Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdrowie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdrowie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 czerwca 2026

Nadal upały do 40°C dziś.




Podobno ostatni dzień dzisiaj... jutro będzie TYLKO 37°C w cieniu. Mamy nadzieje, bo życie staje się trudne albo niemożliwe. Mam tydzień spóźnienia we wszystkim co chciałam zrobić bo po prostu NIC nie mogę zrobić. Mury są już tak nagrzane w budynku, w którym mieszkam, ze nawet rano jak jest 24-26 stopni o 5 czy o 4 nad ranem to w żaden sposób nie można wychłodzić mieszkania bo temperatura nie spada nic a nic.  Chciałam wczoraj kupić klimatyzator chociaż jeden bo to drogie ustrojstwo ale w żadnym sklepie już nie ma ani klimatyzatorów ani wiatraków. Wszędzie puste polki jak za dobrych starych czasów co to je jeszcze pamietam! 

Czyli nogi w misce z zimna woda. Na ciele ręcznik mokry z zimna woda i siedzę 50 cm od wentylatora, który mi jeszcze został z Bordeaux... Co chwile przysypiam bo organizm stracił rytm dobowy więc śpię w ciagu dnia. Nie robię kompletnie nic jak nie muszę. Wczoraj pojechałam na moje coroczne badania metrem ale było 42°C więc samo dojście do stacji metra = 200 metrów było wyczynem. Dobrze, ze wyniki dobre, ale ze względu na obciążenie genetyczne jak mówi moja doktor radiolog nowotwor  w moim przypadku to 90% pewności ze się pojawi. Ważne by złapać gada na czas. Także co 6 miesięcy badania proflikatyczne. 

Co mi pozostaje? 
Sluchanie podcastów, czytanie jak nie śpię, wspieranie Antka i robienie fajnego zimnego bądź prawie jedzenia: 
Wczoraj na kolacje chłodnik z surowych ogórków z miętą i kolendrą a na obiad Piperade z kraju Basków na zimno z jajkiem mollet na ciepło i z szynka z Bayonne. Przepisy na blogu kulinarnym. 



 

poniedziałek, 10 listopada 2025

Chorowania cd...


Kolejny tydzień na zwolnieniu i jest ciut lepiej bo stoki czyste, bo mogę oddychać. jedyny minus to wciąż te opuchnięte powieki, na które jak narazie nie znalazł nikt sposobu. Wyglądam trochę jak chomik, o malowaniu oczu zapomniałam od trzech tygodni więc trochę straszę bo fioletowe cienie, czerwone kąciki i opuchlizna nie dodają uroku, ale narazie sposobu na to nie ma. 

Wczoraj byłam na spacerze w parku i ostatnie jesienne róże błyszczały kropelkami rosy. Dzisiaj tez bym chciała wyjść zaczerpana powietrza, ale leje od rana. Jest ciemno i wilgotno a to działa na zatoki jak płachta na byka. 


 

poniedziałek, 27 października 2025

Ostatni, 11 dzień antybiotyków


Dzis wieczorem biorę ostatnia porcje, ale nie wiem czy jest koniec czy jeszcze nie? Jest lepiej, ale nie jestem wyleczona w sensie: mam komfort w gardle i w oskrzelach, nie kaszle, nie czuje zatykania się zatok... Objawi się zmniejszyły, jest redukcja tego wszystkiego, ale są wciaz obecne. 

Walczę tez rownolegle ze skutkami ubocznymi typu grzybica przewodu pokarmowego na przykład czy inne problemy metaboliczne. 
Takze przyjmowania lekarstw jeszcze nie koniec. 

Zobaczymy co będzie dalej. 



 

środa, 1 października 2025

Bulion drobiowy czyli rosół: na zupy i sosy.



Z okazji 1 października i otwarcia sezonu zupowego trzeba było zrobić bulion... dlatego, ze ja kostek rosołowych, galaretek, Vegety i tego typu rzeczy ( czasami tak jak nie mam już bilionów!). Wole zrobić swoje i naturalne na dobrych składnikach. 
Najszybciej mi schodzi bulion drobiowy więc robię go zazwyczaj 1 raz w miesiącu w dwóch sporych garnkach... Przy okazji korzystam przez dwa obiady z rosołu z mięskiem i z warzywami a resztę zamrażam. 





Na prawie 6 litrów bulionu drobiowego

Kurczak ekologiczny około 2 kg pokrojony na kawałki ale bez piersi - te używam do innego dania
2 kawałki indyka typu skrzydła na przykład
sok z cytryny bądź 2 łyżki octu ( by wydobyć kolagen z kości)
6 marchewek
3 duze pory
6 galazek selera naciowego
2 duze cebule
liste laurowe
1 lyzka ziaren czarnego pieprzu
2 lyzki grubej morskiej soli
pęczek zielonej pietruszki
2 duże zabki czosnku

I jak mam świeży lubczyk to daje... ale obecnie nie mam bo u nas nie kupisz... a koleżanki, która ma to kilo w ogrodzie niestety nie widziałam ostatnio. 

