Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lektury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lektury. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 stycznia 2026

Z biblioteki lokalnej Polonii: M. Nurowska "Sergiusz, Czesław, Jadwiga"


Przeczytałam w ubiegły weekend i bardzo, bardzo mnie ta nietypowa biografia zainteresowała i zafascynowała. Historia Czesława Miłosza i jego porzuconej miłości Jadwigi Waszkiewiczowny, córki znanego ginekologa z Wilna... 
Spor pomiędzy Sergiuszem Piaseckim, który poślubił Jadwige w 1942 roku... Ich wiersze i powieści jak słynna "Wieża Babel" Piaseckiego o Jadwidze, dla Jadwigi... żal Miłosza, wyrażony późno, ale jednak... I kwestia córki Jadwigi i Miłosza? Istniała czy nie? 

Niezwykłą i bardzo nietypowa biografia polskich pisarzy, których podzielilo bardzo wiele włącznie z sympatiam bądź ich brakiem do PRL, wygnaniem, nagroda Nobla ale przede wszystkim Jadwiga Waszkiewiczowna. 

Swietnie napisana i pokazująca nie tylko partykularne interesy pisarzy ale tez ich wymiar uniwersalny z tymi odwiecznymi pytaniami, na które nie zawsze można znaleźć odpowiedz... 
- czy wierność swoim wartościom zawsze się opłaca? 
- czy strach tłumaczy wszystkie nasze zachowania?
- czy honor istnieje zawsze i wszędzie? 
itd...
Bardzo polecam. 

 

niedziela, 26 października 2025

Z cyklu przeczytane "Tak działa mózg" Dr Joanna Wojsiat


Nie przeczytane tylko pochłonięte w niecałe 3 dni! Genialna pozycja, która czytało mi się niezwykle łatwo i lekko i z ogromnym zainteresowaniem. Nawet zadałam sobie pytanie "skąd ta pasja?"

I przypomniało mi się, ze ja na medycynę kiedyś chciałam pójść to znaczy w wieku 15-16 lat. Byłam fanka biologii i chemii w liceum. Pani Dembska dzisiaj dyrektorka Liceum numer 2 w Poznaniu uczyła mnie wtedy biologii a ja się zachwycałam. 


Zaczytywałam się Biologia Villego, robiłam testy na medycynę by się przygotować. 

Dlatego pewnie książka "Tak działa mózg" wywołała we mnie tyle pozytywnych emocji, wspomnień, odświeżenia i odkryć najnowszych badań o tym jak działa mózg. 
Wbrew pozorom jej część praktyczna tez mnie zainteresowała i będę do niej często wracać. 
Zaleta książki jest obszerna bibliografia, która zdecydowanie zachęca mnie do pogłębiania wiedzy na ten temat. 

 

środa, 22 października 2025

Przyszly moje CUDENKA!




Czyli radość wraca! Jak ja kocham czytać książki po polsku...

Tym razem wybrałam:
- dwie pozycje o mózgu: Dr Joanna Wojsiat, której podcastów słucham namiętnie: "Tak działa mózg" oraz Justyna Zejmo, która poznałam dzięki podcastom ukochanej Dr Agnieszki Kozak "Spokojny mózg". Dwa inne spojrzenia i podejścia do mózgu. Dla mnie bezcenne.

- ostatnia nagroda Nike czyli "Wczoraj byłaś zła na zielono" Elizy Kackiej

- trochę geopolityki z udziałem Tim Marshalla czyli "Wiezniowe geografii", bestseller za oceanem.

- I perełka Pawła Jasienicy "Rozważania o wojnie domowej". Książka tak polityczna, ze nigdy nie została wydana w PRL...Na tel wojny z regionie Vendée podczas rewolucji francuskiej są to właściwie rozważania o terrorze, zagładzie i władzy.








niedziela, 12 października 2025

Przeczytane w ostatnim miesiącu miedzy innymi...


Ostatnio, jak widać, wieczorami czytałam po polsku. Same fantastyczne pozycje. Bart z jego humorem i precyzja oraz nieskazitelnym językiem polskim! Davies z rozważaniami o naszej i nie tylko historii oraz Zychowicz ze swoją udokumentowana publicystyka o konflikcie jakże aktualnym miedzy Izraelem a jego sąsiadami. 
Wszystkie trzy pozycje gorąco polecam choć trochę czasu na nie potrzeba bo każdy Ama po 500 stron.

 

piątek, 6 czerwca 2025

Lekarstwo... od mądrych ludzi!


