Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Teatralnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Teatralnie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 października 2022

Wczorajszy koncert czyli polski folklor! Chludowianie!


Pojechaliśmy wczoraj wieczorowa pora do gminy Châteaugiron. Tutaj na godzinę 20:30 zaplanowany był koncert grupy Chludowianie. I przyznam, ze po raz pierwszy, na żywo widziałam tego typu występ... z dzieciństwa pamietam spektakle z TV zespołu Mazowsze czy Śląsk. 
Coz to byl za spektakl... 53 tancerzy na scenie! 6 różnych strojów ludowych z różnych regionów Polski. Polska tradycyjna muzyka i tance i znakomite wykonania wokalne ... amatorów! Niektórzy z nich byli bardzo młodymi ludźmi, inni dużo starszymi. 
Sluchalam, ogladalam, podziwiałam... i przypomniało mi się...
Dziecinstwo! Piosenki śpiewane przez mamę czy dziadka. Dwóch młodych artystów wykonało tez ulubione piosenkę mojego syna z dzieciństwa... Antek śpiewał ja jak miał 2,3 latka "Pije Kuba do Jakuba"... ha, ha... najbardziej zawsze podobało mu się "łupu cupu". 
Grupa wykonała Krakowiaka, Ostatki, Kurdesz, Kujawiaka, Oberka itd... w obrazach-scenach. 
Lepiej było jednak mówić biegł po polsku by zrozumieć przekaz... 
Tekst piesni i piosenek jest jednak z pewnością sporym ograniczeniem dla francuskiej publiczności. 

Gmina Châteaugiron jest bliźniacza gmina Puszczykowa. 
Wspanialy wieczór. 
Wyrazy uznania dla artystów i francuskich organizatorów! 

 

sobota, 8 lutego 2020

Genialna sztuka teatralna. "Le Souper" Jean-Claude Brisville.


Akcja rozgrywa sie 6/7 lipca 1815 roku w Paryzu, w mieszkaniu Talleyrand'a. Na kolacji spotykają sie Talleyrand, ktory negocjował dla Francji warunki ustaleń Kongresu wiedeńskiego po klęsce Napoleona oraz prefekt policji Joseph Fouché. 

Rozmowa, ktora trwa półtorej godziny jest raz poważna raz wielce zabawna, błyskotliwą i palna niuansów językowych. Dwoch politycznych oportunistów rozgrywa werbalna potyczki dotyczącą przyszłości Francji na tle hałasujących, protestujacych paryżan. 
Genialnie zagrane, genialna treść i uniwersalna prawda o prowadzeniu polityki w kraju nad Sekwana! 

Super wieczor w gronie przyjaciol. Nastepnie wino... do północy... a dzis od rana przygotowanie do bierzmowania kolejnego rocznika od 9 do 16h 
Ledwo zyje, zmęczona, ale zyje i czuje ze zyje!

czwartek, 9 czerwca 2016

Francuska codzienność – Teatralnie. Antek gra w teatrze Pergola, w Bordeaux. Część 23.

Pergola







 


W ubiegły poniedziałek byliśmy na premierze nowej sztuki teatralnej z udziałem mojego syna. Jak zaczął chodzić na zajęcia teatralne w ubiegłym roku tak do teraz go to pasjonuje. Ah te próby cotygodniowe, te wyzwania, kostiumy, atelier, i ta scena! Po raz drugi w tym roku w teatrze Pergola, czerwone kotary, deski… fascynacja!


 


I trzeba przyznać, że dość dobrze mu to wychodzi! Bardzo byliśmy z Antka dumni bo dał z siebie wszystko, zagrał bezbłędnie a występowała w trzech scenach. Najbardziej delikatna była ta druga, samotny monolog Pingiwna w dżungli… dał radę!


 


W antkowej szkole wszystkie dzieci mają godzinę zajęć teatralnych w tygodniu. A ci, którzy chcą I się do teatru nadają mają dodatkowe zajęcia raz w tygodniu, przez 2 godziny. W tym roku byio tego trochę więcej bo były aż dwie sztuki, o tej w katedrze niedawno pisałam…


Zdjęcia są z telefonu więc jakość kiepska… ale coś tam widać.