Mieso pokrojone wkładam do 2 garnków, każdy mieści po 3,5 litra. Pokrywam woda i gotuje około 15 minut po czym zbieram szum. 

Dodaje pokrojone warzywa i przyprawy u gotuje na małym ogniu przez 3 do 3,5 godzin. Uwaga czosnek dodaje na samym końcu na 10 minut przed końcem gotowania i przeciskam go przez praskę. 

Studze bulion. Przelewam przez sito do dużej miski i następnie porcjuję. 
W pudełkach jest po 750 ml czyli 3 szklanki. Używam te ilość do zupy na 6 osób. 
W foremkach silikonowych jest po 150 Ml - 12 porcji używam ich do sosów, czasami po dwie, bad zoo jednej zależy ile sosu i jakiego... 
Reszte jak wyżej, mam obiad na 2 dni dla siebie... 



sobota, 6 września 2025

Kuracje pyłkiem pszczelim czas zacząć...


Kupiłam dziś rano na targu u mojego sprzedawcy miodu i produktów pszczelich słoik... 220 g czyli około 22 dni kuracji. Kupiłam 3 słoiki bo każdy z nas ma swój. 
Kochamy wszystkie produkty pszczele więc u Jéroma dużo ich kupujemy. 

Pyłek pszczeli jest produktem magicznym. Po pierwszy pyłek entomophile czyli ten pszczeli nie alergizuje... w odróżnieniu od tego przenoszonego przez różne insekty nazywanego antemophile. 
Co nam daje? 

- działa tonizująco i wzmacniająco na cały układ odpornościowy
-wzmacnia apetyt u osób chorych i w konwalescencji
- zawiera masę oligoelementow takich jak magnez, fosfor, kwasy komponujące białko i witaminy
- wzmacnia pamięć i poprawia funkcje poznawcze organizmu 
- dzieki tryptofanowi obniża poziom stresu i poprawia jakość snu
- reguluje prace jelit bo ma funkcje prebiotyczne
- poprawia metabolizm
- reguluje poziom wapnia w kościach
- zapobiega starzeniu bo ma dużo substancji antyoksydacyjnych, wzmacnia paznokcie, skore i włosy

Stosuje się go w kuracjach 3 tygodniowych z przerwami 1 tygodniowymi. 

U nas sloik suchego pylku kosztuje 11 euro. Można tez kupić świeży ale jest trochę droższy i bardziej kłopotliwy bo trzeba go trzymać w lodowce. 
Biore jedna łyżkę rano do śniadania - uwaga nie zajadać czy nie zabijać Niczym GORACYM bo zniszczycie właściwości pyłku ale z miodem, jak wiadomo podanie NIGDY do gorącej herbaty czy mleka ani z... 
Ja biora na czczo bo lepiej się wchłania. Potem idę pod prysznic a potem jem śniadanie. 


 

niedziela, 23 lutego 2025

Odwyk od cukru... 2


Z przyjemnością zauważam, ze po 6 dniach bez cukru (z wyjątkiem tego obecnego w świeżych owocach) ubyło nam po 1,5 kilograma i po 1 centymetrze gdzieniegdzie. 
Całkiem szczerze nie myślałam, ze efekty będą tak szybko i tak znaczące. W każdym razie kontynuujemy. 

 

niedziela, 22 września 2024

Weekendowo


Bardzo powoli wracam do zdrowia i wciąż z przygodami. W czwartek zemdlałam w aptece po 15 minutach marszu, w piątek ledwo doczołgałam się na kontrole do lekarza, który orzekł, ze tak już będzie teraz przez wiele tygodni, ale do pracy trzeba wrócić jutro czyli w poniedziałek. 
Jutro mam lekcje od 9 do 18 z 2 godzinna przerwa na obiad. 
Nie mam pojęcia czy dam radę i jak i czy nie zemdleje jak w czwartek na przykład. 
Okaże się jutro. 
Zablokowałam sobie mięśnie szyi i bolą jak czort bo wciąż kaszle i od tego kaszlu nadwyrezylam ścięgna, robi się stan zapalny...

Wczoraj na rynku kupiłam u znajomego słoik pyłku pszczelego - to podobno dobre na wzmocnienie po infekcjach. W piątek zrobiła kefir owocowy bo dostałam ziarna kefiru od znajomej w pracy i popijam sobie. Na mikrobiote i probiotyki idealne. 

