sobota, 4 lipca 2026

Antek wrócił a wraz z nim produkcja pierogów i nie tylko!


Jak tylko mój syn jest w domu zaczyna się kuchenny taniec. On je zazwyczaj dwa, trzy razy więcej niż my i każdy posiłek musi być dla niego skomponowany z przystawki, dania głównego i deseru. Jeśli my - za grubi się robimy z wiekiem - zadowolimy się salta z warzyw na kolacje bez węglowodanów, chleba itd... to dla Antoniego będzie to dopiero przystawka. 
Z drugiej strony po takim wysiłku chce się dogodzić młodemu człowiekowi a on ma dużo ulubionych dań i jak tylko wrócił to chciał pierogi ruskie. Zrobiłam 70 sztuk... Następnie chciał meksykańskie danie chili con carne z wołowina, potem naleśniki bretońskie, tartę z mozarella a teraz ciasto - biszkopt z morelami, które robię od ćwierć wieku bo uwielbiamy delikatność tego ciasta: 5 jajek a tylko 70 g maki i żadnego tłuszczu za to dużo owocowo i wychodzi taka chmurka, poduszeczka mięciutka z owocami. 
Przepisy na blogu kulinarnym oczywiście. 

Jutro może jakiś piknik nad oceanem i dużo marszu? 







 

czwartek, 2 lipca 2026

Dziwny dzień dziś się zaczął...


Antoni wrócił w nocy z Lyonu... nie spaliśmy więc zbyt wiele i jak wstaliśmy dziś rano a raczej on wstał to się okazało, ze "NIE MA CO ROBIC". My mamy i owszem, ale on... koniec konkursów, koniec roku akademickiego, koniec pracy od 7 do 23... jest WOLNY DZIEN! Pierwszy od bardzo wielu miesięcy. I jakoś tak dziwnie i tak pusto i tak nie wiadomo co... Dobrze, ze jest sport to Antek już sobie zaplanował treningi jakieś i powrót do formy. Dobrze, ze jest literatura bo ma cały stos książek u siebie, który chce przeczytać na spokojnie... Dobrze, ze jest muzyka bo gra i słucha i śpiewa. I najważniejsze, ze jest dobre jedzonko... dziś zamówił Meksyk na obiad i pierogi ruskie na kolacje... To ja będę zajęta! 









 

środa, 1 lipca 2026

Do startu gotowi?



Stare zdjecia z Lozanny, z muzeum olimpijskiego... Ale w sumie oddają to co się dzieje dziś. Start w nowe życie i to pod wieloma względami dla Antoniego. 

Koniec pewnego ważnego etapu i początek nowego. Trzeba będzie wybrać jaka szkoła spośród tych, do których się dostał. Jaki program studiów czy 1, 2 czy 3 dyplomy? Jakie powiązania miedzy nimi? Czy finanse i prawo? Czy finanse i zarządzanie? Czy finanse i nauki polityczne czy sztuka czy nauki społeczne? Będzie spory wybór i pewnie dużo pytań i analiz. 

Czy wybrać dyplom francuski i brytyjski a może francuski i amerykański a może francuski i niemiecki a może tylko francuskie? 
Jakie wybrać staże i szkolenia? Czy te 6 miesięczne czy te roczne? 
Jaki wybrać przerwy na studiowanie poza granicami Francji czy roczne czy dwu letnie? 

Jest tego tyle, ze głową mała, ale od wyborów i strategii Antka zależeć będzie wiele w jego przyszłym życiu więc trzeba to robić z głową, tak zwana głową. 

Antoni zna już kilka języków ale chce wziąć teraz jeszcze hiszpański i rosyjski by je usystematyzować. Musi pogłębić polski bo mu zależy na tym. 

takes bardzo dużo się dzieje i będzie się działo. 
Narazie jednak zdaje dziś. Lyonie... Czekamy na ciąg dalszy. 
Narazie ma ekwiwalent Licencjatu francuskiego. Cdn nastąpi. 



 

wtorek, 30 czerwca 2026

Garnitury, krawaty i upały... może jest szansa, ze się uda...


A nie tak dawno byłeś taki malutki... 

