wtorek, 30 stycznia 2024
Aspiracje i cele.
niedziela, 28 stycznia 2024
Właśnie z teściami obejrzeliśmy małego Antka...
https://www.youtube.com/watch?v=pjBZss-8bnk
Reportaż TV z jego chóru i Antek mały tam... eh wzruszyłam się...
sobota, 27 stycznia 2024
Ale BUKIET! Od meza dzis rano...

środa, 24 stycznia 2024
By pokochać życie trzeba przynajmniej jeden raz umrzeć...
Pisała malarka Charlotte Salomon, której nieszczęść życie nie szczędziło.
Bardzo wzrusza mnie to zdanie, to przesłanie. Niektórzy robią próbne ceremonie swoich własnych pogrzebów - w Korei południowej - by fizycznie dotknąć śmierci na tyle na ile jest to możliwe. Inni wychodzą ze stanu śmierci klinicznej, z bardzo ciężkich chorób czy wypadkow.
Zazwyczaj ludzie po takich doświadczeniach odżywają na nowo, zaczynaja doceniać, być wdzięczni, korzystać z radością z każdego dnia.
Pytanie czy każdy z nas musi przejść przez coś bardzo trudnego by pokochać życie?
Może niekoniecznie... ale staniecie na granicy życia i śmierci, własnego końca, pewnie bardzo pomaga w uświadomieniu sobie wartości naszej egzystencji.
Robi się często badania pytając ludzi bardzo starych czego żałują, co było dla nich najważniejsze? I za każdym razem, obojętnie od kraju, czasu, w którym żyją, padają te same odpowiedzi. Najważniejsze są relacje, relacje z innymi ludźmi, przyjaźnie, znajomosci, to co się zrobiło dla innych i co inni zrobili dla nas. Praca liczy się średnio albo mało, pieniądze również, posiadanie smartfona czy nowego komputera nie ma znaczenia. Liczą się relacje. Nawet zdrowie choć ułatwia fajne życie nie jest ważniejsze od relacji.
Tymczasem jak pokazują ostatnie badania ( cf Christoph André) liczba narcyzów wokół nas nieustannie wzrasta. W latach 1990 i 2023 to wzrost około 30% -towy... Psychiatrzy załamują ręce bo jest to forma patologii, która niszczy relacje na wszystkich poziomach. Rzekomo wpływa na to rozwój naszych społeczeństw ale tak sobie myślę, ze społeczeństwa tworzymy my więc od nas zależy jakie one będą? Czy otwarte i empatyczne czy zamknięte i narcystyczne.
Hm...
wtorek, 23 stycznia 2024
Uniwersytet zablokowano...
niedziela, 21 stycznia 2024
Koniec zimy?
sobota, 20 stycznia 2024
"Zielona granica" - obejrzane. Po spotkaniu wirtualnym z realizatorka filmu panią Agnieszka Holland.
W ubiegły czwartek wieczorem uczestniczyliśmy w przed-premierze we Francji znanego i wzbudzającego wiele kontrowersji filmu A. Holland. Bardzo czekałam na ten wieczór, na ten film. I???
Po pierwsze uważam i ja i mój mąż, ze od artystycznej strony ten film jest ARCYDZIELEM. Zdjęcia, muzyka, gra aktorów, podział narracji na rozdziały, wybór kolorów czyli białego i czarnego... te wszystkie elementy ale tez kilka innych świadczą o ogromnym kunszcie artystycznym i o bardzo głębokiej refleksji nad treścia i strona artystyczna tego dzieła.
Po drugie kilka genialnych, jak dla nas pomysłów... miedzy innymi konfrontacja treści filmu z jego epilogiem czyli przyjmowaniem uchodzić w z Ukrainy 26 lutego 2022 na polskiej granicy i sposób filmowania tej czułości, która straż graniczna wyraża w gestach i słowach wobec nie tylko homo sapiens ale tez psów, ptaszków czy kotów.
Po trzecie sedno opowiedzianej historii, dramatyczne, przerażające... aż trudno uwierzyć w to w jaki sposób człowiek niezależnie od jego narodowości, religii, wieku czy wykonywanego zawodu potrafi potraktować drugiego człowieka w pozytywny jak i negatywny sposób. Widzimy tez ogromna gradację nie tylko zła i nienawiści wobec migrants ale tez dobra i chęci udzielenia im pomocy.
Po czwarte niezrozumiała dla nas scena z domu bogatego Polaka granego przez Stuhra... który przyjmuje trójkę czarnoskórych uchodźców... do dziś nie wiem co ta scena oznacza, co ma przekazać? Jakby była doczepiona, jakby była niepotrzebna, jakby nie wpisywała się w całość... tak ja odczytuje.
Po piate, nie rozumiem tez "politycznych" wycieczek niektórych bohaterów filmu. Wydaje się one nałożone na fabule, jakby niepotrzebne bo wszyscy wiemy kto wydal rozkaz utworzenia strefy wyjątkowej wokół polsko-białoruskiej granicy, wszyscy wiemy co myśli część Polaków o rządach 2015 -2023 a co myśli inna część o rządach sprzed 2015 i po 2023. Dlatego niezbyt pozytywnie to odebrałam bo brzmi to sztucznie w filmie.
Po szóste SZOK... moj maz mnie właściwie zwrócił uwagę na to w sposób dość wyraźny... wszechobecna agresja w relacjach międzyludzkich miedzy POLAKAMI... inwektywy to za mało... tam jest agresja w każdej formie, nieustanne kąsanie ludzie miedzy sobą nawet aktywistów, kierowców, członków służby granicznej... lekarzy i pielęgniarek w szpitalu... wszędzie zalew przemocy słownej i fizycznej. Jest to dość zdumiewające, niesamowicie szokujące i obraz polskiego społeczeństwa wyłaniający się z tego obrazu jest po prostu straszny i dramatyczny.
Po filmie, krótkie spotkanie przez wisio z Agnieszka Holland i jej odpowiedzi na pytania oraz relacja ze zdjęć do filmu, które trwały zaledwie 24 dni... za krótko i nie ta forma...
środa, 17 stycznia 2024
Zajecia na Uniwersytecie rozpoczęte!
czwartek, 11 stycznia 2024
"Maestro" obejrzane... o Leonardzie Bernstein
środa, 10 stycznia 2024
Obnizki cen...
Jak co roku... z początkiem stycznia. Nie miałam za wiele do kupienia ale kupiłam plecak na noszenie książek i papierów do pracy bo poprzedni się po prostu urwał... tyle kilogramów nosze na plecach i dobrze, ze na plecach bo jakbym miałam w rękach to dopiero bym sobie uszkodziła kręgosłup.
Plecak jest ciemno granatowy, marki Faguo, która ostatnio kupuje dla moich mężczyzn bo jest ekologiczna i z recyklingu robi rzeczy: torby, buty, bluzy... mam tez ich buty i uwielbiam!
Kupilam tez bluzki. Na początku zakochałam się w tej kwiecistej ze stójka z bufiastymi rękawami jak z XIX wieku - kocham takie rzeczy potem dołożyłam jeszcze dwie kremowe.
Do tego bielizna i jestem skompletowana na zimę i na wiosnę i na lato. Reszta poczeka... za studia trzeba płacić.
poniedziałek, 8 stycznia 2024
Kwieciscie...

sobota, 6 stycznia 2024
Ciasto Trzech Króli ...
Popsuł mi sie piekarnik. Nie grzeje dół. Pan naprawiający sprzęt pojawi się dopiero w połowie stycznia. W związku z tym po raz pierwszy od lat nie mogłam upiec własnego, domowego ciasta Trzech Króli. Zamówiłam w dobrej piekarni i 18 euro za porcje dla 4 osób... Nieźle ceny poszły w górę. Gdy tymczasem koszt domowego ciasta dokładnie takiego samego to jakieś 7-8 euro dla 8 osób... Mniejszego nie ma sensu robić bo ciasto francuskie wymaga co najmniej 6 godzin pracy. 














