Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antkowe lektury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antkowe lektury. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 grudnia 2022

Co czyta mój 17-sto latek? Co czytają wasze nastolatki?


Sprzątałam dziś od rana dom na Święta, po wyczekanej wizycie u laryngologa. W sprzątaniu pomagał mi mój syn, który od piątku ( jak i ja) ma świąteczne, dwutygodniowe wakacje. I tak w jego pokoju, na jego szafce nocnej taki stos! Często rozmawiamy o książkach, które właśnie czyta czy przeczytał. Także jestem raczej na bieżąco z jego lekturami. Jestem za to dużo mniej na bieżąco z kurzem, który miedzy tymi książkami, gazetami zalega! 

Co czyta Antek? 
Od wczorajszego wieczora czyta Kapuscinskiego "Heban" i się zachwyca... Ale jednocześnie od piątku czyta Machiavelii "Książę". Dlaczego akurat te dwie książki jednocześnie??? Niestety nie wiem. I co jest miedzy nimi wspólnego? 

Po angielsku czyta coś o przestrzeni kosmicznej. Znalazłam tez na stosie po angielsku biografie Jobs'a, która przeczytał latem ale na stoliku nocnym leży do dziś???
Jest tez kilka książek z filozofii i opasły tom z tak zwanej kultury generalnej... to czyta dość często. 
Jest tez poradnik jak dostać się do HEC - to jego wymarzona uczelnia. 
Z prasy oprócz gazet po niemiecku. W tym języku czyta tylko gazety. Jest prasa francuska, na która Antek ma prenumeratę w tym roku czyli "Kurier międzynarodowy" . To tygodnik zamieszczający najlepsze artykuły z prasy światowej. 

Ksiazki i prasa jak się okazuje znajdują się tez pod łóżkiem, pod kapciami, w szafce nocnej, na biurku jest tez stosik... część w salonie przy kanapie również... jakby półek w domu nie było...

Czasem warto posprzątać. 

Teraz Antek baluje z kolegami na mieście a wieczorem idzie z mama na koncert bożonarodzeniowy. 

A co czytają wasze nastolatki? 






 

wtorek, 28 grudnia 2021

Choroba psychiczna i przemoc w "Profession du père" S. Chalandon z cyklu przeczytane.

Polski tytuł tej powieści to "Zawód ojca"
Jednakże ten opis, po polsku, ze strony Lubimy czytać zupełnie nie oddaje jej treści? Zastanawiam się nawet jak można było te książkę w ten sposób opisać? 

Bo powieść ta to dość nietypowy portret rodziny francuskiej, żyjącej w latach 1960 w jakimś bliżej nieokreślonym prowincjonalnym mieście, przez które przepływa rzeka ( miast takich są setki we Francji). Rodzina ta żyje zamknięta, odizolowana, prawie odizolowana od rodziny, sąsiadów, znajomych, kolegów szkolnych... Matka, ojciec i 12 letni - jak go poznajemy syn Emile tworzą pewna całość. 

Ojciec, nie pracujący, chory psychicznie człowiek terroryzuje swoją żonę i swojego syna. Znęca się nad nimi psychicznie i fizycznie. Jego szaleństwo silnie naznaczone mitomania sprawia, ze tekst, dość tragiczny w swym wydzwieku, momentami staje się komiczny. Szykowany zamach na generała De Gaulle, chrzestny z CIA o imieniu Ted czy wyprawy szpiegowskie po mieścinie wywołują salwy śmiechu. 
Książka stawia jedno, zasadnicze i bardzo ważne pytanie: Jak buduje swoje JA młody człowiek w domu, w którym zakonfiskowyano wolność, wolność słowa, myślenia, czynu. I nie zakonfiskowal jej tylko szalony, chory i przemocowy ojciec ale tez wspolpracujaca z nim matka? 
Jak wydorośleć? Zdobyc zawód? Żyć? Po takim dzieciństwie? 

Bulwersujaca lektura! Mocna lektura! 
Ale tak wyważona, tak prawdziwa w opisie tego w sumie dość powszechnego zjawiska... warto po nią sięgnąć. Ta książka to perełka! 