Czy wasze dzieci też grają w sztukach teatralnych? Jakie macie doświadczenia w tej dziedzinie?












piątek, 20 maja 2016

Francuska codzienność – Gra aktorska Antka i innych. Część 17.

katedra spektakl





 


Znowu się będę chwalić pewnie, ale mam czym… Wczoraj w naszej katedrze Świętego Andrzeja z okazji jej 1000-lecia oraz z okazji roku Miłosierdzia ogłoszonego przez papieża Franciszka odbył się wielki spektakl – taki “fresque historique”, w 7-mu odsłonach.


 


Mój Antek był jednym z aktorów. Grał wraz z innymi chłopcami i dziewczynkami z ich szkoły małych kominiarzy, dzieci ulicy z XIX-wiecznego Bordeaux, którymi zaopiekował się błogosławiony ojciec Chaminade, założyciel ich szkoły zresztą.


Spektakl opowiadał historię 3 wielkich postaci naszego miasta z lat rewolucji francuskiej i krótko po niej. Dwóch kapłanów i jedna zakonnica założyli zakony i towarzystwa duchowe, które działają do dzisiaj. Ich nazwiska znajdują się na tytułowej stronie programu – zdjęcie n°1.


 


Prace nad tym ogromnym przedsięwzięciem – zaangażowano 3 chóry (w tym ten antkowy też), pół diecezji, trzy róane szkoły od podstawówek po licea, profesjonalnych tańcerzy… trwaly od poczatku roku szkolnego.


Katedra pękała w szwach, wszystkie miejsca były zajęte. Oczywiście cały przód przed zaimprowizowaną sceną był zarezerwowany dla oficjali, jak zwykle, dla radia i telewizji. Siedzieliśmy trochę daleko by mieć dobrej jakości zdjęci, ale trochę ich mamy, w tym filmic kilkusekundowy.


 


Antoni jak zwykle rozbawiony z Maxence – to ten z którym grają “zawodowo” w tenisa, i równie “zawodowo” grają razem w lokalnych teatrach. Bardzo podobała mi się jego scena i jego głos. Wiadomo jak wszyscy rodzice jesteśmy starsznie dumni z jego osiągnięć.


 


Spędziliśmy super wieczór… dotarliśmy do domu przed 23 h a nazajutrz szkoła na 8h30… więc znowu mój Antek wykończony ale szczęśliwy!


Nicole  i Pascal dali z siebie wszystko – ich nauczyciele teatralni i muzyczni w szkole .


A na końcu spotkaliśmy jeszcze wielu przyjaciół w tym dawno niewidzianego księdza Didier Monget!!! Antoni był niezwykle wzruszony, że ksiądz, który go chrzcił był na jego spektaklu.


W rezultacie zaprosiliśmy ojca Didier na kolację…


 


Pozdrawiam już week-endowo.






środa, 10 czerwca 2015

O tym jak mój syn został początkującm aktorem… czyli znów o edukacji.

 photo DSCF3105_zpscfje1yti.jpg
Glowne wejscie do teatru La Pérgola



 

I nie chodzi tutaj o szkolny spektakl w Sali gimnastycznej czy na szkolnym podwórku o tych pisałam już kilka lat temu jak Antek uczęszczał do école maternelle. Tym razem wraz z grupą dzieci Antka, na początku roku szkolnego, do gry w teatrze wybrano i wczoraj na premierze przyszło mu wystąpić w prawdziwym teatrze, na prawdziwej scenie, z kotarą, oświetleniem… ba nawet lożę prawdziwą z kolegami po fachu dzielić !

 

A zaczęło się niewinnie… od zmiany szkoły. W jego szkole katolickiej wszystkie dzieci mają 1 h zajęć teatralnych w tygodniu ( w publicznej tego nie miał) i podczas tych zajęć, pod koniec września został wybrany do grania… naprawdę, (!) jak to on sam mówi… Co czwartek chodził sumiennie na próby i w sztuce “Yakuba i Kwamé”  zagrał wczoraj 2 sceny: numer 9 to była prawie-solowa scena, z jednym dziecięcym partnerem i numer 11 scena grupowa: recytacja, gra, taniec i śpiew.

 

Po wczorajszej premierze czekają go jeszcze 2 teatralne wieczory, w najbliższy czwartek i w piątek, otwarte dla publiczności wszelkiej.

 

Teatr nosi nazwę “La Pérgola” i usytuwany jest w starym budynku Art Deco. Grająca w nim trupa INDIGO istnieje od 1927 roku czyli prawie 100 lat.
 photo DSCF3103_zpsfuhbyzwf.jpg
Przed spektaklem, w foyer... Antek ze swoim skryptem i z nieznikajacym z jego twarzy usmiechem!