Po tym wszystkim co mnie ostatnio spotkało i po tym co się działo i dzieje w Polsce, we Francji, w Stanach zjednoczonych, w Gazie i w wielu innych miejscach na świecie... 
Warto sobie przypomnieć ( bo książek już czytałam) wartości, te podstawy wedle, których działamy w naszym codziennym życiu. Warto przypomnieć sobie autorytety, na których opieramy nasza egzystencje. 

Dla mnie jednym nich i bezapelacyjnym jest i był Władysław Bartoszewskich z jego definicja przyzwoitości a przede wszystkim z jego definicja
SUWERENNOSCI DUCHOWEJ, INTELEKTUALNEJ. Nikt nie moze nam ich zabrać... 
Pamiętacie słowa wiersza, które powtarzał przez wiele lat Nelson Mandela? 
"Jestem panem mojego losu, jestem kapitanem mojej duszy"
Bartoszewski pisał i mówił dokładnie to samo. 

Zapamiętałam tez z Bartoszewskiego jego słowa o "zbrodnia jest reagować na nieszczęścia dopiero wtedy, gdy się samemu zostaje zagrożonym", słowa napisane w 1943 roku! A jakże aktualne dziś w 2025. 

Ta lektura choć jest powtórka jest lekarstwem na zło tego świata i na złych ludzi. 


 

czwartek, 5 czerwca 2025

Książka mojego taty


Przeczytałam i znakomicie mi się ja czytało. Tata pisze takim językiem, który do mnie dociera i wzbudza we mnie (teraz to po francusku mi wchodzi w głowę błyskawicznie) "tiens, je n'ai pas pensé à ça" czyli kurczę, nie pomyślałam o tym w ten sposób... 

Historia tworzenia się społeczności w Keszyscy Leśnej jest dla mnie odkryciem tego terenu, to po pierwsze. terenu, którego nie znam i nie miałam pojęcia o istniejących tam umocnieniach, kilometrach korytarzy podziemnych i ukrywaniu naszych dzieł sztuki w nich. Trochę więc jak odkrycie pewnej historycznej tajemnicy. 
Z drugiej strony to praca transdysyplinarna łącząca antropologię, historie, socjologie i jeszcze kilka nauk humanistycznych, które ja osobiście holubie w swoich pracach. 
Podstawowe pytanie to oczywiście to dotyczące tego co LACZY człowieka z miejscem? Choć to nie jest proste pytanie bo tata różnicuje miejsce od przestrzeni, wspólnotę od społeczności... rodzaje więzów, rodzaje tożsamości. 
Dywagacje i poszukiwania, nie będę ukrywać, ze ogromnie to przyciąga, interesuje, zachwyca! Sama nawet sobie pomyślałam i mu powiedziałam "kurczę, ze tez bym coś popadała, poszukała, postudiowała". Eh, tęsknota za tym co kiedyś dla mnie ale do czego pewnie jeszcze wrócę. 
Te miasta, w których stacjonowały wojska sowieckie i zamknięte w latach PRL da ludności polskiej są jak widma, jak sekrety na mapie Polski. Keszyca jest jednym z nich, niemiecka, nazistowska, sowiecka rosyjska a od niedawna polska. I cale to dobrodziejstwo przynależności, dominacji, okupacji, zamknięcia nagle otwarte od 1994 roku rodziło nadzieje, na cala nasza Polskę, na Polaków tutaj, na polskość... w Keszycy po początkowych sukcesach dziś jest do pewnego stopnia porażką nas Polaków, którzy nie potrafimy się dogadać, rozwinąć, nie wiemy czego chcemy a przede wszystkim w tak małym stopniu angażujemy się w sprawy wspólne. 
Dobro wspólne, dobro ogółu... wydaja się być jakimiś staroświeckimi hasłami. 
Serce peka, duch boli... pytanie dlaczego? I czy da się to kiedyś scalić, naprawić? 

Znakomite zdjęcia mojego brata Igora w niej!



 

środa, 23 kwietnia 2025

Nowa ksiazka mojego taty

Przyszla w końcu bo już doczekać się nie mogłam! 2 tygodnie szła... To kolejna monografia. Tym razem Keszycy Leśnej. Będę czytać i opisze. Jest dużo zdjęć mojego brata w niej tez. 
Historia Polski jest niesamowita... ta w wersji mikro-historii. 