Kupiłam tez kwiatki jesienne. I upiekłam drożdżowca ze śliwkami i kruszonka. 
Maly format ale pieklam na dużej blasze jak placek i sok ze śliwek spłynął na dół co nieco podkoloryzował spod ciasta... nie jest spalone tylko skaramelizowane z lekka. Zreszta prawie już nie ma bo  zjedliśmy. Pyszności! 

Odwolalam mój wyjazd 1 października na plaże normandzkie z uczniami bo lekarz mi powiedziała, ze nie ma mowy w ogóle... mogę tylko robić lekcje i żadnych dodatkowych zajęć... trzeba nadal dużo odpoczywać. Co spotkało się oczywiście z dość agresywna reakcja dyrekcji typu "musi pani jechać bo jest pani wychowawca". No tak ale wychowawca jestem do 18 października i nic nie muszę. Pewnie jutro będzie ciąg dalszy próby sił z ich strony. 

We wtorek mam zebranie z rodzicami jako wychowawca przedostatniej klasy liceum... i tez wychowawca tymczasowy więc nie bardzo widzę sens tego wszystkiego. 

W środę mam inne ważne spotkanie zawodowe u "opozycji". 

To by było na tyle...






 

poniedziałek, 16 września 2024

Covid-owo




Nie przypuszczałam nawet... Zaszczepiona jestem na Covid 3 razy. Zaszczepiona jestem na grypę - co roku... a jednak. 
Zaczęło się to w ubiegłym tygodniu i dość niewinnie. 

Po pierwsze wzrok. Momentami, na kilka sekund traciłam jasność, wyrazistość, coś się zalewało. Tak od środy już. 
Po drugie "brain fog" czyli mgła mózgowa... stałam przed klasa i podstawowych słów nie mogłam sobie przypomnieć choć zaczynałam energicznie zdanie, dokładnie wiedziałam co chce powiedzieć i nagle blokada... słowo nie wychodzi, czarna dziura... 
Po trzecie głos... spora utrata w piątek choć w piątek byłam jeszcze w pracy i choć pisałam na tablicy bo mówić już nie mogłam... wszystko wrzuciłam na plecy mojemu chronicznemu zapaleniu zatok. To był wyjątkowo okropny dzień. 
Na wieczór mieliśmy bilety na przedpremiery biopiku o Aznavourze... oczywiście bilety przepadły. 

Noc była tragiczna. 
Po czwarte... trochę gorączki ale nie za wiele...

Po piąte blokada mięśni i artykulacji w nogach i ramionach...  i okropne bóle. Mój mąż wydzwaniał już w nocy po pomoc i dosłownie ja wydębił bo jak zwykle w naszym cudownym regionie nie ma miejsc do lekarzy... To była wojna telefoniczna na oblegi, wyzwiska i wygrażanie. 

W sobote zrobiono testy i stwierdzono Covid o wysokim stężeniu wirusa w ciele. 

Dopiero dziś, w poniedziałek jest ciut lepiej. Mam trochę głosu, trochę mówię. Mogę tez bez wsparcia dojść do toalety i do kuchni w mieszkaniu moim własnym. I mogę to napisać leżąc... więcej nie mogę nic. Przysypiam co kilka minut. Wyczerpanie jest ogromne... bóle są ale mocno zelżały. 
Tej nocy atak kaszlu i duszności tylko 1! to już sukces. 

Zalecenia medyczne zdawkowe - ale czego się spodziewać po urgence? 
Paracétamol, zwiekszyć dawki witamin w tym witaminy D
antybiotyki na zatoki - narazie nie biorę...
Duzo pic
Lezec
zadzwonić do szpitala jak napady duszności. 

I tyle...

Jak będzie lepiej poszukam lepszej pomocy...
Czytam momentami... na przykład w totalnej biologii, ze Covid to faza naprawcza po dużej dawce stresu i leku, strachu. 
Tak tego nie brakuje. 

Ja mam wrażenie, ze ten region mnie wykańcza swoją pogoda, szarością i zimnem... teraz w tym tygodniu jest lepiej, słonecznej ale co z tego skoro witaminy D już na tyle zabrakło i dawka szarości i zimna zrobiła swoje??? 

mam tylko nadzieje, ze uniknę komplikacji. 

 

wtorek, 13 sierpnia 2024

Zmiana diety


Lat przybywa, zagrożenia chorobami również. Organizm się nieco zmienia, trochę inaczej funkcjonuje po 50 tym roku życia. Wiemy to wszystko nie od dziś a od bardzo, bardzo dawna. 
Wakacje były jednak tym czasem, gdzie pozwoliliśmy sobie na więcej: słońca, wiatru, marszu, sportu, kalorii, cukru. 
Powrot do codzienność do więc tez powrót do zbilansowanej, codziennej diety, która tez na przestrzeni lat ewoluowała a szczególnie ewoluowała w ciagu ostatnich kilkunastu miesięcy w związku z tym c w pierwszych dwóch zdaniach. 