Od wczoraj w Paryżu zdaje ustne na konkursach do Grandes écoles parisiennes de commerce. Upał ale cóż z tego trzeba się dusić od 7 rano w garniturze, koszuli, pod krawatem i w butach eleganckich. Do tego dochodzi stres związany z samym zdawaniem i pytaniem czy jest szansa, czy się uda? 
Wczoraj poszło dobrze. 4 konkursy ustne: matematyka bez przygotowania, język niemiecki, angielski oraz  rozmowa z jury, test na osobowość. Wszedł o 7 do szkoły wyszedł o 18. Ale zadowolony. Dziś ciąg dalszy i podróż do Lyonu wieczorem bo jutro w Lyonie, inna szkoła i tez zdawanie. 

Tak się zastanawiam kiedy zdołamy choć kilka dni odsapnąć, odpocząć, wyłączyć stres i napięcie?  

 

sobota, 27 czerwca 2026

Zakończenia roku szkolnego nie ma we Francji


Naogladalam się wczoraj krótkich filmików z zakończen roku szkolnego i przy okazji powspominałam te moje ze świadectwami z paskiem, z nagrodami, z uroczystościami ale tez z listami gratulacyjnymi do moich rodziców od władz PRL. 
Bardzo lubiłam i lubię początki i zakończenia okresów nauki w polskim systemie edukacyjnym. To naprawdę nadaje wagę temu co się przez 10 miesięcy w szkołach i na studiach dzieje. Jest to forma docenienia. jest ten moment zatrzymania się, inny niż wszystkie powszednie dni. 

Niestety we Francji nie ma czegoś takiego. W przedszkolach i w podstawówkach były nie tyle zakończenia co pod koniec roku jakiś spektakl czy święto szkoły typu kermesse. Ale póżniej nie ma nic. 
Pamietam z jakim smutkiem i rozczarowaniem poszłam po mój dyplom DOKTORATU do sekretariatu na 5 -tym pietrze w EHESS i pani sekretarka pogrzebała w jakiś teczkach i podała mi papier. To by było na tyle. Nie było święta żadnego, uroczystości, przyjęcia, gratulacji, kwiatka... Nie było NIC. 

W liceach, w których od lat uczę tez nie ma nic. Ani studniówki, ani jakiejś uroczystość na zakończenie roku szkolnego czy na zakończenie liceum czy nawet rozdania dyplomów maturalnych - choć ostatnio od 4-5 lat, niektóre licea robią takie rozdania w swoich aulach czyli coś drobnego się ruszyło gdzie niegdzie. 

Z perspektywy nauczyciela wyglada to tak: Po prostu robisz swoją ostatnia lekcje dla mnie to był wtorek 9 czerwca od 14 do 15... Uczniowie chcieli film to puściłam im film. Sama siedziałam i się trochę ponudziłam. Powiedziała im 3 zdania na koniec, ze dziękuję za wspólnie spędzony rok, ze życzę im... POlowa już nie słuchała bo wychodziła z sali. Wzięłam swoją torbę i poszłam na parking, odpaliłem silnik, wróciłam do domu. Mój OSTATNI DZIEN pracy w tym akurat liceum bo w kolejnym roku będę pewnie gdzie indziej. 
I to koniec. 
Nie ma dziękuję, dowiedzenia, dziękujemy za współpracę... jestem śrubką w systemie. Wykręcił Cię czas,  i znikasz. I tyle... 


 

piątek, 26 czerwca 2026

Francuskie dzieci... zamordowane w ostatnich miesiącach


Zdjecia z różnych publicznych źródeł...

Na pierwszym z nich Louis, 17 lat, chłopak, którego pobito na śmierć w Narbonne, na południu kraju i który umierał przez kilka dni zanim cały kraj nie dowiedział się o jego męce w ubiegłą środę. Louis został pobity przez 5 podrostków dlatego, ze przez ostatnie 6 miesięcy był ich ofiara i postanowił zaskaryzc prześladowców mówiąc o nich na policji i w szpitalu po pobiciu z 12 czerwca. Zamiast go ochronic... tydzień później  czyli 19 czerwca jego tortury oraz śmierć sprawcy sfilmowali i opublikowali w mediach społecznościowych. 

Dalej jest 11 letni Théo zamordowany w Rennes kilka tygodni temu przez dwóch nastolatków: dziewczynę i chłopaka, którzy chce odebrać mu wędkę... zaraz obok naszego miejsca zamieszkania...

Następnie Lyhanna dziewczyna, która gwalcil i zamordował pedofil, na którego skargi były składane od lat ale ani system sadowy ani policja nie aresztowały tego złoczyńcy. 