 

czwartek, 17 kwietnia 2025

Z cyklu przeczytane... Dr Agnieszka Kozak "Uwięzieni we własnej głowie". Cudo!

Znakomita książka! Przeczytałam raz, bardzo powoli, ale zamierzam jeszcze przeczytać kilka razy bo to skarbnica mądrości i analiz ale tez przykładów i wynikające w nich ćwiczeń, które trzeba powtórzyć dziesiątki razy by żyć jako człowiek  WOLNY!

Książka podzielona jest na 15 części. Każdą analizuje inny aspekt jak na przykład "Lek i prawda" czy "Wstyd i dziecko". Autorka analizuje skąd i jak, większość z nas jest uwięziona we własnych głowach. Wszystko zaczyna się w dzieciństwie. Gdy jako dziecko doświadczamy zranień a przede wszystkim zawstydzania, krytykowania i wtłaczania w normy. Trwa to przez wiele lat i na tyle dlugo, ze zaczynamy je przyjmować, nasz mózg i umysł zaczyna je przyjmować jako "prawdę" jako coś ewidentnego i coś co "ma po prostu być". 

Jesli slyszeliscie, ze:
- zlosc piękności szkodzi a nie masz czym szastać
- ze dzieci i ryby głosu nie maja
- ze chlopaki nie płaczą
- co wolno wojewodzie...
- ze pan cię zabierza, ze Mikołaj nie przyjdzie
- ze pokorne ciele dwie matki ssie
- jeśli mówiono Ci nie płacz albo co taka smutna, albo co taka zadowolona = nie masz prawa czuć tego co czujesz bo ja wiem lepiej co dla Ciebie dobre... To PRZEMOC
i wiele innych... to macie to wgrane jako programy i jesteście więźniami tych przekonań, który wyrządzają cala MASE ZLA w naszym życiu dorosłym. 

Tak sporo ludzi jest potworami, złymi ludźmi... czasami nie dlatego, ze chcą być złymi, ale, ze tyle zła doświadczyli jako dzieci i młodzi ludzie to dają to zło dalej jako dorośli bo nie maja nic innego do dania. Dziecko, które odbiera pozytywne komunikaty, które ma poczucie bezpieczeństwa, jest kochane, doświadcza DOBRA nie staje się złym, zazdrosnym, zawistnym człowiekiem-potworem. To dziecko jest dobrym dorosłym bo dostało dobro. Natomiast dziecko, które slyszalo to co wyżej i nie tylko...  a z wielkim żalem trzeba stwierdzić, ze WIEKSZOSC dzieci w POLSCE słyszało te złe i żyło w krytyce i normach zła... 
Nie chodzi bynajmniej autorce o obwinianie poprzednich pokoleń ani teraźniejszych ale chodzi o SWIADOMOSC, uświadomię sobie, ze to po prostu JEST czy tego chcemy czy nie. I teraz praca nad sobą... by się z tego uwolnić.  

 

Z cyklu przeczytane... wywiad rzeka z Jolanta Kwaśniewska


Chyba zbyt dużo oczekiwałam kupując te książkę. Owszem jest to portret naszej byłej pierwszej damy ale portret zgodny z tym co nazywamy poprawnością polityczna i cala lista konwenansów. 
Pani Emilia Padol, prowadząca ten wywiad, zadaje grzeczne i wlasciwie mdłe pytania. Nie szuka, nie drąży tylko pozwala sama siebie prowadzić odpowiedziami pani Kwaśniewskiej.
Leadership nalezy do pani prezydentowej. Co samo w sobie nie jest złe. 
Tylko wypowiedzi pani prezydentowej są jakby doklejone do jej publicznego wizerunku co stwarza dość cukierkowa wizje pierwszej damy. Owszem wspomina ona kilka konfliktowych i problematycznych sytuacji ale te przypomnienia są pokryte welonem odpowiednich słów, odpowiednio skontekstualizowane by nie wybrzmiały zbyt emocjonalnie, zbyt ostro, zbyt smutno. 
To stwarza sztuczność, sztuczny wizerunek kobiety XX i XXI wieku, która żyła w reżimie komunistycznym, w czasach zmiany systemowej w Polsce i potem pełniła jedna z najbardziej rozpoznawalnych funkcji w Polsce i która nie ma zbyt wyraznych poglądów co do tych zmian, przeżyć. 