Ewoluowała, jak mogę narazie i na podstawie wczorajszych wyników badań stwierdzić, w bardzo dobrym kierunku, gdyż obniżyła mi dość znacznie wiek biologiczny w odniesieniu do tego co w metryce. 

Jak więc wyglada teraz? 

1. Przede wszystkim obniżyłam jej kaloryczność ale nie gęstość odżywczą. 
2. Konkretnie nie jem już węglowodanów złożonych wieczorem, na kolekcję ale jem je na śniadanie i w porze obiadowej. 
3. Zwiększyłam dość mocno poziom białka w ten sposób, ze spożywam białko we wszystkich 3 posiłkach dziennie a były to wcześniej dwa. 
4. Zwiększyłam dość znacząco ilość warzyw, szczególnie tych gotowanych, duszonych a zmniejszyłam odrobine  ( do 2 porcji dziennie) ilość owoców by ograniczyć ilość fruktozy. 
5. Codziennie spożywam i tutaj zwiększyłam ilość orzechów oraz strączkowych: cieciorka, fasole... Nie ma dnia bez orzechów, migdałów i bez strączkowych. 
6. Zachowalam 1 porcje deseru tygodniowo: ciasto bądź lody
7. Zachowalam 1-2 kostki gorzkiej czekolady dziennie
8. Zachowalam 1-2 porcje mięsa czerwonego w tygodniu ( wołowina, wieprzowina, jagnięcina - 300 g maksymalnie)
9. Zwiększyłam o 1 porcje ilość ryb tłustych teraz jem 2 porcje tłustych i 1 ryba biała w tygodniu - omega 3... stawiam na sardynki i makrele!
10. Zachowalam różnorodność i ilość spożywanych olei: lniany, z oliwek, orzechowe.
11. Spożywam śniadania weglowodanowo-bialkowe, odrzuciłam miód, konfitury. 

Zachowuje jak narazie wagę, rozmiar, poziom energii, dobra cerę i póki co zdrowie. 

 

wtorek, 2 lipca 2024

Ile kosztuje nas utrzymanie wagi, sylwetki i formy?


Wakacje za chwile...
dziś przyszedł zamówiony kostium kąpielowy. Tym razem to izraelska marka Gottex, założona w połowie ubiegłego wieku przez Lea Gottlieb i znana na całym świecie ze względu na jakość swoich kostiumów kąpielowych. Jest niezwykle popularna w Stanach Zjednoczonych czy Kanadzie... ale tez dość droga. Udało mi się kupić kostium za 1/3 wyjściowej ceny. Więcej o historii firmy pod linkiem:


Chcialam jednak kilka słów napisać dziś o czymś innym. Ponieważ od wielu lat, bardzo wielu wciąż nie zmieniam rozmiaru i wchodze w polskie 38 a francuskie 40... Tak tez z tym kostiumem. dziś jak przymierzałam mój syn mówi "mama wyglądasz mega dobrze, nie widać, ze masz 50 lat"

Tak sobie pomyślałam, ze oprócz tego, ze młody człowiek jest miły to staram się nie tyć, nie rozłazić... Wiadomo, ze procesu starzenia się nie zatrzyma, ze to normalny i fizjologiczny proces, ale wiadomo tez, ze można go spowolnić choćby nie jedząc cukru, ćwicząc każdego dnia itd.

Wymaga to jednak sporego zaangażowania i wysiłku, takiego zwykłego, prostego, codziennego wysiłku. Nie jestem w nim zbyt idealna, czasem sobie pofolguje, ale mimo wszystko staram się by nie było tego zbyt wiele i by starzec się z godnością. 
teraz, po 50-stce przychodzi to trudniej, bo oponka na brzuchu związana ze zmianami hormonalnymi daje o sobie znać. Myślę, jednak, ze nie należy się poddawać tylko wręcz przeciwnie ćwiczyć więcej, dodawać hantel i gumy, trzymać dyscyplinę. 

Tak więc zachęcam tez i was, jest was tutaj kilkaset każdego dnia; na tym blogu, na moich postach. 
Da sie! 
Urodziłam się z nadwaga... tak, tak ważyłam ponad 4,7 kg w dniu narodzin a to jak piszą dziś naukowcy to nadwaga niemowlęca... ona niestety sprzyja na późniejsze lata tyciu. Jednak z tym determinizmem tez da się walczyć. 
Tylko 7,1% niemowląt rodzi się z nadwaga we Francji w ostatnich latach i ta cyfra rośnie... Nie znam niestety polskich danych i nie mam do nich dostępu. 

Nie moge się doczekać wakacji... 
A wy? 




