środa, 7 stycznia 2026

BEZSENS i kilka wypadkow

Przyszła zima... niby nic dziwnego w styczniu... ale dla niektórych to niezwykle odkrycie. Tak w styczniu MOZE padać śnieg... nawet w Bretanii. 

Problem w tym, ze to czego doswiadczylismy w edukacji narodowej od poniedziałku to jest taki BEZSENS, ze brakuje słów by to opisać. 

W poniedziałek, po wakacjach wróciliśmy do szkoły choć wstrzymano transport szkolny i zapowiedziano opady śniegu. Tak więc w klasach było po kilkoro-kilkanaście uczniów ale my nauczyciele musieliśmy być więc byliśmy i prowadziliśmy lekcje na tyle na ile się dało. W niektórych szkołach mieli po 5-6°C w klasach, w Rennes!!!
Popołudniu zaczął padać śnieg i jak już go dość dużo napadało i miejskie autobusy wydały oświadczenie, ze już nie kursują i wszystkie zjeżdżają do zajezdni... to nasz dyrektor liceum, przez megafon ogłosił, ze 
MOZNA WCZESNIEJ OPUSCIC SZKOLE
sic!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Problem w tym, ze uczniowie nie mieli jak wrócić do domów a my nauczyciele nie mogliśmy dojechać tez do domów bo ślisko, bo śnieg i GIGANTYCZNE KORKI! Ja jechałam cala godzinę 2,6 km!!! okrężną  droga jeszcze bo kamionetki zablokowały przejazdy gdzie była najmniejsza górką czy dołek i stały w poprzek drogi. 
Wtedy panika w liceum i zaczęli pytać "kto może kogo przenocować" bo część nie maila jak wrócić. Rodzice dzieci wiedząc, ze już nie ma autobusów wsiedli w samochody i zablokowali cala resztę ulic... 

We wtorek czyli wczoraj... gołoledź wszędzie, nic nie posypane, nic nie odśnieżone... transport szkolny odwołany ale my nauczyciele musieliśmy dojechać ryzykując nasze życie, zdrowie i auta... 
W klasach po 5-7 uczniów. Puszczała film cały dzień dla tych, którzy byli obecni i udawałam, ze pracuje a oni, ze się uczą. 

Jest to tak ABSURDALNE i tak BEZ SESNOWNE, ze nie wiem jak to określić???? 
Po prostu SKRAJNA GLUPOTA FRANCUZOW wylewa się z każdej strony. 

Dzis resztki gołoledzi. Znów udajemy, ze nic się nie stało... ale po kilku wypadkach w pracy bo na terenie liceum ludzie upadali i są to tak zwane accidents de travail czyli wypadek związany z miejscem pracy.. w końcu na dzienniku elektronicznym kilku "odważnych" francuskich belfrów zabrało głos, ze to niedopuszczalne, ze to skandal itd... 

Napisalam im żeby jak powiedział nasz premier Tusk "byli jak Polska" i brali przykład z Polski bo to co oni tu wyprawiaja to można skecze pisać... Cale to kuratorium, dyrekcje szkół itd... 
ja pamietam jak 5 lat temu spadł śnieg a dyrektor liceum z Redon, gdzie pracowałam, 58 km od domu stwierdził, ze mam przyjechać... i wtedy mu powiedziałam, ze nie przyjadę i żeby się... wiadomo co! 



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz