobienia??? Bo to zupełnie do mnie nie pasuje... coś wymyślę! dostosuje się... 
Fajne zdjecia od mojej znajomej Alicji jeszcze z wtorkowej konferencji. 

A teraz wybory europejskie na tapecie i chwilowa praca na koniec roku. 



 

poniedziałek, 13 maja 2024

Jestem za "Choc des savoirs" czyli szokiem wiedzy.

Choc w Bretanii należę do zdecydowanej mniejszości.  Od czasu ogłoszenia tej reformy w systemie edukacji we Francji dostaje po 5-6 maili na profesjonalna skrzynkę mailowa wzywających do strajków, protestów itd przeciwko tej reformie. Maile te przychodzą od wszystkich związków zawodowych pomimo tego, ze nie należę do żadnego i systematycznie co tydzień BLOKUJE związki zawodowe na tej skrzynce by tego nie otrzymywać. Niestety jakimś dziwnym sposobem... wciąż to przychodzi. 

Wracając jednak do tematu. Jeden z ministrów edukacji, dziś premier, zaproponował po dość słabych wynikach francuskich uczniów w Pisa i innych testach by utworzyć grupy na poziomie 2 pierwszych klas gimnazjum, od przyszłego roku, i dwóch kolejnych za rok z języka francuskiego i z matematyki. Grupy te oparte byłyby na poziomie uczniów z tych dwóch podstawowych przedmiotów. Wraz z postepem uczniów pozwoliłyby na przejście do grupy o lepszym poziomie a drugiej strony pozwoliłyby na choćby częściowe wyrównanie poziomów wiedzy miedzy uczniami. Nie jest to jak pokazuje od ponad 40 lat gimnazjum francuskie możliwe w klasach, gdzie mamy od 30 do 36 uczniów o zupełnie różnych poziom wiedzy, umiejętności i kompetencji. 

Wszystkie związki zawodowe i większość nauczycieli protestuje jednak przeciwko utworzeniu tych grup mówiąc o wskazywaniu uczniów palcem, stygmatyzowaniu czy dzieleniu uczniów - jakby te podziały choćby ze względu na oceny czy lepsze i gorsze gimnazja i licea już nie istniały. 
Ot zwykla  lewacka propaganda i dogmatyzm. 

Wczoraj po wielu bojach dowieźliśmy Antoniego do jego szkoły. Mieliśmy okazje porozmawiać z jego przyjaciółmi studentami i okazuje się, ze w jego klasie prepa wszyscy są są grupami zgodnie z poziomem uczniów w gimnazjach. I to nie tylko studenci są za, ale i wszyscy wykładowcy, z którymi pracują. 
Pomyślałam sobie to dopiero jest szok... wiedzy! 
Tam, gdzie poziom jest wysoki, gdzie wymagania są wysokie i gdzie się dużo pracuje nikt nie widzi problemu w tworzeniu grup zgodnie z poziomem wiedzy i umiejętności uczniów. Tam gdzie nie chce się, bo najwyraźniej nie chce się podnosic poziomu, pracować i tworzyć pozytywnych treści widzi się problem i niejako wręcz "upokorzenie" uczniów. 

Tak to sie kreci...


PS: Wczoraj wiele osób pytało mnie, ze skoro jestem za grupami w gimnazjum według poziomu uczniów t czy uważam to za idealne rozwiazanie? 

Nie, nie uwazam. Ale nie widzę innego spoglądając wstecz na moje doświadczenie w tej pracy. Jedyne co mogliby zrobić to zdecydować by nie przepuszczać z klasy do klasy w szkole podstawowej uczniów, którzy nie potrafią czytać, pisać i liczyć. Co oznacza powtarzanie klas. Na to jak do tej pory nie chcą się zdecydować. 

 

środa, 8 maja 2024

Przyjechal Antek ... a w walizce...


Mamy I my! 5 dniowy weekend. Antoś przyjechał do domu, do pracy.... Otworzył wczoraj walizkę a tam same książki... i jedna, biedna, szara bluza. Ani majtek, ani skarpetek... Szczoteczka do zębów w kieszeni kurtki. Uśmiałam się nieźle. 
Pozostałe rzeczy znalazłam w wypchanym worku z napisem - brudne rzeczy! 

Tam tez znalazłam bluzę, polo z imieniem Antek wyszyte na kołnierzu! To z jego szkoły! 

Cieszymy się choć Antek już od rana dziś pracuje. 
I w koncu POGODA jest fajna i niebieskie niebo! 



 

poniedziałek, 22 kwietnia 2024

Antek odwieziony - ostatni okres studiów. Babka cytrynowa i inne różności...