Z drugiej strony podziwiam panią Jolantę Kwaśniewska za wszystko czego dokonała jako kobieta i jako Polka: fundacje, działania, reprezentacja Polski. Podziwiam jej mądrość życiową bo z pewnością mam jej ogrom, jej energię, elegancję. 
Z pewna doza zazdrości patrzę na jej wielka wiarę w siebie, która wyniosła z domu - wnioskuje z tekstu, co w tamtych czasach było dla nas Polek ogromna rzadkością! 

Lektura piekna bo pieknie wydana i bardzo wzbogacona zdjęciami. Ciekawa książka ale pozostawiającą spory niedosyt. 



 

czwartek, 20 marca 2025

Książki po polsku przyszły!


W niedziele zamówiłam i dziś przyszły w porze obiadowej. Jak widzę ten karton z Empiku to zawsze mam taki wybuch radości! Tak, tak bardzo niepoważnie się zachowuje widząc nowe książki do przeczytania jak na panie po 50-tce! 
Ale uwielbiam czytać i dwa, trzy razy w roku zamawiam sobie kilka pozycji z Polski bo niestety tutaj ich nie dostanę. 
Jedyny problem jest taki, ze zaraz przeczytam, to znaczy w 2-3 tygodnie te 4 pozycje i znów będę czekać na następna dawkę. Wtedy czytam po francusku oczywiście, bywa, ze po rosyjsku czy po angielsku choć zdecydowanie mniej w tych dwóch ostatnich językach. 

Tym razem kupiłam portret naszej byłej Pierwszej Damy, która od zawsze podziwiałam zreszta za klasę, urodę, inteligencje. 
Bestseller mojej ulubionej pani psycholog, której podcastów regularnie słucham pani Agnieszki Kozak. 
Historyczno-biograficzne opracowanie o żonach i kochankach "wielkich"komunistów bo temat mój i potrzebuje do dalszej pracy. 
Oraz kolejny bestseller jeszcze nie przeczytany przeze mnie Harari o XXI wieku... już ćwiartka nam minęła i to niezbyt spokojnie. 
Tak więc cieszę się!





 

poniedziałek, 25 listopada 2024

Co sadzisz o domu bez książek?

Zapytała mnie dziś znajoma w pracy nauczycielka. 

No coz, odrzekłam lekko zbita z tropu bo akurat robiłam mapę metropolizacji Francji dla uczniów, sadze jak najgorzej. Kilka słów rozmowy, ze dlaczego, ze dlaczego osadzamy innych nasza miara itd...

Wrocilam do tej refleksji wracając do domu w korkach, po pracy. 
W sumie to wiem dlaczego tak sadze. Bo zle się zawsze, od dziecka w takich domach czułam choć w dzieciństwie prawie ich nie znałam - czasami, sporadycznie u jakiejś koleżanki z klasy była meblościanka, lawa, wersalka i dwa fotele ale nie było książek. Jednak u wiekszosci osób mi znanych z rodziny i spoza książki zawsze były i do dziś są. 

Domem bez ksiazek byl dom moich teściów jeszcze kilka lat temu. teraz troszkę ich przybyło - tak a propos prezentów i nadchodzącego czasu na nie. Kilka takich domów i mieszkań znam tutaj we Francji i nadal się bardzo zle w takich miejscach czuje. 
Druga warstwa niechęci do takich miejsc oprócz samopoczucia wynika pewnie z myśli, które temu złemu stanowi towarzysza... ze nie czytają, ze nie są ciekawi świata i ludzi, ze maja ograniczone poglądy... i wiele innych które oceniają takich ludzi i takie miejsca. 
Nie wiem jak w waszych doświadczeniach, ale w moich często tez takie domy i mieszkania maja skórzane kanapy - coś czego ja wręcz znieść nie mogę ale to kwestia gustu, maja tez wygląd ustawień ze sklepów z meblami albo na odwrót totalny bałagan i rozgardiasz i dużo technologicznych gazdzetow... 

Może się mylę, ale tak to widzę właśnie. 
a wy? 

 

środa, 20 listopada 2024

Maria Curie: Polka czy Francuzka?


Polacy wykrzykną Polka a Francuzi? nawet często nie wiedza, ze była Polka i uważają ja za 100%-towa Francuzkę. Zreszta we wszystkich sondaż na popularność różnych osobistości Maria Sklodowska Curie zajmuje zazwyczaj pierwsze miejsce/a ale nikt tutaj nie pamięta albo mało kto wie, ze była tez Sklodowska! 

A tak o tym fakcie pisze jej córka Ewa Curie... fragment, który wzruszył mnie wczoraj do łez! Tak leżałam i płakałam... bo akurat to co opisane rozumiem doskonale! 