Zawiozłam go więc wczoraj na 18h sumiennie… sztuka rozpoczynała się o 20h15… zostawiłam samego i poszłam na przechadzkę. Myślę, że byłam znacznie bardziej zdenerwowana niż on. Mieliśmy z mężem miejsca w drugim rzędzie i jak widziałam defilujące sceny i zbliżające się jego wejście to żołądek miałam ściśnięty jak przed egzaminem jakimś choć przecież nie ja go zdawałam.

 photo DSCF3109_zpsk3qqdvpc.jpg


 photo DSCF3115_zpsknelvvls.jpg


 photo DSCF3118_zpsp9hfpcvn.jpg

 photo DSCF3119_zpstrnjl4gk.jpg
Poszło cudownie. Prezencja, głos, ani najdrobniejszej pomyłki czy zająknięcia, co niestety zdarzyło się kilkakrotnie innym dzieciom i wtedy w tym drugim rzędzie słychać było maksymalnie głos suflera brrrr…

Stroje zostały uszyte na miarę przez teatralną krawcową. Ten antkowy ma w środku etykietki z jego imieniem i nazwiskiem… na drzwiach chłopięcej loży Antka imię i nazwisko…  aj, aj, aj… dumna jestem ale on chyba jeszcze bardziej.

 

Po spektaklu – koktajl w foyer… i ci ludzie “ten blondyn, jaka prezencja, jaki talent”… został zauważony… jednym słowem… więcej pisać nie będę bo nie chcę zapeszyć.

Powiem tylko krótko… szykują się kolejne spektakle a może też i pewien film… zobaczymy.

 

Znajomi, obecni na spektaklu pytali wczoraj “ jak wyście go wyprodukowali, że on taki jest i tutaj seria pozytywnych epitetów”…

- Jak wszyscy, odpowiadam, jak wszyscy… a w duszy dziękuję, że takiego go właśnie mam!

 photo DSCF3123_zps6ek0j9ii.jpg



czwartek, 14 lutego 2013

W teatrze jak w domu moich teściów !

 photo DSC06337_zpscf3ec260.jpg
 
 
 
Brzmi niewiarygodnie? Wiem.
Wczoraj wieczorem Antoś ze swoim ojcem poszli do teatru, na sztukę dziecięcą zatytułowaną “ W kraju Nic” – “Au Pays de rien”. Jakież byIo moje zdziwienie, gdy wracając dobrze po 21h do domu już od progu wykrzyknęli:
-          To była sztuka o domu babci i dziadka! Czyli z francuska Mamie i Papie !
-          To znaczy ? – spytałam szykując im gorącą czekoladę.
-          Wszystko w kraju nic działo się tak jak w domu u dziadków – odrzekł stanowczo i poważnie mój syn. – Nuda i nuda – kontynuował – uważaj, żeby nie przeszkadzać, nie śmiej się za głośno, niczego nie chciej, no sama wiesz mamo !
Antek ryczał ze śmiechu. Poprosiłam męża o wyjaśnienie… a on uderza w te same tony, że sztuka opowiadała o królu i jego córce, którzy żyją w państwie NIC, a które jest dokładną kopią domu jego rodziców.
 
Aż mi ciarki przeszły po plecach… uhm… Wziełam program i czytam w nim : «  Król robi wszystko by zniszczyć jakąkolwiek wolę i chęć życia. W tym króletwie nie ma miejsca na emocje, na pragnienia, na pomysły. Ma być zimno, pusto, NIC ma się nie zmieniać, ma być tak jak jest »….
 
Rzeczywiście to znakomity portret i moich teściów i ich domu… Tyle, że w sztuce pojawia się pewnien perturbujący misterną całość element. I w domu teściów my też od czasu do czasu ich święty spokój zaburzamy… bo jak pisze autorka książki ( Nathalie Papin) na podstawie, której zrobiono sztukę: Nie można całkowicie uniknąć spotkania z drugim człowiekiem, relacji z nim… a jakość tego spotkania określa nasz stosunek do świata… Dzieciom przynależy w tym tekście inteligencja sensu i wrażliwości.
Cóż w życiu realny, w tej naszej szarej rzeczywistości myślę, że też!