Na kolejny zdjęciu Philippine młoda studentka Paris Dauphine, która zgwałcił i zamordował obcokrajowiec, który miał nakaz opuszczenia kraju i który już wcześniej zgwalicil inna dziewczynę... Nie został wydalony z Francji, popełnił kolejna zbrodnie.

Dalej Benoit, 17 lat... zadźgany na śmierć podczas meczu za to, ze chciał by nastolatek, ktory zabrał mu czapke z daszkiem ja oddal...

Kolejno Elias zadźgany maczeta za telefon na ulicach Paryża, 14 lat... przez nastoletnich zbrodniarzy.

Nastepnie Lola, 12 lat torturowana i zabita, Paryż...
 I kilka tygodni temu moje liceum, w którym uczyłam w tym roku... ofiar śmiertelnych brak ale atak na ucznia klasy maturalnej, na terenie liceum, przed szkolna biblioteka...

I jeszcze długo mogłabym wymieniać... ale podaje tylko te medialne i najbardziej drastyczne zabójstwa.

Co moze myslec o tym matka, nauczycielka, wykładowca uniwersytecki, Polka i Francuzka?  

Szczerze mówiąc przestałam to ogarniać emocjonalnie i intelektualnie od środy... Za dużo... zbyt dużo... To za bardzo boli.  

Dlaczego tyle przemocy i to skrajnej przemocy? Dlaczego taki stan społeczeństwa? Dlaczego taka pasywność, bezradność? Dlaczego, dlaczego, dlaczego... 

Z drugiej strony... może to nie powinno dziwić skoro nie ma najmniejszych oznak współczucia dla dzieci, które maja się uczyć w klasach, gdzie jest 38°C? Dla osób starszych, które nie maja klimatyzacji w domach starców? Dla osób chorych, które umierają w przepełnionych szpitalach? Dla wielu innych kategorii społecznych... W słowach przemoc, w działaniach przemoc, w braku działań przemoc, w zbrodniach przemoc... 

Nie morduja szczęśliwi, nie biją szczęśliwi, nie gwałcą szczęśliwi... to wiemy... co zrobimy z tym kolektywnie i indywidualnie dalej? 









 

Usychamy...


Tak wyglądały hortensje wczoraj w parku Oberthur w Rennes... cale uschnięte i kwiaty i liście choć rosną pod wielkim rododendronem, w cieniu. Horetnesje to symbol Bretanii... zawsze podziwiałam te olbrzymie rozwinięte krzewy, które doskonale wpisują się w bretoński klimat wilgotny, chlodny, oceaniczny. 

Tym razem jednak... cóż... 
Miały być burze wczoraj... była jedna, ledwo, ledwo 20 minut. Temperatura nadal powyżej 30°C, ma być rzekomo 34°C dziś ale zobaczymy. Mieszkania wychłodzić się narazie nie udaje. Poza tym windy znów popsute. Dodzwonilam się w końcu do operatora windy ale powiedział mi, ze "WIEKSZOSC WIND w RENNES jest popsuta. powodu upałów"... 

Coraz więcej ofiar śmiertelnych. Szpitale na 3 i ostatnim stopniu planu Orsana... Na Sorze w Rennes czas oczekiwania ponad 20 godzin na konsultacje! Na reanimacji brak miejsc... 
Egzaminy i matury utrzymali... nauczyciele i związki zawodowe wołają o strajki i blokady... 

Także niestety fajnie nie jest... 

 

czwartek, 25 czerwca 2026

Nadal upały do 40°C dziś.




Podobno ostatni dzień dzisiaj... jutro będzie TYLKO 37°C w cieniu. Mamy nadzieje, bo życie staje się trudne albo niemożliwe. Mam tydzień spóźnienia we wszystkim co chciałam zrobić bo po prostu NIC nie mogę zrobić. Mury są już tak nagrzane w budynku, w którym mieszkam, ze nawet rano jak jest 24-26 stopni o 5 czy o 4 nad ranem to w żaden sposób nie można wychłodzić mieszkania bo temperatura nie spada nic a nic.  Chciałam wczoraj kupić klimatyzator chociaż jeden bo to drogie ustrojstwo ale w żadnym sklepie już nie ma ani klimatyzatorów ani wiatraków. Wszędzie puste polki jak za dobrych starych czasów co to je jeszcze pamietam! 