Wczoraj odwieźliśmy Antosią na kolejny okres studiów. 3,5 godziny w jedna stronę, tyleż w druga i z godzina na miejscu by pomoc mu się zainstalować. Cały dzień męczący i jak zwykle emocjonalnie trudny bo kolejna rozłąka! 
Rok studencki Antoni kończy 4 lipca, w czwartek. Do tego czasu mamy nadzieje zobaczyć się raz podczas długiego weekendu na Wniebowstąpienie czyli 9 maja. 
Od 15 czerwca Antek rozpocznie swoje egzaminy : tydzen pisemnych egzaminów 4 godziny rano i 4 popołudniu oraz tydzień ustnych egzaminów zaraz po pisemnych. 
4 lipca popołudniu będziemy go odbierać ale tylko na weekend bo od 7 lipca ma 2 tygodniowy staż obowiązkowy do 19 lipca. Potem 3 tygodnie wakacji i od 11 sierpnia znów do pracy i do studiowania. 

W tym roku więc lato zapowiada się zupełnie inaczej niż w poprzednich latach. Cóż... taki okres studiowania nastał, gdy czasu jest bardzo mało na cokolwiek innego. 

Tymczasem tuż przed odjazdem zdolalismy go namówić na kolekcję u dziadków w sobotę wieczorem. także chociaż 2 godziny widział swoich dziadków przez sierpniem.  A na te kolacje ja zrobiłam ten deser... który zniknął szybko... podaje przepis na dole oraz na moim blogu kulinarnym. 

teraz wakacje zaczęły się w naszym regionie. Potrwają do 6 maja. Chcemy wyjechać ale nie wiemy czy nam to wyjdzie z powodu zapowiadanych strajków. 





Pyszna bo dość wilgotna, mocno cytrynowa i uniwersalna bo można podać z czym się chce: nasączyć syropem, kremem przełożyć, podać z owocami. U mnie wersja z sobotniej kolacji u teściów ze śmietaną i truskawkami. Zniknęła w jeden wieczór a było nas 5 osób przy stole. Każdy po 2 porcje i nie ma! 



90 g masla
150 g cukru
2 duże bądź 3 mniejsze jajka
250 g mascarpone
skorka z całej cytryny i sok z polowe cytryny
220 g maki pszennej
1 lyzka maki ziemniaczanej
Łyżeczka proszku do pieczenia

Maslo ucieramy z cukrem. Następnie dodajemy po jednym jajku i dalej ucieramy. Na koniec wrzucamy maki i proszek. Powstanie dość gęsta masa. Nieco ja rozrzedzamy dodatkiem soku z cytryny, dajemy skórke drobno starta tez. 
Teraz etap GLOWNY - od niego zależy czy będzie zakalec czy nie!!!!!!!
Dodajemy po jednej łyżce mascarpone i miksujemy by dobrze wszystko połączyć. 

Ciasto przekładamy do formy na babkę z kominem. Formę uprzednio smarujemy masłem i wysypujemy bułka tarta. Całość pieczemy w 170°C w nagrzanym piekarniku około 45 minut. 

Uwaga by uniknąć zakalca: wszystkie składniki są w pokojowej temperaturze czyli należy je wyjąć 30 minut przed robieniem ciasta. Mascarpone łączymy na samym końcu i bardzo powoli. 

Podajemy z czym chcemy. U mnie gęstą, wiejska śmietaną lekko tylko ubita ale jeszcze z kwaskowatym posmakiem... i odrobina cukru pudru do tego słodkie truskawki i listki mięty. WIOSNA!!!


poniedziałek, 11 marca 2024

70-80 godzin pracy w tygodniu...

Tyle średnio pracuje Antoni, według słów pani dyrektor jego uczelni i jego wykładowców. 

Z tego co on sam nam mówi... czasem ma dość, czasem jest zakręcony pozytywnie. Różnie to bywa. Jednak po sobotnim zebraniu jedno jest pewne: Antek robi niezwykle postępy w każdej dziedzinie i w każdej dyscyplinie. To jest bardzo pozytywne. Do czego to doprowadzi? Tego jeszcze nikt nie wie. 
Jak powiedziała nam pani dyrektor to "wielki sportowiec intelektu" i coś w tym jest bo sama obserwuje duże zmiany w dyskusjach z moim synem: używane słownictwo, zwroty, wtrącanie referencje literackie, filozoficzne, ekonomiczne... Jak się z nim dziś rozmawia, po kilku miesiącach studiów, widać znaczącą różnice. 
Trzymamy nadal z niego kciuki z całych sił, wspieramy jak możemy i w każdej dziedzinie. A przede wszystkim kochamy!