sobota, 14 marca 2026

TUNEL


Od ubiegłej środy weszliśmy z Antkiem w tunel. Jest cholernie ciężko. 
Codziennie pobudka o 6... Antoni zaczyna pracować o 7 i kończy o 23:30 każdego dnia, 7 dni i tak będzie do 29 kwietnia czyli do końca części pisemnej konkursu. 
Boli go zap ale nie ma dentysty i nigdzie nie mogę go wcisnąć do 25 marca... najbliższe miejsce jakie znalazłam. 
Bola go plecy i byliśmy z nim u osteopaty bo całymi dniami siedzi i pracuje. 
Ja liczę dni do końca tego koszmaru i byle jakoś dotrwać i mu ulżyć przede wszystkim choć nam tez łatwo nie jest. 
Francuski system konkursów jest zabójczy dla zdrowia fizycznego i mentalnego ludzi. Ale cóż... tak to tutaj działa. 

 

piątek, 13 marca 2026

Ozez... w... co za koszmarek...


Wiedziałam! To znaczy wiedziałam i nie wiedziałam jednocześnie ale badania to dziś potwierdziły... Nie dla mnie to miasto, ten region, ten klimat... Mam uczelnie na pleśnie i to szczególnie te - cala grupa- znajdująca się w wilgotnym powietrzu. Nie można mnie zdesensybilizowac bo tego jest bardzo dużo i nasycenie powietrza tymi pleśniami tutaj jest ogromne. 
To dlatego zawsze się tutaj zle czuje, zawsze mam coś zatkane, nie mogę oddychać, żadna choroba nie przechodzi pomimo ton antybiotyków i innych sterydów - choć te jeszcze dqizalaja najlepiej i jak napisał lekarz jak tu będę żyć to będę skazana na sterydy każdego dnia. 

Tak wiedziałam! Zawsze jak jestem tam gdzie ciepło i w miarę sucho to czuje się znakomicie i nic mi nie jest... a tutaj jestem wiecznie i każdego dnia od nowa chora. 
Takze pies pogrzebany, kaplica, krzyzyk na drogę i amen. 

Przynajmniej wiem dlaczego tak tutaj nie lubię być i tak mnie te szarości, mok rocie, wilgocie i to zimno deprymuje. buuuuuuuuuuuu...

 

Wysyłamy Ci dziś życzenia do nieba...

Na twoje 102 urodziny... Czego życzy się Niebianom? Z pewnością nie szczęścia, nie zdrowia, nie radości bo to wszystko już maja. 
Więc powiem Ci tylko na ucho i w sekrecie, ze twoja historia i twoje życie inspirują... ze wiele ludzi nadal bardzo Cię kocha i już wkrótce nawet Francuzi będą Cię znać. 

A mi Ciebie strasznie brakuje, tak zwyczajnie, na codzień... pogadalabym z Tobą, pojadla twoich pierogów i torta makowego i pośmialibyśmy się razem jak kiedyś... popływali kajakiem na Bukowinie, pojechali gdzieś na rowerze, na jagody na przykład, podlali róże i lilie i nawet coś zaśpiewali.

Bądź tam gdzie jesteś i czekaj tam na nas bo jak dołączymy do Ciebie i te nasze energie miłości się połączą to możesz być pewny, ze wybuch będzie wielki! 
Tymczasem całuje Cię mocno i babcie Teresę i panią Helenę i tak sobie o was myślę...  Świeczek nie zapomnijcie zdmuchnąć bo na 102 płomienie trzeba dużo... oddechu! 







 

CYPR: Groby krolow i okolice Pafos


Dwa ostatnie dni na Cyprze spędziliśmy w okolicach Pafos korzystając z pięknej pogody, maszerując, jedząc i zwiedzających kolejny obiekt UNESCO dziedzictwa ludzkości czyli Groby królów z epoki ptolemejskiej. To miejsce jest po prostu niesamowite... ale oceńcie sami po zdjęciach... ja tam spędziłam 6 godzin i nie mogłam się naczyta, nauczyć i napatrzeć na to co Grecy potrafili zbudować i w jaki sposób uczcic ich zmarłych. 
Z kuchennych przysmaków rozponajecie na pewno klasyczne liście winorośli nadziewane mięsem jagnięcym, z jagnięcina długo pieczona są tez te kulki - czegoś tak pysznego jeszcze wcześniej nie jedliśmy... a te podłużne, roślinne przypominają klasyczne falafele tylko, ze maja dodatek halloumi. 
Fabryka i cukiernia Afrodyty pod Pafos sprzedaje najstarsze bo datujące na 1897 roku greckie lukami i inne sezamowe pyszności. Obkupilismy się tam! 

Chciałabym wrócić na Cypr... 























 

czwartek, 12 marca 2026

CYPR: gory Troodes


Wyjechaliśmy z Larnaki w pełnym słońcu... ale jak dojechaliśmy w te górki bo to nie są jakieś wielkiej wysokości góry około 1000-1400 mnpm to zaczęło padać, zrobiło się szaro i zimno... Nasz przewodnik czyli książka opisał kilak miejscowości, ze malownicze, ze piękne... ale niestety nic specjalnego... 
Więc z całego dnia najmilej wspominam jedzonko w knajpce, gdzie Grecy piekli na zewnątrz mięsiwa bo to był ich dzień wolny, pierwszy poniedziałek Wielkiego postu i cale rodziny do tej knajpki się zjechały na obiad... a Grecy jedzą dużo! My po jednym daniu i kawa a oni sałatki, przystawki, dania, desery... 
Takze tych gór na Cyprze nie polecam chyba, ze jest lato, pogoda i by tam po tych górkach pochodzić... 










 

środa, 11 marca 2026

Podpisalam...

"Odchodzic" ukaże się we Francji pod tytułem "Partir". Myślę, ze na jesieni tego roku jeśli uda mi się spiąć poprawki w odpowiednim czasie. 
Wyda je duży dom wydawniczy Hachette a raczej jego filia zajmująca się powieściami. 
Prace korektorskie potrwają teraz 3-4 miesiące. Jeden egzemplarz będzie kosztował 24,9 euro i ja mam na części 20% a na drugiej części 10%. 
Ale to co mnie poruszyło najbardziej to opinia komitetu czytelniczego... aż się pola kalam z wrażenia... zdanie o postaciach Józefiny i Antoniny... kluczowe... wyrazisty styl, narracja, problematyka uniwersalna itd... bardzo, bardzo dużo pozytywnych słów. I to mnie dziś cieszy! 

 

Trzeci antybiotyk... i trochę lepiej!

 W poniedziałek zmieniono mi antybiotyk po raz kolejny. To już trzeci tym razem i w końcu zaczynam czuć się trochę lepiej. Nie rzezi mi w płucach i lepiej oddycham. 

Niestety to bardzo mocny lek i skutki uboczne mogą być dość znaczące włącznie z zerwaniem ścięgien... także sport i wszelki wysiłek są zakazane. Mam nadzieje, ze jakoś się wykaraskam ale pewnie znowu tylko do następnego razu bo przyczyna nie jest leczona tylko objawy.