"Jeden tylko rys tej walki, może najmniej dotkliwy tym razem, lecz najpodlejszy i najbardziej charakterystyczny, powtarza się on bowiem przez cale życie mojej matki. Ilekroc się nadaży okazja by poniżyć te wyjątkowa kobietę, jak w tych ciężkich dniach 1911 roku, aby odmówić jej jakiegoś zaszczytu czy nagrody, na przykład członkostwa w Akademii - wypomina się jej pochodzenie. Mówi się, ze jest Żydówka, Rosjanka, Niemka, Polka - w ogóle "cudzoziemka", która przyjechała do Paryża, aby tu sobie bezprawnie przywłaszczyć wysokie stanowisko. Ale za każdym razem, gdy dzięki niej nowe laury zdobywa Nauka, gdy ja poza granicami Francji czczą, honorują, jak jeszcze nigdy nikogo nie honorowano, staje się ona natychmiast w tych samych dziennikach, w artykułach podpisanych tymi samymi nazwiskami "ambasadorka Francji", "najczystsza przedstawicielka geniuszu francuskiej rasy" i "francuska narodowa chwalą". W tym czasie - tak samo niesprawiedliwie - milczy się o jej polskim pochodzeniu, z którego jest dumna"
strona 368

Wiele słów i wiele uwagi poświęca Ewa Curie nienawiści i zawiści, która Francuzi raczą jej matkę. 
Coz mogę wiecej napisać... Nie jestem Maria Curie i nie dokonałam żadnych wielkich odkryć, nie mam dwóch Nobli i setek innych nagród, nie zajmuje się ani fizyka ani chemia... ale JAKZE DOKLADNIE WIEM I ZNAM to co opisuje Ewa Curie. Ponad wiek pozniej... NIC się nie zmieniło. 

Maria Curie wychowuje swoje córki - zupełnie "nie po polsku". Nie są one nawet ochrzczone, bo pani Sklodowska przestała wierzyc instytucji kościoła i jego dogmatom i doktrynom. Ale obie mówią po polsku. Obie są wychowywane w OGROMNEJ WIERZE W SIEBE... czego nam Polkom wczoraj i dziś tak bardzo brakuje. Maria SC ma swoje pomysły na edukacje. na przykład co rano dziewczynki ćwiczą w ogrodzie bo maja być silne, wysportowane i zdrowe... A do liceum przez 2 lata nie chodzą bo ich mama woli 1 lekcje dziennie w jakimś laboratorium Sorbony niż system szkol Trzeciej Republiki! 

Czytam, czytam i nadal się zachwycam ale tez wzruszam i popłacze sobie tez czasami. 
Nieustannie lekturę polecam!

 

niedziela, 17 listopada 2024

Czytajac... myślę o tych "co maja pod górkę"!

A jest to lektura niezwykłą przede wszystkim ze względu na język... z 1938 roku, dokumenty archiwalne, tłumaczenia... Bardzo cenie sobie te refleksje lingwistyczna. Jeszcze nie doczytałam do momentu, gdy Piotr i Maria otrzymują nagrodę Nobla czyli do 1903 roku. 
To co poprzedza to historia Polki, tak znakomitej Polki, która ma "pod górkę", ze się tak trywialnie wyrażę oraz jej męża, Francuza Pierre'a, który tez nie ma wystarczających układów i znajomosci by objąć jakaś uniwersytecka katedrę czy zarobić wystarczającą ilość pieniędzy na zwykle mieszczańskie życie tego okresu. 

Maria uczy fizyki w liceum dla dziewcząt w Sèvres, niedojada, choruje, marznie... ale nadal prowadzi badania w szopie. Straciła siostrę i matkę będąc młoda dziewczyna, opóźniła swój wyjazd na studia bo dofinansowywala studia siostry Bronisławy i dla nie niej nie starczyło pieniędzy więc pracowała.
Nie gorzknieje, nie narzeka. Ma swój cel i z determinacja do niego dąży. 

A ja tylko podziwiam... podziwiam sile tych, którzy idą choć maja wciąż "pod górkę"! 

Dobrej niedzieli. 

 

wtorek, 12 listopada 2024

O reprodukowaniu się i o polskim "mule"


Przeczytane kilka dni temu, choć trochę czasu to czytanie ponad 600 stronicowej powieści mi zajęło. 
Na wstepie zaznaczę, ze uwielbiam książki Joanny Bator, przeczytałam wszystkie i kilka lat temu miałam zaszczyt spotkać się z nią, jeszcze w Bordeaux. 

