Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wakacyjnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wakacyjnie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 lipca 2026

Jak jecie w podróży?


Prawie nigdy... nie jemy w przydrożnych restauracjach. Jakoś tak zawsze wychodzi. Teraz, podróż 2 dni... do Polski i jemy piknikowo. I właściwie wszystko jest domowe. 
W pierwszy dzień czyli droga do Niemiec i nocleg tam... śniadanie jeszcze w domu a potem zazwyczaj na obiad: 
- na przystawkę melon, następnie kanapki z: awokado, oliwa z oliwek, szynka typu Serrano i serem, zazwyczaj kozim jakimś ale może tez być cheddar... i na deser ciastka morelowe na zsiadłym leku, które pieke w papierowych, indywidualnych papierkach... Mamy tez pudełko owoców, kolejne migdałów i różnych orzechów, termos z kawa, termos z herbata, dużo butelek wody. 
Nie jemy chipsów, kupnych kanapek ani nie pijemy słodkich napojów typu Coca Cola i tym podobne. 

Kolacje jemy na ciepło w restauracji hotelowej, tam gdzie śpimy. I śniadanie tez. 
Na drugi dzień pieke już tradycyjnie słony cake z cukinia, feta i suszonymi pomidorami. Do tego jest miska pomidorków cherry, na deser reszta ciastek i suszonych owoców. Na kolacje, zazwyczaj dojeżdżamy do moich rodziców. Napoje te same bo sobie robię w hotelu i wypełniam termosy. 

Na wyjazdy 1-dno dniowe robię sałatki, tarty, czasem nawet kremy w małych słoiczkach. Wtedy bierze się tez zazwyczaj bagietkę... i inne cudowności. 

A u was? 






 

czwartek, 16 lipca 2026

Wakacyjnie... w Polsce w tym roku


Szykujemy tegoroczne, letnie wakacje. Spędzimy je w Polsce. Antoni weźmie udział w Polonia Camp, o którym już pisze od jakiegoś czasu. Zwiedzi tez kawałek kraju ze swoim przyjacielem, który dotrze bezpośrednio do Krakowa. 
Wzięłam kilka zdjęć z internetu...  miejsc, w których zamierzmy być i cieszyc się Polska, spotkaniami, zwiedzaniem, poznawaniem a może tez odrobina wypoczynku, szczególnie w górach. 
Mieszkania, zwiedzania, pociągi porezerwowane, daty ustalone, bilety wszędzie kupione juz. Teraz trzeba się spakować na tyle tygodni - to dla mnie zawsz wyzwanie choć wiem, ze wszystko mogę dokupić na miejscu. 

Fajny czas! 































 

czwartek, 9 lipca 2026

Polskie plany


Trudno jeszcze uwierzyć w te wczorajsze wyniki Antoniego... dziś będą kolejne i będą tez spływać oceny więc będę o tym na bieżąco pisać. 

Oczywiście na wynikach się nie kończy. Teraz różnego rodzaju świętowanie bo i dziadkowie tutaj w najbliższym tygodniu jak i szwagier czyli chrzestny Antoniego organizują dla niego święta czy tak zwane imprezy, są jeszcze przyjaciele i tutaj i w Paryżu, którzy tez chcą z nim świętować więc trudno będzie o daty... ale jakoś damy radę! U dziadków wielki wieczór rodzinny już w przyszłym tygodniu! 

W międzyczasie... trzeba robić wszystkie zabiegi administracyjne, powypełniać dokumenty, wybrać podwójne czy nawet potrójne dyplomy, napisać listy z tym związane a przede wszystkim dokończyć sprawę mieszkania dla niego na przyszły rok. Studia zaczynają się 26 sierpnia więc od 25 już musimy mieć większość zorganizowana. 