 

wtorek, 21 grudnia 2021

Byc UCHODZCA i OLIMPIJCZYKIEM? Z cyklu przeczytane "Butterfly" Yusra Mardini


Te książkę pozycyzla mi moja uczennica, Adèle! I miała racje! Po jej exposé o wojnie w Syrii, Adèle zaproponowała klasie chwile zadumy czytając tekst Mardini. Wzruszyła nas wszystkich. I zaproponowała, ze pożyczy mi książkę na wakacje. Przeczytałam ja w 4 dni. 
Poruszajaca opowieść Yusry... o tym jak z siostra Sara ucieka z Syrii, przedostaje się do Niemiec i rok później reprezentuje ekipę uchodźców na igrzyskach olimpijskich w Rio! 
Ile poświęcenia, siły fizycznej i mentalnej jest w tej 16-sto łatce, która płynie obok przeciążonego pontonu z uchodźcami by ratować im życie i dopłynąć do greckiej wyspy Lesbos? Nie da się tego wymierzyć... 
Jak i nie da sie wymierzyć dobroci i miłości ludzi spotkanych na drodze głównie Greków i Niemców ale tez uchodźców z innych regionów świata. Nie da się tez wymierzyć zła, siły prześladowań i zwierzęcego zachowania - i tutaj szczególnie Wegrow. 
Jak pisze i powtarza wszędzie Yusra:
UCHODZCA jest CZLOWIEKIEM, człowiekiem takim samym jak ja i ty... człowiekiem zdolnym do rzeczy wielkich i podłych tez. 
Niesamowita lektura! 

 

Czy mozna inaczej opowiedzieć Holocaust? Z cyklu przeczytane "Le ghetto intérieur" S. H. Amigorena


Ksiazka, która polecił mi mój SYN,  który ja zakupił i przeczytał jako pierwszy w rodzinie. Hołd oddany przez wnuka dziadkowi... wiadomo o czym pomyślałam od razu? 
Myslalam, ze to kolejny opis Shoah po Primo Levi czy Kerteszu co można jeszcze napisać? Wydaje się, ze wszystko zostało już powiedziane. 
A jednak nie. 
Losy Vincente Rosenberga i jego przyjaciół, którzy w 1928 opuścili Europę i Polskę by zamieszkać w Argentynie są niepokojące. Tak niepokojące bo ta książka wywołuje w nas ciągły niepokój. 
Jak przeżyć Shoah i getto mieszkając kilka tysięcy kilometrów od kraju, w którym zostali rodzice, bracia i siostry? 
Getto nie istniało tylko w Warszawie czy w Łodzi ono istniało w duszach, we wnętrzu tych Żydów, którzy żyli w pokoju po drugiej stronie Atlantyku i próbowali prowadzić rodzinne życie. Getto wewnętrzne, nie mniej ważne, nie mniej naznaczone cierpieniem. 
Nigdy nie czytałam podobnego tekstu... tekstu o Shoah w wymiarze również duchowym. 
Ta lektura mocno naznaczyła moje wnętrze i otworzyła mój umysł na zupełnie nowe postrzeganie tego co znane. 
Nie wiem jednak czy jest w języku polskim? 

 

niedziela, 8 listopada 2020

Antka ostatnia lektura "Churchill".


Antek uwielbia czytac. Od zawsze tak bylo. Jak byl niemowlęciem to książeczki zajmowały sporo miejsca w jego pokoju. Gdy poszedł do szkoly w wieku lat 3 czytanie przybierało coraz to nowy, intensywniejszy wymiar. Gdy poszedł do zerówki czyli CP w wieku 6 lat potrafi juz samodzielnie czytac. Nie tak płynnie jak dzisiaj ale całkiem niezle. 
Teraz, gdy rozpoczął nauki w liceum i w swojej międzynarodowej klasie z amerykańska matura czyta bardzo, bardzo duzo, głównie po francusku i po angielsku. 


Podczas ostatnich wakacji bylismy kilka dni w Pornichet. gdy tam jesteśmy chodzimy regularnie do naszej ulubionej księgarni w La Baule des Pins. Tam Antek zobaczył te cegle! Biografie Churchill'a 1211 storn lektury plus obszerna bibliografia zrodlowa. 

Jak ja tylko zobaczył to od razu bylo: kupcie mi, na Mikołaja... poczekam. Następnego dnia, nie, nie poczekam chce juz przeczytać...

Tak wiec kupiliśmy. I Antek pozera... po kilkadziesiąt stron dziennie... nie licząc książek po angielsku i innych lektur... plus prasy, tygodnikow i miesięczników bo to tez lubi. 