Powieść "Gorzko, gorzko" to tekst o kopiowaniu, z pokolenia na pokolenie, podobnych zachowań, traum, dramatów i błędów. Historia 4 kobiet: Berty Knoch, Barbary Serce, Violetty Serce i Kaliny Serce, to historia 4 pokoleń kobiet z jednej rodziny. Pierwsza urodzona na Dolnym Śląsku, nieopodal Wałbrzycha była Niemka, kolejne po zawirowaniach historii są "Polkami". 
Pierwsza i druga dopuściły się mordów i kanibalizmu. Trzecia traciła o kanibalizm przez przypadek. Dopiero czwarta zaczyna rozumieć rodowy proces czy program dramatów i błędów i powolutku z niego wychodzić. 

Wszystkie 4 doświadczyły ogromnych dramatów a szczególnie przemocy mężczyzn, którzy wszyscy w powieści, personifikują figurę mało uczciwego i bardzo przemocowego mizogina. 

Lektura więc tej książki nie jest długa, spokojna rzeka. Nie jest tez specjalnie przyjemnością. Jest raczej dość wiernym obrazem tego co ja sama często nazywam w relacjach polskim "mułem" albo "bagnem" czyli służalczą i uległa pozycje kobiet gotowych do poświęceń i do cierpienia. Na przeciwko nich, równie nieszczęśliwi, ale fizycznie silniejsi mężczyźni, którzy ze swojej strony te relacje również cementują miedzy innymi alkoholizmem, licznymi zdradami i ogromna doza przemocy fizycznej i psychicznej. 
Czyta się te powieść i trudno nie płakać... 
Czasami miałam ochotę wyrwać kartkę i krzyknąć "no obudź się wreszcie do jednej z nich" by przerwała ten kołowrotek cierpienia i ulegliwości ale tez dużej dozy braku myślenia czy zwykłej głupoty z cyklu "zmieni się" albo "nie jest jeszcze tak zle". 
To historia ciasnych klitek nazywanych mieszkaniami, biedy, braków a przede wszystkim braku zwykłej życzliwości miedzy sąsiadami i obywatelami, złudzeń. 

Gdy poprawia się los to????
Wygrywa się go na loterii, w totolotku a nie własnym wysiłkiem czy praca i ten ostatni aspekt bardzo mnie na końcu powieści rozczarował!

Warto jednak przeczytać!

 

czwartek, 17 października 2024

Ksiazki przyszly!


Zamówiłam sobie w niedziele w Empiku i dziś już są! I radość wielka. Co prawda starcza na 4-5 tygodni bo ja czytam średnio jedna powieść czy esej w tygodniu więc szybko ta przyjmnosc mija ale zbyt bardzo ja lubię by z niej rezygnować. 

Kilka razy w roku sobie zamawiam coś i czytam. Tutaj tomy dość opasłe są, po 500 stron, więc może starczy na trochę dłużej. A potem znów będą francuskie książki... Ostatnio przeczytałam dwie kolejne dość nowe powieści i mnie zachwyciły więc pewnie o nich napisze na dniach. 

Żałuje tylko, ze nie mam z kim o książkach, tutaj gdzie mieszkam porozmawiać i dziś mnie naszło, ze może sama powinnam jakiś salonik literacki w domu zorganizować? 
Wokół mnie tylko niektóre osoby, bardzo rzadkie zreszta czytają dużo... większość nauczycieli nie czyta na przykład o czym każdą bibliotekarka, w każdej szkolnej bibliotece mi opowiada, gdzie bym nie pracowała. Teraz mam w pracy młodego nauczyciela francuskiego, który czyta nawet poszlak poezje to mam KOMPANA do rozmów! i cieszę się ogromnie... ale to rodzynek. 

Idę czytać! 




 

czwartek, 4 lipca 2024

3 pierwsze ksiazki na 2 tygodnie wakacji!

Moi panowie byli dwa dni temu w księgarni po książki. Antek zakupił cala siatke na swoje potrzeby studenckie a my trzy, dla całej rodziny, na pierwsze 2 tygodnie wakacji w Alpach. 
Są więc "Inżynierowie chaosu" da Empoli czyli autora "Magika z Kremla". To rzecz o populizmie i wszelkich ekstremizmach z prawa i z lewa, które budują chaos w naszych społeczeństwach i krajach. Biorąc pod uwagę wybory aktualne we Francji... ksiazka warta ogromnej uwagi.  Już się umówiliśmy, ze ja zaczynam właśnie od niej - bo była lekka wymiana zdań, kto przeczyta ja pierwszy? Wyszło, ze ja! 

Druga pozycja to związana z akwarelami Charlotte Salomon refleksja o postrzeganiu tego co wokół nas. 
A trzecia to światowy bestseler choć francuskiego autora. "Oczy Mona"... to historia dziewczyny, która ma kilka tygodni by jeszcze patrzeć po czym straci wzrok. Jej dziadek postanawia każdego tygodnia zabierać ja do muzeów w Paryżu... by zobaczyła to co jest warte zobaczenia, to co ludzkość stworzyła najlepszego i najpiękniejszego. 

Wielkie wzruszenie pewnie i wielka lekcja humanizmu. 
Milego! 


 

środa, 3 lipca 2024

Kobiety/mężczyźni... Liberalne i konserwatyści.


Mam więcej czasu i wczytuje to na co nie starczyło czasu kilka tygodni temu. Wczoraj był to kolejny numer "The Economist"" z 16 marca 2024 roku. Trafiłam tam na arcyciekawy artykuł i dane dotyczące młodego pokolenia 18-29 lat i ich porcyj na krzywej liberalnych i konserwatywnych poglądów. 

Od tego, miedzy innymi ale w bardzo dużym stopniu, będzie zależało w jakich społeczeństwach będziemy żyć: w jakich systemach politycznych, ekonomicznych... 
Jak widać na przykładzie Polski... rozpiętość miedzy liberalnymi poglądami i zachowaniami kobiet a konserwatywnymi ze strony mężczyzn jest dość znacząca choć mniej niż na przykład w Stanach zjednoczonych. Zaskakuje konserwatywność Australijek i Australijczyków. We Francji tez nie wyglada to zbyt dobrze. Ale już takie kraje jak Hiszpania, Korea południową czy Niemcy maja dużo bardziej równościowe i postępowe społeczeństwa.

Wiele czynników wpływa na ten stan rzeczy. nie tylko chodzi tutaj o mentalność i tradycje kulturowo-religijne ale tez o wiek emerytalny i prowadzona politykę emerytalna w poszczególnych krajach, o dostęp do równej pracy, na rynku pracy, o kwestie związane z macierzyństwem i macierzyństwem czy o służbę wojskowa obowiązkowa w niektórych krajach i zniesiona w innych dla mężczyzn i dla kobiet. 

"The Economist" pisze na przykład o programie TVP "Rolnik szuka zony", który wyraźnie pokazuje zilustrowana na grafiku rozbieżność i realne problemy społeczne z tym związane w Polsce. 
W Polsce jak i w innych krajach w tym w USA kobiety są coraz lepiej wykształcone i coraz większy ich % dosięga tytułów naukowych w przypadku mężczyzn ten odsetek spada... Polecam cały materiał! Jak zreszta lekturę jednej z najlepszych gazet w Europie. 

 

środa, 19 czerwca 2024

Odczytałam znowu... "Naukowiec i polityk". DRAMATY


Czytałam kilka czy kilkanaście lat temu tekst tych dwóch konferencji wygłoszony w 1919 roku... z przedmowa Raymond Aron'a. 
W obliczu tego co się stało we Francji 9 czerwca i tego co nas czeka to bardzo pożyteczna lektura, która pozwala na ułożenie myśli i na przypomnienie podstawowych myśli, szczególnie tych dotyczących polityki i postawy polityka. 

Najbardziej zapadły mi w umysł słowa o "etyce odpowiedzialności i o etyce przekonań". 

Oczywiście nasi politycy i kandydaci są bliżej etyki przekonań. Gdy tymczasem etyka odpowiedzialności czyli ta związana z przewidywalnymi konsekwencjami swoich czynów powinna być bardziej respektowana. Podobnie rzecz się ma z obywatelami. 

Z wielkim smutkiem stwierdzam, ze nie będę mogła zagłosować w wyborach parlamentarnych 30 czerwca i 7 lipca ponieważ lista zatwierdzonych kandydatów w moim okręgu wyborczym sprawia, ze są na niej sami reprezentaci ekstremów na lewo i na prawo szachownicy, plus Walka robotnicza, plus partia bretońska... Normalnych parti politycznych nie ma. Więc głosować nie będę i z bezsilnością wielka przyglądam się temu co się dzieje i temu jak nisko staczamy się w dół kryzysów. 