Ale, ale... chcemy tez pojechać na jakieś wakacje i ponieważ Antoni będzie na Polonia Camp w Warszawie i nie mamy już czasu by ogarniać wszystko to będziemy jeździć po Polsce! To jest i było życzenie Antka i nas tez bo my Polskę kochamy... Chcemy zajechać do Zubrzycy górnej bo tam jest muzeum mojej rodziny, którego ja nie widziałam nawet jeszcze a lata lecą, obok Zakopane i może spływ Dunajcem? Antek koniecznie chce do Zamościa, Lublina, Łodzi i Szczecina bo te miasta od lat są na naszej liście a wciąż ich nie widzieliśmy. Będziemy oczywiście u moich rodziców w Poznaniu tez kilka dni, Wałczu dzień 1 bo na grobach bliskich i pewnie nad jeziorem i z ciocia Urszula bardzo chcemy się zobaczyć! 
Moze uda się spotkać z kilkoma przyjaciółmi? taka mam nadzieje. 
Następnie przyjaciele mojego syna dojada do niego do Polski i będę tydzień po niej podróżować: Kraków, Warszaw i Gdańsk. 

Także szykuje się intensywny ale jakże piękny czas i jesteśmy za to wszystko OGROMNIE WDZIECZNI!!!


 

niedziela, 5 lipca 2026

Na Pointe du Grouin oraz ratatouille i sola ( na blogu kulinarnym)



Pojechaliśmy pomaszerować po GR34, wzdłuż wybrzeża obierając za parking ten przy cyplu Grouin, na północ od Cancale i na przeciwko Mont Saint Michel. W Rennes rano już był upał, słońce i teraz jest 33°C a tam dojeżdżamy i ledwo 19, szaro i deszczyk. 

Z biegiem godzin się ocieplalo i słońce wyszko i kolory się w końcu zmieniły. 
Takze w rezultacie nasz piknik się udał:
melon, kanapki z awokado, serem cheder i szynka serrano, polowa biszkoptu z morelami z wczoraj i pudełko czereśni. W jednej kawiarni nawet Coca Colę wypiliśmy po kilku godzinach marszu bo zrobiło się gorąco. To ewenement bo ja Coca Coli nie pije prawie nigdy no tak 2-3 razy w roku. Fajnie się szło, piękne widoki i fajny, rodzinny czas! 

A wczoraj na kolacje zrobiłam sole i ratatouille. Jak ktoś jeszcze nie wiem jak się to kultowe, letnie danie francuskiej kuchni robi to zapraszam na mój blog kulinarny. 






 

piątek, 13 marca 2026

CYPR: Groby krolow i okolice Pafos


Dwa ostatnie dni na Cyprze spędziliśmy w okolicach Pafos korzystając z pięknej pogody, maszerując, jedząc i zwiedzających kolejny obiekt UNESCO dziedzictwa ludzkości czyli Groby królów z epoki ptolemejskiej. To miejsce jest po prostu niesamowite... ale oceńcie sami po zdjęciach... ja tam spędziłam 6 godzin i nie mogłam się naczyta, nauczyć i napatrzeć na to co Grecy potrafili zbudować i w jaki sposób uczcic ich zmarłych. 
Z kuchennych przysmaków rozponajecie na pewno klasyczne liście winorośli nadziewane mięsem jagnięcym, z jagnięcina długo pieczona są tez te kulki - czegoś tak pysznego jeszcze wcześniej nie jedliśmy... a te podłużne, roślinne przypominają klasyczne falafele tylko, ze maja dodatek halloumi. 
Fabryka i cukiernia Afrodyty pod Pafos sprzedaje najstarsze bo datujące na 1897 roku greckie lukami i inne sezamowe pyszności. Obkupilismy się tam! 

Chciałabym wrócić na Cypr... 























 

czwartek, 12 marca 2026

CYPR: gory Troodes


Wyjechaliśmy z Larnaki w pełnym słońcu... ale jak dojechaliśmy w te górki bo to nie są jakieś wielkiej wysokości góry około 1000-1400 mnpm to zaczęło padać, zrobiło się szaro i zimno... Nasz przewodnik czyli książka opisał kilak miejscowości, ze malownicze, ze piękne... ale niestety nic specjalnego... 
Więc z całego dnia najmilej wspominam jedzonko w knajpce, gdzie Grecy piekli na zewnątrz mięsiwa bo to był ich dzień wolny, pierwszy poniedziałek Wielkiego postu i cale rodziny do tej knajpki się zjechały na obiad... a Grecy jedzą dużo! My po jednym daniu i kawa a oni sałatki, przystawki, dania, desery... 
Takze tych gór na Cyprze nie polecam chyba, ze jest lato, pogoda i by tam po tych górkach pochodzić...