Czyli nogi w misce z zimna woda. Na ciele ręcznik mokry z zimna woda i siedzę 50 cm od wentylatora, który mi jeszcze został z Bordeaux... Co chwile przysypiam bo organizm stracił rytm dobowy więc śpię w ciagu dnia. Nie robię kompletnie nic jak nie muszę. Wczoraj pojechałam na moje coroczne badania metrem ale było 42°C więc samo dojście do stacji metra = 200 metrów było wyczynem. Dobrze, ze wyniki dobre, ale ze względu na obciążenie genetyczne jak mówi moja doktor radiolog nowotwor  w moim przypadku to 90% pewności ze się pojawi. Ważne by złapać gada na czas. Także co 6 miesięcy badania proflikatyczne. 

Co mi pozostaje? 
Sluchanie podcastów, czytanie jak nie śpię, wspieranie Antka i robienie fajnego zimnego bądź prawie jedzenia: 
Wczoraj na kolacje chłodnik z surowych ogórków z miętą i kolendrą a na obiad Piperade z kraju Basków na zimno z jajkiem mollet na ciepło i z szynka z Bayonne. Przepisy na blogu kulinarnym. 



 

środa, 24 czerwca 2026

Marc Bloch - spotkanie


Nie znalam Marc'a Bloch'a do września 1999 roku, do mojego przyjazdu do Paryża na EHESS i do pierwszego seminarium, które na 8 pietrze przy 54 bulwar Raspail rozpoczęło moje nowe życie. 
Po Uniwersytecie Rennes 2 i tym imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu nie miałam pojęcia kim był Marc Bloch. Dopiero studia doktoranckie otworzyły mi szeroko oczy na dorobek i na znaczenie tego wielkiego historyka mediewisty ale tez jednego z założycieli szkoły Annales. 
A na EHESS szkoła Annales była pierwsza ze szkół historycznych, której metody stosowano również w latach 2000. 
Pierwsze co zrobiłam więc. w ten wrześniowy dzień 1999 to zakupiłam książkę Bloch'a "Pochwala historii albo zawodu historyka". I mam ja do dziś. To moja biblia zawodowa w jakimś stopniu choć książka została napisana w latach 1940-1943... wtedy tez powstała "L'étrange défaite" czyli "Dziwna przegrana" o francuskiej klęsce z maja i czerwca 1940 roku, która to przyspozyla post-mortem jego autorowi wielu lat ciszy, zapomnienia, krytyki...  "Pochwala historii" to książka, która przeczytałam dziesiątki razy są w niej moje notatki ołówkiem, znaki zapytania, wykrzykniki, zakreślenia i mnóstwo karteczek z danym z doktoratu. Jego wizja i definicja Historii jako dyscypliny naukowej jest mi niezwykle bliska. Historia jako sztuka, literatura, poezja ale tez rygorystyczne metody badań i to ciagle poszukiwanie PRAWDY. Przedmiot jej badań = CZLOWIEK nie tyko ten działający i walczący ale ten myślący, żyjący i zanurzony w swojej codzienności z calym bagażem mentalnych obciążeń, przekonań i wierzeń. Stad tak ważne dla historii są socjologia, nauki ekonomiczne, antropologia czy socjologia religii. Specyficzny stosunek pamięci do historii i historii do pamięci z wyraźnym podkreśleniem, ze żadna pamięć historia nie jest! I na koniec porównania, otwartość na INNOSC... 

Z pewnością sam ten fakt tłumaczy tak pozna panteonizacje Marca Bloch'a i jego zony Simone. Odbyła się ona wczoraj a historyk rozstrzelany przez Niemców został 16 czerwca 1944 roku wraz z grupa 29 partyzantów, wśród, których byli także Polacy! sic! Wspominani wczoraj przez prezydenta Macron'a. 

Nie można zrozumieć teraźniejszość bez historii i przeslosci bez teraźniejszości - tak pisał i myślał Bloch. Wpisuje się w te myśl. 
Stad tez jego próba zrozumienia klęski z 1940 roku. 
Historia szuka przyczyn, nie postuluje a szuka i by je znaleźć zadaje pytania. To jest ten aspekt, którego nauczyłam się we Francji a którego zupełnie ale to zupełnie nie poznałam w Polsce. Każdą kwestie się problematyzuje, na początek problem, następnie pytania czyli poszukiwanie przyczyn a dopiero na koniec próby odpowiedzi. Historia nie służy więc opisywaniu wydarzeń, kompilowaniu faktów, dat, nazwisk. Historia służy rozwiązywaniu problemów! 




