wtorek, 27 stycznia 2026

Z biblioteki lokalnej Polonii: M. Nurowska "Sergiusz, Czesław, Jadwiga"


Przeczytałam w ubiegły weekend i bardzo, bardzo mnie ta nietypowa biografia zainteresowała i zafascynowała. Historia Czesława Miłosza i jego porzuconej miłości Jadwigi Waszkiewiczowny, córki znanego ginekologa z Wilna... 
Spor pomiędzy Sergiuszem Piaseckim, który poślubił Jadwige w 1942 roku... Ich wiersze i powieści jak słynna "Wieża Babel" Piaseckiego o Jadwidze, dla Jadwigi... żal Miłosza, wyrażony późno, ale jednak... I kwestia córki Jadwigi i Miłosza? Istniała czy nie? 

Niezwykłą i bardzo nietypowa biografia polskich pisarzy, których podzielilo bardzo wiele włącznie z sympatiam bądź ich brakiem do PRL, wygnaniem, nagroda Nobla ale przede wszystkim Jadwiga Waszkiewiczowna. 

Swietnie napisana i pokazująca nie tylko partykularne interesy pisarzy ale tez ich wymiar uniwersalny z tymi odwiecznymi pytaniami, na które nie zawsze można znaleźć odpowiedz... 
- czy wierność swoim wartościom zawsze się opłaca? 
- czy strach tłumaczy wszystkie nasze zachowania?
- czy honor istnieje zawsze i wszędzie? 
itd...
Bardzo polecam. 

 

niedziela, 25 stycznia 2026

Zrozumiec putynizm? Film "Mag Kremla" albo "Le mage du Kremlin"

Najpierw była książka, która bardzo szybko stała się bestsellerem a następnie film, który obejrzeliśmy dziś popołudniu w kinie. 

Historia 30 lat władzy w Rosji, jak nas informuje napis na poczatku są tutaj wydarzenia historyczne ale narracja jest fikcyjna. Odnosi się jednak wrażenie, ze autor książki i realizatorzy filmu próbują wytłumaczyć czym jest putynizm, o ile takiego neologizmu mogę użyć? 
Problem w tym, ze w sumie ten film niewiele tłumaczy a wręcz przeciwnie osadza nas w różnych stereotypach dotyczących Rosji: śnieg, drewniane dacze, herbata z samowara, spora dawka przemocy i jeszcze to morderstwo na końcu, samego Surkowa, który przecież żyje. 

Gdy film się kończy... uczucie wstrętu i mldosci pozostaje bo film karmi nas tym co ma pretendować na myśli, ideologie i działania Putina. Mamy chyba, my widzowie poczuć się mieszkańcami głowy samego Putina, granego przez Jude Law i zrozumieć w jak ogromnym stopniu ten człowiek się NIE MYLI!;  jak zawsze wybiera interes Rosji i Rosjan ponad swój osobisty w porównaniu do tych, którzy go otaczają i są manipulatorami, kłamcami, oszustami, zbrodniarzami, oligarchami... 
A Rosja i Putin nie są nieomylni, w Rosji tez są popełniane błędy, istnieje wąska, ale jednak opozycja, cala władza nie należy do Putina i jego silowikow choćby nie wiem jak inteligentnych... cały zachód Europy to nie tylko zgliszcza, defetyzm i upadek moralny. 
Mam wrażenie, ze ten film wpisuje się w propagandę putinowska i pokazuje nam to co Kreml chce nam pokazać siejąc chaos i przemoc. 

Lepiej obejrzeć "Mister Nobody contre Poutine" na Arte, który dużo dokładniej pokazuje dzisiejszy Rosję i prawdziwiej... niż ekranizacje magika... Choć magika tez obejrzeć można by poczuć sile rosyjskiej i putinowskiej propagandy oraz jej manipulacje. 


 

środa, 21 stycznia 2026

Czekajac aż sobie zjem imieninowe ciastko...


Czyli cytrynowa tarteletek, która kupiłam po jednej każdemu czyli sztuk 3 u nas dzisiaj... od rana jak ta mróweczka zasuwam! Bo wstałam o 6, ogarnęłam dom, jedno pranie. Potem pracowałam na Uniwerek, potem byłam na kontroli u mojej rodzinnej i niestety niezbyt dobre wieści bo sobie nieco plecy zablokowałam i stad bóle głowy... a pewnie zablokowałam bo jak ona twierdzi jestem zbyt zestresowana i za dużo dźwigam. 
I jedno i drugie prawda. 
Wracajac kupiłam chleba i tarteletki. Zjadłam resztki na obiad i wyruszyła po zakupy na kolejny miesiąc jedzenia do supermarketu. Niestety już musiałam. Miałam zreszta pojechać wczoraj ale wczoraj winda w garażu była zablokowana i nie mogłam wyjechać w ogóle samochodem... co tez się przełożyło na noszenie ciężarów bo do pracy musiałam jechać autobusem z ogromnym plecakiem wypełnionym lekcjami, sprawdzianami i książkami. 
Dzis niestety tez się nadziwgalam bo takie duże zakupy za ponad 400 euros to jest 8 wielkich siat i każdą po ileś kilogramów niestety wazy. Nosilam etapami i powolutku by pleców bardziej nie uszkodzić ale mimo wszystko. 