 

wtorek, 11 czerwca 2024

Dlaczego Antek chorował na astmę w dzieciństwie... ale już nie choruje



Po tylu latach są! Badania naukowe, które mówią skąd u dzieci bierze się astma oskrzelowa. Jak mój syn chorował i miał ataki astmy we wczesnym dzieciństwie, dużo czytałam, konsultowałam z różnymi socjalistami ten fakt i nacisk kładło się wtedy w latach 2006-2012, na zmiany w pęcherzykach oskrzelowych, wirus brioncholitu, który je uszkadzał, przewlekły stan zapalny. Czyli czynniki fizyczne, zewnętrzne, fizjologiczne. 
Tymczasem... i tutaj polecam jako ogolnodostepna audycje popularnonaukowa 


A w związku z nią i dla zainteresowanych szereg najnowszych badań naukowych podlinkowanych pod audycja... 

I jest jasne, ze ta choroba astma ale tez kilka innych ( nadciśnienie, choroba wieńcowa, nowotwory, wszystkie choroby układu trawiennego w tym wrzody żołądka i dwunastnicy, choroby degeneracyjne typu Alzheimer, różne formy autyzmu) są wynikiem takiego a nie innego działania psychosomatyki danego organizmu. 
Jak mówi doktor Podgorska ale tez inni naukowcy NIGDY nie ma tak, ze dana choroba jest na 100% wynikiem psychosomatyki ciała ale w dużej części w dużym procencie jest i uwidacznia się na najsłabszym organie danego organizmu. 

U Antka więc były i są to oskrzela. U mnie zatoki i ogólnie górne drogi oddechowe. 

W przypadku astmy dużą role odgrywa czynnik DEPRYWACJA MATKI. Jak mi to powiedziała jedna nasza kochana pediatra doktor Gaëlle Souillac, z która jestem nadal w przyjaźni i w kontakcie na LinkedIn : astma Antosia wynikała z moich nieobecności i wyjazdów do pracy do Paryża i pozostawiania go na 3 dni w tygodniu z jego tata. 


Byl i jest na tyle wrażliwy, ze rozwinął właśnie te chorobę z tego powodu. To powodowało u niego stres, nad którym jego mały organizm nie mógł zapanować i rozwijał te chorobę. W końcu dziś dotarło do mnie, ze to co wtedy doradziła mi nasza doktor: odpuszczenie w pracy, pozostanie kilka miesięcy z Antkiem i wyjazdy w nim w góry by uzdrowić oskrzela było NAJLEPSZA RZECZA jaka dałam mojemu synowi. I to do tego stopnia, ze w wieku 7 lat po astmie nie zostało śladu. Jest kompletnie wyleczony! 

Mi sie nie udało wyleczyć ZATOK i górnych dróg oddechowych do dziś bo nie miałam takiej szansy po prostu. 
Dzis mam na to naukowe dane. Wtedy to była intuicja, mądrość lekarza. 

Wiem, ze setki osób wchodzą na ten blog i go czytaja codziennie choć nie komentują. Jeśli cierpicie sami na choroby wymienione u góry bądź w podkaście, jeśli macie dzieci z takimi a nie innymi chorobami... działajcie, szukajcie rozwiązań bo praktycznie wszystko da się wyleczyć jak się do tego odpowiednio podejdzie. 

poniedziałek, 20 maja 2024

Napoj energetyzujący na aperitif!


Pijemy bardzo mało alkoholu, prawie wcale. Zrobiłam więc na aperitif taki napój energetyzujący, który wszyscy bardzo lubimy: świeży imbir, kurkuma, pieprz, sól, cytryna i miód akacjowy. 

Na 0,5 litra

4cm obranego korzenia imbiru
1/2 lyzeczki kurkumy
3 obroty młynka z pieprzem
szczypta soli z dużą ilością mikroelementów może być himalajska
1 łyżka miodu akacjowego
sok z cytryny - całej

Imbir rozdrabniam i zagotowuje z kurkuma, pieprzem i sola. Gdy tylko zacznie wrzeć wyłączam gaz. Garnek przykrywam i odczekuje 15 minut aż naciągnie. Po tym czasie studzę trochę - UWAGA MIOD traci swoje wlasciwosci: witaminy i mikroelementy, gdy dodajemy go do dania o temperaturze wyższej niż 55°C! (Dlatego gorące mleko z miodem to tak zwany pic na wodę!). 

Pijemy cieple bądź zimne. Obecnie zimne. Bardzo polecam. 
Z osobistych wspomnień ten napój pomógł mi pracować 23 godziny non stop przy wyborach 15 października 2023 roku! Dałam radę. 

środa, 15 maja 2024

Ruch to życie a życie to proces

Powiedział ktoś mądry i miał racje! Gdy poprawisz swój ruch poprawisz swoje życie. 