 

wtorek, 23 czerwca 2026

Jest dość strasznie...


Od wczoraj temperatura pobiła wszelkie rekordy w Rennes i nie zapowiada się ochłodzenia narazie. Temperatury w nocy nie spadły poniżej 26°C. Wstałam o 4 nad ranem by wszystko pootwierac ale nic się nie ochłodziło w mieszkaniu. Teraz znów siedzimy zamknięci i w ciemnościach. Coraz bardziej boli mnie głowa z tylu. Ból idzie od szyi w górę i paralizuje mi cala czaszkę. 

Do tego dochodzi stężenie ozonu i poziom zanieczyszczenia powietrza... Jesteśmy w każdej kwestii na czerwono! 

Zjeżdżam na dół do garażu i siedzę kilka godzin w ciemnym by się ochłodzić, tam jest 24°C. Czytam sobie z latarka, ale obawiam się, ze będę konsekwencje zdrowotne tego stanu rzeczy. 

Uważam się jednak za szczęściarę bo nie muszę jeździć do liceum. Lekcje skończone od 9 czerwca a na komicje egzaminacyjne mnie nie wezwali. Wiem, ze wczoraj wielu kolegów padło i wywiozły ich z jury karetki. 

Jemy na zimno. Wczoraj na kolacje zrobiłam cappuccino z buraka, ogórka i śmietanki z pieprzem Basków a dziś na obiad - zrobiłam już o 5 nad ranem bo musiałam mięso krótko ale podsmażyć: sałatka z kaszy kuskus, kurczak w miodzie, dużo mięty i melona. Teraz się zlodzi i będziemy jeść mocno zimna w porze obiadowej. 
Robie tez dzbanki z mrozona herbata. Różne gatunki i smaki bo pijemy litrami.  Dodaje brzoskwinie, miętę, melisę, owoce czerwone, miód oraz oczyścicie sól bo elektrolity... I tak to wyglada narazie. 




 

sobota, 20 czerwca 2026

Antoni wrócił! Upały i malinowa Charlotte.


Wrócił mój Antek po konkursach ustnych z Lille dziś w nocy, o 1 nad ranem... Ale dziś tryskał forma od poranka bo bardzo dobrze mu poszło i jest zachwycony szkoła EDHEC i jej programami, propozycjami, całym kampusem, lokalami itd...

Wyjazd był z przygodami... w tamta stronę mieli godzinę by przejechać z dworca Montparnasse na dworzec du Nord... metro stanęło pod ziemia i ani rusz... Tłukli się więc z walizkami i garniturami, w te upały, w czarnych korytarzach, wyszli na zewnątrz na Odeon i zamówili Ubera. Dojechali na styk i ostatnie 200 metrów przed dworcem biegli. Pierwsza noc w Lille. Chcieli frytek bo to specjalność regionu poszli do jakiejś osławionej knajpy na starym rynku i wyszli raczej rozczarowani. Antek w ogóle mówił, ze oprócz placu to miasto nie jest specjalnie ładne... ( ja oststanio byłam w 2003 roku na konferencji na Uniwersytecie, gdzie poznałam Swietłanę Aleksejewicz, literackiego Nobla i do dziś utrzymuje sporadycznie ale jednak kontakt) i jego okolice tez ładne nie są. bez porównania z takim Bordeaux na przykład.
W czwartek zdawali na Skema a w piątek do EDHEC, spali już na kampusie i tam dostali jeść i to podobno wyśmienite jedzenie jak i cały kampus, sale wykładowee ćwiczeniowe... bardzo im się podobało.
Co prawda jednemu z kolegów odpadła podeszwa od buta przed samym ustnym konkursem więc było trochę stresu i duzooo śmiechu ale świetnie im poszło.

Wyjeżdżając z Lille wczoraj wieczorem kolejny problem... spóźnione TGV... do Paryża, więc nie załapali się na to do Rennes, zmienili bilety na telefonach na ostatnie połączenie do Rennes z Paryża i dojechali w środku nocy.
Moj mąż pojechał po nich wszystkich na dworzec i każdego z chłopaków do domu odwiózł! Czyli spisał się na medal.
No ale jak wrócili to zamiast spania było gadanie... także ze 3 godziny dziś spaliśmy może.