Czekam az skoczny bo tez zamierzam te biografie przeczytać... tym bardziej, ze trudno sie skupie czasami bo Antek wciaz przychodzi z kolejnym cytatem Churchill'a do omówienia na rodzinnym forum... 


dzis bedzie fajny dzien na czytanie!
 

poniedziałek, 14 maja 2018

Znalazlam, kupilam, czytam z Antkiem!


Cos w koncu pozytywniejszego bo wciaz zle wiadomosci przyplywaja lawina, w ktorej tone... ale nie o tym dzisiaj! Dzisiaj bedzie o jednej z moich ulubionych powiesci, ktora w jezyku polskim przeczytalam 6 razy! Kiedys nawet mialam takie soboty i niedziele, ze wstawalam rano, robilam kubki herbaty i siedzac na zoltym fotelu - mialam 2 takie od dziadkow, czytalam te ksiazke i czytalam... caly dzien. 
Nie mam jej w domu po polsku. Nawet troche o niej zapomnialam... A tymczasem w ubiegly czwartek, dzien Wniebowstapienia - a to dzien wolny od pracy we Francji, przechadzalam sie w Rennes na placu Hoche. Trzy stragany "bouquinistes" kusily swoimi zasobami ksiazkowymi. Podeszlismy z Antkiem i od razu moj wzrok sie na Quo Vadis zatrzymal. Pytam ile kosztuje? 3 euros zaledwie... wydanie z 1972 roku. 
Antek zachwycony. Czytamy po 2-3 rozdzialy wieczorami ale wspomagamy sie slownikiem czasami bo nazwy rzymskich pomieszczen domowych, palacowych czy kapielowych hm... nie pamietam wszystkich. 

I tak sobie kontynuujemy nasz maly wieczorny rytual. Po kolacji i po wypiciu ziolek z miodem idziemy na gore i razem z Antkiem czytam ksiazke/ksiazki. Po czym zostawiam go samego i on dalej czyta swoje, inne ksiazki a ja medytuje zanim nie zaczne wlasnych lektur. Nieogladanie telewizji pozwala nam na fajne, nasze wieczory. I to kochamy!


wtorek, 15 stycznia 2013

« Księżycowy Jan » z cyklu Antkowe lektury

 DSC06237_zpsceb7e1ab.jpg photo
 
 
 
 
Od czasu gdy mój mały Antek nauczył się czytać czyli od zeszłego roku bo wtedy opanował tę sztukę biegle, nie możemy opędzić się od książek. Czyta on sam, czytamy mu my. Biblioteczka z półką “książki z biblioteki” pęka w szfach, ale że ruch na niej ogromny to jest i ta zaleta, że kurzu w tym miejscu wycierać nie muszę!
W szkole dzieci mają też abonament na jedną książkę miesięcznie po tzw: przystępnej cenie ze znakomitego francuskiego wydawnictwa Ecole des Loisirs.
 
“Księżycowy Jan” został też przez nich wydany. Autorem tej starej dziecięcej historii po napisanej w 1966 roku jest Tomi Ungerer, rodem z Alzacji, o której zawsze mówił, “że ma ona to wspólnego z toaletą, że jest zawsze zajęta”!
Bo Ungerer ma humor, dużo humour! Nawet w tak podeszłym wieku jak jego 81 lat. Jest niezwykłym autorem i rysownikiem… nie wiem czy pamiętacie jego słynny plakat “Black Power/White Power”? Afiche reklamowe, które rysował w Nowym Yorku przyniosły mu sławę… szczególnie te z okresu wojny wietnamskiej skierowane przeciwko niej. Tomi szedł zawsze pod prąd, nie bał się krytyki, nie bał się być sobą… zapłacił za to wielokrotną emigracją i ciągłym zajmowaniem centralnego miejsca pośrodku różnego rodzaju polemiki.
 
Takich ludzi cenię…
Tak więc książka Antosia bardzo przypadła i mi do gustu… jest poetycka, metaforyczna, z wieloma przesłaniami.
 
Nie dość, że przeczytaliśmy książkę to jeszcze poszliśmy na film do kina w zeszłą niedzielę. Druga, francusko-niemiecka ( jak Alzacja sic!) ekranizacja “Księżycowego Jana”, dla dzieci od 6 lat… Jan jak wielu z nas doświadcza na własnej skórze co to znaczy być OBCYM czyli często poprzez niepojętą asymilację Wrogiem…
Na szczęście nie wszysycy postrzegają go jak wroga… są to ci, którzy mają duszę dziecka.