Odkryłam ostatnio podcasty pani Joanny Podgórskiej, doktora nauk, biochemika oraz jej książkę "Jak działa mózg". Jestem pod ogromnym wrażeniem. Podaje link do strony pani Joanny, która słucham każdego dnia: https://www.joanpodgorska.com/podcasty

Pozwala mi to na intensywne dokształcanie się każdego dnia z dziedziny zdrowia fizycznego i psychicznego. 
Jak byla mała to lubiłam ruch taki zwykły, spontaniczny, na podwórku, w ogrodzie, nad jeziorem. Potem przyszła szkoła z lekcjami WF, których szczerze nienawidziłam mając dziadka nauczyciela WF i trenera - taki paradoks. 
Dziś mam trochę ponad 50 lat i wciąż kocham ruch. Nie potrafię zacząć dnia bez porcji ruchu: gimnastyka, ciężarki, bieganie, joga, stretching. 30 minut zaraz po wstaniu to podstawa, nawet jeśli miałoby to być o 5 rano! Taki mam rytm. 
Nie potrafię tez przeżyć dnia nie maszerując minimum 30 minut i to w dość szybkim tempie do lekkiego spocenia się i lekkiej zadyszki. Gdy wchodzę do naszej rezydencji to nie naciskam guzika od windy, no chyba ze mam 6 siatek z zakupami, a otwieram drzwi i lecę pieszo górą i dół. Ten sam odruch. 
Nie nie jestem żadnym sportowcem, nie uprawiam niczego wyczynowo. Ruszam się dla siebie i tylko dla siebie. Gwiżdże na rozmiarówkę bo wciąż nosze ten sam rozmiar ubrań i wciąż mam za grube nogi, ale nic mi to nie przeszkadza w ruszaniu się. 

Zachęcam więc tez i was! 




 

niedziela, 14 kwietnia 2024

6 zapaleń zatok kontra 1 zapalenie zatok

 Właśnie dziś zdałam sobie sprawę... w ubiegłym roku w dniu 15 kwietnia miałam za sobą miedzy wrześniem a kwietniem 6 zapaleń zatok, 6 dawek antybiotyków, sterydów itd... 

W tym roku - 1 zapalenie zatok w grudniu, jedna dawka antybiotyków. Potem przeszłam na olejki i mieszanki olejków i nic mnie jak dotąd nie dopadło. 

Mam nadzieje, ze będzie się tak ładnie utrzymywać? 

niedziela, 3 grudnia 2023

Zaszczepiona!

 W ubiegłym tygodniu zakupiłam a w piątek zaszczepiłam się na grypę. Jak co roku. Sama się szczepie ale ze wskazań lekarzy... Moje chroniczne zapalenie zatok może mieć fatalne skutki przy zachorowaniu na grypę więc wole się zaszczepić. 

Zrobilam. Skutków ubocznych narazie brak.

sobota, 4 listopada 2023

Bulion z kości kurczaka na zdrowe stawy, cerę, włosy, paznokcie, jelita...


Buliony są podstawa naszych zup i naszych sosów. Większość z nas jednak, i czasami tez i ja, sięgamy po te chemię z kostek czy z galaretek bo tak szybciej, wygodniej a przede wszystkim dużo bardziej słono i wyraziście ze względu na różne ulepszacze smaku, które niestety naszemu zdrowiu nie służą.

Dlatego, od lat, robię moje buliony sama. Robię jak tylko mogę bo to bardzo czasochłonne zajęcie. Pracy przy tym jest mało ale wiele godzin taki bulion musi się gotować.
Zacznę więc dziś od tego, który gotuje się stosunkowo krótko bo tylko 6 godzin! Najkrócej gotujemy bulion z warzyw tylko 2 godziny.

Co jest w takim bulionie?
Mnóstwo wapnia, magnezu i fosforu, siarki, silicum i potasu ale tez ogromne ilości kolagenu. Wiem, ze większość pan woli sięgać bo kolagen w proszku do picia bądź w kapsułkach ale szklanka domowego bulionu z kości drobiowych czy wołowych dostarcza go dużo więcej i w dużo przystępniejsze dla organizmu formie. Kolagen jest znakomity na... starzenie, na remautyzmy czy inne artrozy. Buliony te są silnie zasadotwórczy walczą więc z zakwaszeniem organizmu a każdy wie, ze stan zapalny i choroba rozpoczynają się na zakwaszonym podłożu komórkowym. Zelatyna i glicyna zawarta w bulionu ułatwia trawienie i prace wątroby.

Bulion z kości, szczególnie ten drobiowy to tez cudowny wzmacniacz odporności na przeźiebienia, grypy ale tez na astmy, alergie czy problemy jelitowo-trawienne.

We Francji można kupić sobie słoiczki takiego bulionu za 8-10 euro słoiczek 200 ml! sic!!!
Jak się zrobi w domu to taki słoiczek, który można zamrozić kosztuje grosze... a jak się ma zaprzyjaźnionego rzeźnika, który nam kości da za darmo... to już w ogóle jest niebo.