Ale coz upaly sa straszne i będzie jeszcze gorzej bo do 42°C w cieniu w poniedziałek.
Wychodzimy tylko do 9-10 rano i w nocy, po 22-23 na zewnątrz. Żyjemy w ciemnościach. jemy tylko albo prawie to co zimne i bez gotowania albo maximum 10 minut bo się nie daje rady... Także dziś deser na zimno - Charlotte z malinami. Przepis  tu https://est-ouest-est-ouest.blogspot.com/2026/06/charlotte-z-malinami.html



 

czwartek, 18 czerwca 2026

Antoni w Lille zdaje... a u mnie lilie i poprawkowe studentów!


Wczoraj pojechał do Lille. dziś zdaje pierwszy dzień jutro drugi dzień. Pytam co i jak? Rano napisałam o 6 godzinie "do przodu!". na co dostałam odpowiedz "mama no przecież wiesz, ze będzie dobrze". Taki Antoni właśnie jest! 

Zaraz biegnę na Uniwersytet bo muszę przepytać poprawkowych studentów z historii wspolczesnej. Co roku ten sam rytuał. 

Tymczasem popatrzcie na moje lilie. Kupiłam 10 dni temu, stoi bukiet na stole w salonie i wciąż rozkwitają nowe i są po prostu przepiękne! A ja się nimi non stop zachwycam! 


 

wtorek, 16 czerwca 2026

Wyglada na to, ze mieszkanie znalezione...

 Jeszcze się dobrze do szkoly nie dostał... ale wszyscy moi przyjaciele mówią tylko o tym i radzą bym jak najszybciej zaczęła szukać mieszkania dla Antoniego w Paryżu bo to jest doświadczenie koszmarne... 

No więc, ja wczoraj zaczęłam szukać... a dziś dostałam pozytywna odpowiedz, ze jest i będzie i ze znalezione! 

Takze na odleglosc i błyskawicznie i jestem ogromnie, ogromnie wdzięczna!!! 

teraz żeby się tam dostał bo będę musiała szukać gdzie indziej jak się dostanie gdzie indziej... buuuu... 


Wczoraj pisałam o kosztach bardzo wysokich. Ale nie tylko koszty się licza. Popatrzcie na pensje po ukończeniu tej szkoły czy tych szkół: 

https://rankings.ft.com/rankings/3045/masters-in-finance-pre-experience-2026

183 000 dolarów rocznie... po ESCP... więc inwestycja zwrotna! 

poniedziałek, 15 czerwca 2026

Oceny pierwsze... i koszty.

 Dzis jak pilnowałam matur z filozofii przyszły pierwsze oceny Antoniego z konkursu BCE. I są naprawdę dobre poza jedna!

Mysle, ze gdyby włączyli podwójne ocenianie jak to robimy podczas konkursów na urzędników państwowych czy nauczycieli to i ta niezbyt ciekawa byłaby ciekawsza. 

W każdym razie wszędzie powyżej 13,6 i ta ostatnia szkoła, do której będzie zdawał ustne to ma 15,94 a przyjmuje od 11... więc na tym poziomie to są bardzo dobre wyniki. Teraz trzeba to przekształcić na ustnych w sukcesy i zobaczymy... 


A ja tymczasem rozsyłam wici i szukam mu mieszkania już wstępnie na pierwsze 6 miesięcy, odnawialne. 

I oczywiście pieniądze bo to jedna z ważniejszych kwestii tez bo koszty są bardzo wysokie studiów. samo czesne to ponad 66 000 euros za 3 lata plus trzeba doliczyć minimum rok poza granicami, zazwyczaj 6 -cio miesięczne staże w różnych krajach. Do tego pokój w Paryżu około 1000 euro na miesiąc jak kawalerka czy inne lokum to drożej, plus przejazdy, jedzenie, wyjścia, książki, ubrania... 

Liczymy, ze potrzeba jakieś 120 000 euro na następne 3 lata studiów. 

piątek, 12 czerwca 2026

Dostal sie na ustne...

Co to byl za tydzień i ile było nerwów to tylko my wiemy i niech tak zostanie... 

Antoni dostal sie do wszystkich wielkich szkół czyli Grandes écoles de commerce poczynając od numeru 3 we Francji czyli 7 -mej na świecie czy 8 według różnych klasyfikacji. I do wszystkich wyżej. Nie dostał się do 2-ch pierwszych ale nie znamy jeszcze ocen, będą we wtorek... najprawdopodniej ze względu na punkty karne związane z tym, z nie jest socjalnym stypendysta. 