Musze się udać do fizjoterapeuty z tymi plecami według mojej rodzinnej no ale teraz nie mam ani jednego wolnego dnia by pójść do fizjologiczne więc dopiero jak wyląduje na zwolnieniu to będę mogła pójść. Za chwile lecę na Uniwersytet ale jeszcze zupę na kolacje ugotuje i spakuje torbę na jutro bo zaczynam o 8...

I takie te moje Imieniny... 

 

poniedziałek, 5 stycznia 2026

Porządek świata po 1945... ulega kolosalnym zmianom


Tak sobie myślę o tym co się stało w sobotę wcześnie rano, o tym co się dzieje od kilku lat już... I nie mam już żadnych watpliwości, ze świat, który znaliśmy po 1945 roku z jego porządkiem, organizacjami międzynarodowymi, regulacjami i na poziomie indywidualnym relacjami międzyludzkim... już nie istnieje. Mamy teraz "chce, mogę, biorę".
Tak jak pisał Giuliano da Empoli w "Les ingénieurs du chaos", kilka lat temu, pogrążamy się coraz mocniej w chaosie, który jest dziełem kilku światowych skrajności. Z jednej strony alianse oligarchów z dziedzin: ekonomii, technologii, mediów i polityki z drugiej alianse sił populistycznych i radykalnych, które zapoczatkowaly i prowadza te zmiany w skali światowej. Dwie twarze tej samej logiki, tych samych ruchów i działań.We Francji, na przykład wyjątkowo jasne na scenie politycznej.

Wojna, przemoc i powrót do form kolonializmu są już od nowa legitymne i coraz bardziej rozpowszechnione. 
Relacje indywidualne, międzyludzkie są coraz częściej zastępowane wirtualnymi lub zostają zerwane w imię dobrego samopoczucia i zwykle ludzkiej wygody.
Wygoda wkroczyła tez na salony życia profesjonalnego. W edukacji jest to wyjątkowo dobrze widoczne ale tez w wielu przedsiębiorstwach i urzędach. Czasami do tego stopnia, ze wymaganie czegokolwiek czy próba reform spotykają się z wyraźnym odrzuceniem, strajkami, blokadami. 
Mlode pokolenia stawiają, w swej większości, na egotyzm. I obserwuje to codziennie w klasach, na korytarzach, w salach uniwersytetu itd. 

Niewiele osób wokół mnie rozumie te procesy. Niewiele osób, w tym prezydentów państw, rozumie te procesy. Krótkowzroczność, zachowawczość, tkwienie w starym i znanym są bardziej naturalne. ja tez wolałbym ich nie widzieć z bardzo prostej przyczyny - wywołują lek i obawy, zmuszają do działania, do nabywania jak największej niezależności kompetencyjnej i finansowej bo nikt nie uratuje... nikt ręki nie wyciągnie by pomoc... To już nie ten świat, nie ta rzeczywistość. 

 

niedziela, 4 stycznia 2026

Nowy rok zaczęłam dopiero 3 stycznia od pulardy w cytrusach i suszonych owocach.


Kupilam na Nowy rok ale nasze plany uległy zmianie z powodu chorób więc nic z tego nie wyszło 31 grudnia i 1 stycznia. 

Zrobiłam więc moja pularde dopiero wczoraj i wyszła pyszna więc dziele się przepisem. 

6 porcji
3 godziny

Pularda: u mnie 2,2 kg
2 galazki selera naciowego
cebula
garsc suszonych śliwek coś koło 12 sztuk
tylez suszonych moreli
garsc migdalow
pomarancza
cytryna
100 g masla
laska cynamonu
gozdzik
galka muszkatołowa
sol i pieprz

Z cytrusów ścieramy skórkę i dzielimy je na cząstki usuwając błony. Seler myjemy i kroimy. Cebule kroimy w kostkę. Śliwki i morele namaczamy w gorącej wodzie. 

Skorki z cytrusów mieszamy z selerem i cebula i doprawiamy: sola, pieprzem oraz gałka muszkatulowa. Ta mieszanka nadziewamy nasza pularde. Pokrywamy ja kawałkami masła. Doprawiamy sola i pieprzem. Wlewamy pół szklanki wody wrzucamy do tej wody łaskę cynamonu i goździk i zaczynamy pieczenie w 180°C, obracając mięso regularnie co 30 minut... przez 1,5 godziny. 

Po tym czasie dodajemy cząstki cytrusowo i odsączone śliwki wraz z morelami. Dodajemy tez migdały. Pieczemy jeszcze 30 minut. 

Podajemy mięso z ryżem Basmat ugotowanym na pilaf czyli najpierw podsmażonym na maśle i oliwie, następnie ugotowanym pod przykryciem do sucha.