Jak więc zrobić taki bulion z kości kurzecych?

5 litrow wody
1,5 kg kosci kurzecych - u mnie skrzydełka kurczaka ekologiczne po prostu - uwaga kości muszą być czyste, znakomitej jakość czyli bez antybiotyków itd... 


2 lyzki octu jabłkowego bądź soku z cytryny
4 marchewki
1 duza pora
2 galazki selera
1 cebula
3 Zabki czosnku
2 listki laurowe
Pół pęczka zielonej pietruszki
10 gałązek swiezego tymianku
sol
pieprz w ziarnach

Kości pokrywamy woda i nastawiamy na małym ogniu. Gdy zbierze się szum czyli nieczystości na powietrzni wody - usuwamy je łyżka cedzakowa bądź małym sitkiem. Następuje to zazwyczaj po 20-25 minutach od rozpoczęcia gotowania. Następnie dolewamy ocet do garnka, wrzucamy cebule, czosnek, zioła, pieprz i sól. OCET jest niezbędny by wydobyć z kości witaminy i minerały. 
Gotujemy 4,5 godziny pod przykryciem, bardzo powoli. Na godzinę przez końcem gotowania wkładamy warzywa. Gotujemy jeszcze minimum godzinę. 

Zachowujemy sobie do bezpośredniego spożycia to co potrzebujemy. Resztę w sloikach napełnionych do 3/4 - inaczej pękną w zamrażalniku!!!  - zachowujemy, studzimy i zamrażamy. Taki bulion jest bardzo skoncentrowany smakowo. Jeden słoik 200 ml wystarczy na 1,5 litra zupy...
Ten bulion po ostygnięciu osiągnie konsystencje galaretki. Nie dolewamy tutaj wody i nic innego tylko te galaretkę rozpuszczamy na wolnym ogniu i wypijamy szklankę bulionu codziennie - taka kuracja 5-10 dniowa w miesiącu leczy stawy i dostarcza sporo kolagenu dla cery, włosów, paznokci. 

Smacznego i zdrowego! 




Durszlak.pl

czwartek, 19 października 2023

A co na moim jesiennym stole?






Z cyklu jesienne pyszności to danie możecie podać na obiad, gdyż tofu jest bogate w roślinne białko albo na kolacje. Grzyby shitake maja silne właściwości przeciw-rakowe/nowotworowe.





Tutaj patelnia z cieciorka i szpinakiem oraz z rodzynkami. to danie robi sie je w kilka minut. Pyszna i zdrowa, jesienna kolacja na szybko jak żyjecie słoika z cieciorka, świeżego szpinaku, garści rodzynek...



Kolejne jesienne pyszności pełne zdrowia bo i witamin i minerałów. Tutaj połączenie orkiszu - starego, bardzo bogatego w minerały zboża, którego jedynym mankamentem jest czas gotowania 45 minut. Jest tutaj tez pieczona dynia polana miodem akacjowym i oliwa, trochę fety i orzechy włoskie. 



środa, 18 października 2023

Światowy dzień menopauzy 18 października

Temat tabu... przez ostatnie dziesieciolecia, w ostatnich latach zyskuje powoli na popularności. 14 milionów kobiet rocznie przezywa ten etap swojego normalnego, kobiecego życia... we Francji to 500 000 rocznie. 

Przeżycia z tego okresu są dość różne. Niektóre z nas cierpią i fizycznie i psychicznie. Bezsenność, uderzenia gorącą, stany irytacji, problemy z równowaga hormonalna, przybieranie na wadze... Inne przechodzą menopauzę lekko i bezbolesnie bez specjalnych symptomów. 

Osobiście należę do tej drugiej grupy. Według mojego lekarza jest to przede wszystkim związane z: 

- zrównoważana gospodarka hormonalna - bo od lat przyjmuje hormony, jest to mój osobisty wybór, z którego jestem bardzo zadowolona
- zbilansowana dieta, która trzymam od lat i dzięki której moje wahania wagi to 2-3 kilogramy więcej w okresie zimowym ale na wiosnę powrót do wagi stabilnej
- aktywnością fizyczna codzienna 30 minutowa minimum
- medytacjami, auto-hipnoza praktykowana prawie codziennie 

Z porad mojego lekarza... co należy zmienić w tym okresie około-menopauzy by cieszyć się zdrowiem i dobra forma na długie lata?

- badać poziom hormonów w tym okresie raz w roku i stosować ich odpowiednie dawki by nie mieć nieprzyjemnych symptomów

- robic sumiennie wszystkie badania profilaktyczne

- utrzymywać zbilansowana dietę ale zacząć wprowadzać powoli redukcje kaloryczne - ja zaczęłam od postu 16 godzinnego dziennie i 8 godzin normalnej diety opartej na warzywach, ziarnach, orzechach, straczkach, owocach głównie z bardzo niewielką ilością białka zwierzęcego - UWAGA należy sprawdzać poziom Wapnia, B12 i D3 we krwi i ewentualnie brać suplementy jeśli stwierdza się niedostatek tych składników. 