Taka tabelka danych tej najlepszej szkoły d której przeszedł na ustne czyli ESCP. Cieszę się bo maja wiele kampusów na świecie w tym jeden w Warszawie na Kozminskim. To najstarsza szkoła finansów na świecie, założona w 1819 roku. Od wielu lat jej magister finansów międzynarodowych to numer 1 na świecie we wszystkich klasyfikacjach. czyli cdn. 


ClassementPérimètreRang de l’ESCPRepère chiffré
Le ParisienFrance, post-prépa2e73/75, ex aequo ESSEC
Le FigaroFrance3e17,7/20
L’ÉtudiantFrance4erecul de deux places
SIGEMFrance, préférences3ederrière HEC et l’ESSEC
Financial Times (Masters in Management)Monde2e7e au rang mondial
QS (Master in Management)Monde3e8e au rang mondial
Overview Mister PrépaFrance, agrégat3emoyenne de 3,4

środa, 10 czerwca 2026

Przyszła pełna korekta wczoraj

Dostalam pelna korekte tekstu wczoraj i będę teraz nad nią pracować przez kilka dni. Także bardzo się cieszę, ze tak sprawnie poszło i szybko. 

Ale z powodu wyników Antoniego nie za bardzo narazie mam jak się nad tym skupić. Bo jednak głową i system nerwowy są zajęte czym innym. Poza tym jutro zaczynam pilnowanie matur tez więc tez człowiek jest zajęty całymi godzinami. Ale w najbliższych dniach jak nam się pewne sprawy powyjaśniają to zacznę działać dla siebie. 
takze cdn. 

 

czwartek, 4 czerwca 2026

4 czerwca 1989!




Coz to byl za cudowny dzień w 1989 roku! Pierwsze wolne wybory, częściowo wolne wybory po rozmowach z partia komunistyczna.

Zmiana naszego życia, otwarcie drogi do rozwoju dla naszego kraju.
Wspominam z dużą doza emocji! Pozytywnych!


środa, 27 maja 2026

Powrot do równowagi w... Dinard.


Po ostatnich wydarzeniach w Rennes i w moim tymczasowym liceum musiałam powrócić do równowagi. Zebrać myśli, wyczyścić głowę i serce i przede wszystkim znów zobaczyć piękno Bretanii. Ponieważ dziś nie mam lekcji to pojechałam do Dinard. Upał straszny także teraz już wróciłam, ale napatrzyłam się na błękit i turkus, na piękne wille w tym te polska Wistule... na zdjęciu poniżej w różowym kolorze, zjadłam pyszny obiad. Pomaszerowałam sporo. Tego mi było trzeba. Trochę obawiam się o jutro bo jutro powrót do pracy ale chyba udam się tylko na lekcje poranna bo na te popołudniowe owszem pojadę ale ich nie zrobię bo temperatura w klasach jest strasznie wysoka i nie ma jak odświeżyć a uczniów po 36 w klasie więc skorzystam z mojego prawa do "retrait"czyli wycofania się bądź odstąpienia z powodu złych warunków pracy i stanu zdrowia jeśli temperatura w klasie będzie wyższa niż 28°C. 













 

Ile jest jeszcze warte ludzkie życie?


W ubiegłym tygodniu 4 osoby były ofiarami nożowników i innych ataków z bronią w mieście Rennes. Ten tydzień tez zaczął się tragicznie. W niedziele został zamordowany 11 letni Théo. Zamordowany przez 16 latka i 15 łatkę nad brzegiem rzeki, gdzie łowił ryby. Przyczyna mordu jest, wedlug prokuratury " sprzęt wędkarski warty kilkadziesiąt euro oraz chęć zemsty". Młodzi mordercy namoczyli ręcznik by tym namoczonym lepiej ścisnąć szyje małego Théo. Sprzęt zabrali a ciało chłopca zostawili w krzakach. 

Wczoraj w moim liceum tymczasowym czyli w Bréquigny został ugodzony noże, nacinakiem? uczeń klasy maturalnej przez innego ucznia tejże klasy. Uczniowie z innych klas powiedzieli mi kim był sprawca ale nie wiem kim jest ofiara przewieziona wczoraj do szpitala. Nie znamy powodów. Znamy za to masę plotek, dyskusji i domysłów bo uczniowie mówią o tym non stop - wczoraj mówili. Informacje oficjalne są ze zrozumiałych powodów krótkie i zdawkowe. Wiemy, ze ugodzony uczeń będzie żył. 