Dziś media obiegła wiadomość, ze 12 letnia dziewczynka, Żydówka, została pobita i zgwałcona przez grupę nastolatków dlatego, ze jest Żydówka... 
Czasami nie wiem gdzie ja żyje? 

 

sobota, 15 czerwca 2024

Kim sa NIENORMALNI? Czyli Ja...


Jesteśmy mniejszością. To fakt.  Z bardzo prostej przyczyny... wszystkiego jest w nas za dużo:
- mysli
- pytań
-emocji
- spostrzeżeń
Wszystko wykracza poza normę, o której była mowa w poprzednim wpisie. 
Cierpimy na hiperestezje czyli na wyostrzenie wszystkich 5 zmysłów a szczególnie zmysłu węchu. 
Nie na darmo mój mąż, syn, rodzina i przyjaciele nazywają mnie pieszczotliwie "nosem na łapach". 
To wyostrzezaenie zmysłów prowadzi do wielkiej uważności. Niestety nie tylko na to co piękne i estetyczne ale tez na to co brzydkie, wstrętne i śmierdzące. 

Ci, u których dominuje prawa półkula mózgową, są tez bardzo wrażliwi, nadwrażliwi i bardzo szybko się męczą.

Normalni, czyli większość ludzkości mówi o nas "zbyt wrażliwi albo przewrażliwieni", "niedojrzali", "impulsywni", "naiwni", "idealiści" czasem z przymiotnikiem "zasrani" albo "zbyt czuli i kochający bez granic"  a czasem wręcz "głupi, depresyjni, schizofrenicy". Gdy dzielimy się z normalnymi naszymi przemyśleniami czy intuicja mówią "Co ty wymyślasz, jesteś przewrażliwiona, na pewno tak zle czy tak dobrze nie będzie". 

Od urodzenia słyszymy jacy to jesteśmy niedostosowani, jacy jesteśmy naiwni, niedojrzali i w ogóle do niczego. Z biegiem czasu i w obliczu tych uwag zaczynamy w to wierzyc i oraz częściej chorujemy na depresje. Wtedy te łatki od Normalnych wydają się być takie "prawdziwe".  Niestety nie są!

Czesto przeżywamy doświadczenia metafizyczne bądź duchowe zupelnie niezrozumiale dla Normalnych. 
Niektórzy Normalni uważają, ze się chwalimy bądź wywyższamy... a my ZUPELNIE nie rozumiemy tych zarzutów bo w naszym wnętrzu, głowie i sercu nawet nie narodziła się taka myśl by się wywyższać... dla nas to jest właśnie NORMA, zwyczajne mówienie o sobie, o swoich wartościach, zachwytach, dramatach i miłościach. Normalni tego nie postrzegają, dla nich to jest właśnie dziwne. 

Czego potrzebujemy najbardziej by z ta nienormalnością w społeczeństwach zdominowanych przez Normalnych funkcjonować? 

- żyć w bardzo intensywnym rytmie, z wieloma projektami jednocześnie bo jesteśmy nadaktywni i wyjątkowo dynamiczni
- musimy wciąż się uczyć, poznawać, odkrywać, im więcej tym lepiej dla nas ( Normalni leżąc na plaży, któryś dzień z rzędu zupełnie tego nie rozumieją...)
- uprawiać sport, codziennie
- tworzyc, kreatywnosc to wielka cecha prawo-mózgowców i tutaj uwaga pani Petitcollin, która doprowadziła mnie do łez... tacy jak ja nie mogą pracować w żadnych strukturach i pod żadna dyrekcja... muszą pracować autonomicznie, sami i najlepiej tworząc właśnie... 
- potrzebujemy SZTUKI jak powietrza: literatury, malarstwa, muzyki, sztuki kulinarnej... KOCHAM!!!
- I potrzebujemy dużo miłości i afektu.

Niestety często, bardzo często żyjemy i cierpimy na SAMOTNOSC bo z Normalnymi ciężko nam się dogadać a oni jednak dominują... 
Jesteśmy niezwykle często ofiarami manipulatorów i narcyzów bo oni tworzą grupę normalnych... 
Jesteśmy niezwykle często odrzucani... bo inni...  jak sobie przypomnę moje klasy szkolne... ileż to razy byłam na celowniku i ofiara mobbingu innych Normalnych dzieci, które wolały na mnie "kujon"... eh! 

Lekture nadal i nieustannie polecam.