- utrzymywać codzienna aktywność fizyczna ale dodać do niej OBCIAZENIA czyli hantle, ketle bądź gumy... stawy i mieśnie muszą pracować by opóźnić wszelkie zwapnienia, artrozy, reumatyzmy. Czyli codziennie/ co drugi dzień musimy się solidnie spocić i czuć, ze mięśnie pracują! 

- medytować dalej... i śmiać się każdego dnia! 

Najlepsze życzenia dla wszystkich fajnych kobitek w moim i zbliżonym wieku! Kobiety są siłą! 

 

środa, 13 września 2023

Powrot COVID'a

 Eh... dochodziły od kilku dni pogłoski, ze zachowań coraz więcej. Wyglada jednak na to, ze jest tutaj we Francji realny powrót epidemii. 

Wczoraj przed 23 godzina zadzwonił Antek, ze ewakuowali jego kolegę z pokoju. Ma Covid. Ze sporo studentów ewakuowali do izby pielęgniarskiej w szkole właśnie z Covidem, ze sporo tez kaszle i ze jego tez gardło zaczęło bolec. 

Obawiam się ze przy wspólnym mieszkaniu i jedzeniu... cóż. 

Zobaczymy. 

Tymczasem mój mąż ma dwa dni zgrupowania w pracy i będzie ich tam 400 osób... Więc pewnie w piątek mi zarazę do domu przywiezie. 

Odpornosc spadla bo od szczepionek już sporo czasu minęło, od zachorowań tez. WHO wydało oświadczenie, ze obawia się nawrotu epidemii tej jesieni i zimy. 

Poczekamy, może zachorujemy, może nie... przeżyjemy choć część planów i projektów z pewnością to spowolni. 

Problem to jednak dużo mniejszy niż to co się dzieje w Maroku, Libii czy na Ukrainie...

poniedziałek, 11 września 2023

Batony zbożowo-daktylowe i kilka słów o poście przerywanym.


Zainspirowałam się przepisem Nigelli Lawson z książki "Simple", ale nie dodałam czekolady. Zreszta przepis jest modyfikowalny w zależności od zasobności szafek i to w nim lubię! 

W te wakacje zakupiłam książkę Doktor Dąbrowskiej o leczeniu postem. Zrobiłam, we własnym zakresie i z pewna modyfikacja, 2 tygodniowy post, który bardzo nam posłużył. Na chwile obecna stosuje post przerywany czyli przez 8 godzin jem a przez 16 godzin nie jem. Poleca go spora ilość lekarzy i badaczy jako sposób na lepsze zdrowie i na dłuższa młodość. Ze strony medycznej taki post pozwala komórka na wejście w stan autofagii. Więcej poczytacie na medycznych stronach. My sobie bardzo chwalimy i czujemy się znakomicie. Czego nie jemy? Śniadania! Pijemy na nie wodę i zioła bez cukru. A zjadamy pierwsza przekąskę - to może być ten baton około 11 godziny. Potem obiad, podwieczorek i kolacja około 19. 

A przepisem na batoniki się dziele bo są pyszne i bardzo zdrowe: 



Na 12 sztuk, takich jak na zdjęciu...

300 g daktyli z gatunku medjoul są najbardziej słodkie i mięsiste z pestkami albo 250 g bez pestek

szklanka płatków owsianych

Po 2 lyzki: 
nasiona chia
nasiona sezamu
nasiona lnu czyli siemię
pestki dyni
płatki kukurydziane bez cukru, naturalne
suszone goji ekologiczne albo żurawiną  - dla koloru

jak kots lubi 2 łyżki posiekanej bardzo gorzkiej czekolady 90% kakao minimum

cynamon

Daktyle przekrojone na pół pokrywamy woda i gotujemy 10 minut aż zmiękną z cynamonem jak ktoś lubi. 
W tym czasie mieszamy pozostałe składniki suche w misce. 
Daktyle po odlaniu odrobiny wody - która zachowujemy bo może być potrzebna jeszcze - albo miksujemy albo rozgniatamy widelcem. 
Mieszamy masę daktylowa z suchymi składnikami - łyżka! Jest gorącą. 

Masa ma być gęstą jak na zdjęciu niżej. Wykładamy ja do foremki do zapiekania na papier do pieczenia tak na 2 cm grubości. Pieczemy około 30 minut w 160°C. Po ostudzeniu kroimy i przechowujemy w metalowym pudełku. 
Na przekąskę, śniadanie, podwieczorek... pycha! 






Durszlak.pl