To tylko jedno miasto i to prowincjonalne w tym kraju... W ilu miastach, szkołach, barach dochodzi codziennie do tragedii? 
Wczoraj w pokoju nauczycielskim u mnie wybrzmiewalo "gdzie są rodzice?" albo "zdziczenie" albo inne tego typu określenia i słowa. 
Jak "poważne" powody skłaniają tych młodych ludzi do morderstw bądź próby morderstw? 
Kto ma im przekazać, kiedy i jak, ze życie ludzkie jest cenne i święte? Dlaczego tego do tej pory nie zrobiono? Dlaczego to nie zostało zrozumiane? 

Pytanie: kto chce jeszcze żyć w takim społeczeństwie nasuwa mi się samo? 

 

niedziela, 24 maja 2026

Film "L'abandon" czyli ostatnie 11 życia Samuela Paty, nauczyciela historii-geografii...


Francuski tytuł można przetłumaczyć na język polski jako "Opuszczenie" czy "Porzucenie" i cały film opisuje tragiczna historie tego porzucenia, nauczyciela historii i geografii we francuskim gimnazjum, któremu 16 października 2020 roku islamski dziadista odciął głowę na ulicy. 
11 ostatnich dni życia mojego kolegi, naszego kolegi wstrząsnęło środowiskiem edukacyjnym we Francji. W tym czasie wspol-napisałam i wspol-podpisałam manifest, który został opublikowana przez dziennik "Le Monde".



Film choć fabularny i zaprezentowany na festiwalu w Cannes poza konkursem, jest, jak dla mnie, praktycznie filmem dokumentalnym. Porażającym swoim tragizmem i groza. Najwiecej łez wywołała we mnie podwójna samotność tego nauczyciela. Aspekt, o którym krytycy filmu nie mówią. Ten mężczyzna ten człowiek był straszliwie sam. Sam w swoim środowisku zawodowym, z nieznacznym wsparciem dyrektorki gimnazjum i sam, przynajmniej tak to wyglada na filmie, w swoim środowisku rodzinnym, które chyba, choć nie wiem tego dokładnie, nawet nie wiedziało co on przeżywał przez te 11 ostatnich dni. Żadna wymiana, komunikacja czy wsparcie ze strony rodziny nie jest ani pokazane ani uwzględnione. Jeśli rzeczywiście nie dzielil się wtedy swoim życiem ze swoją rodzina...  to jest to niestety bardzo smutny obrazek francuskich relacji i międzyludzkich i rodzinnych, które znam z mojego codziennego życia tutaj. Relacje zawodowe tez w 90% przypadków wyglądają dokładnie tak jak je pokazuje ten obraz. Dla mnie, Polki, to niezwykle jasne i bolesne i tez niezrozumiale. 

Niewydolność i nieudolność różnych służb i administracji jest szeroko znana i opisywana więc akurat w tej kwestii nic nowego. 
Kłamstwa, manipulacje i instrumentalizacje treści lekcji wychowania moralnego i obywatelskiego, która Samuel Paty przeprowadzał w 4-tej czyli przedostatniej klasie gimnazjum wśród 13 latków to oczywiście główne powody całej tej machiny śmierci, która ruszyła po prezentacji karykatur proroka Mahometa. Lekcje, jak przewiduje program, miały temat "wolności słowa" i zostały przygotowane z użyciem karykatur opublikowanych przez tygodnik "Charlie hebdo", który tez był celem ataków terrorystycznych. Edukacja narodowa we Francji, na swojej stronie Canopée zatwierdziła jako legitymie używanie tego typu dokumentacji. Nie wszyscy jednak: uczniowie, nauczyciele i rodzice, uznali je za legitymne... I to oczywiscie jeden z głównych tematów filmu. 

Obraz wywołuje do dziś spora polemikę we Francji. Niektóre środowiska skrajnej lewicy uważają, ze powinien być zakazany bo piętnuje islam i muzułmanów, inne z koleji bardziej prawicowe wręcz przeciwnie, mówią ze powinien być pokazany w szkołach we Francji ze względu na swój pedagogiczny i dydaktyczny wydźwięk. Większość jednak, z tego co widzę wokół siebie... po postu milczy.