wtorek, 3 listopada 2026

Otwarcie KONSULATU HONOROWEGO RP w Rennes


Wczoraj wieczorem odbyła się ceremonia otwarcia polskiego konsulatu honorowego w Rennes. Mieliśmy zaszczyt, ja jako konsul i Michel Dorin konsul emeryt, przyjąć ponad 50 osobistości z francuskich i polskich środowisk we Francji. 

Nominacje pana Radosława Sikorskiego, wice-premiera i Ministra spraw zagranicznych jak i wszystkie inne insygnia związane z ta funkcja zostały mi wręczone przez pana Ambasadora RP Wiesława Tarkę. Pan Ambasador wygłosił znakomite przemówienie. Wstępne przemówienie wygłosił pan prezydent World Trade center Hervé Lanoé - na ostatnim zdjęciu, który od lat interesuje się naszym krajem i współpraca polsko-francuska. 
Współpraca ekonomiczna miedzy Polska a Bretania jest znaczącą i wciąż się rozwija. 

Kilka osób wygłosiło przemówienia: burmistrz Maen Roch Thomas Janvier, mój przyjaciel i były nauczyciel!, pan Michel Dorin, nasz konsul emeryt, po którym przejąłem te funkcje w lipcu tego roku, Anna Wroniewicz, która tak aktywnie działa w stowarzyszeniu Côtes d'Armor - Warmia/Mazury z jego prezydentem Philippem Gendre oraz pan Joseph Menard prezydent stowarzyszenia Bretagne-Pologne. 
Część oficjalna zajęła nam dobra godzinę. Odśpiewaliśmy hymny narodowe, następnie była masa zdjęć i na końcu koktajl i toasty. 
Bardzo dziękuję moich przyjaciółkom z Polonii za tyle wkładu i pomocy w organizacje tego przedsięwzięcia!

Pani konsul Agnieszka Makowska-Kozinska oraz pan wice-konsul Sławomir Goralczyk uświetnili swoją obecnością te uroczystość. Przedstawiciele władz lokalnych, regionalnych, stowarzyszeń oraz nasz piłkarz grający w ekipie narodowej futbolu RP, Przemysław Frankowski również przybył na nasze święto z małżonka - za co bardzo mu dziękuję i liczę na dalsza współpracę. 
I nasza kochana Polonia oraz członkowie komitetów gmin bliźniaczych, którzy darzą mnie swoją przyjaźnią, za która jestem bardzo wdzięczna... 
Byli tez moi teściowie i mój, bardzo pomagający małżonek, który serwował szampana i zmieniał slajdy.

Jestem oczywiście bardzo wdzięczna wszystkim obecnym osobom i tym, które nie mogły przybyć na te uroczystość tez. 
Przyzywczajam się, po raz pierwszy w mojej egzystencji do posiadania 4 pieczątek z moim nazwiskiem i funkcja, wizytówek z tłoczonym orłem i nasza flaga, karta dyplomaty wydana przez Republikę francuska i, tablicami, godłami, flagami i tym cudownym wyszywanym godłem, kto wręczył mi Ambasador... Nominacja stoi na poczesnym miejscu w salonie... 
ZOBOWIAZUJE.  


























 

niedziela, 1 listopada 2026

W tym tygodniu...


Otwieram konsulat, już oficjalnie w Rennes z udziałem kilkudziesięciu zaproszonych gości: senatorów, prezydentów miast i gmin, dyplomatów, prezydentów stowarzyszeń, innych konsuli honorowych i generalnych, przyjaciół, sportowców, dziennikarzy itd. 

Następnie rozpoczynamy lekcje w liceum, ale nie wiem czy je rozpoczniemy bo od wtorku zapowiadają blokady i strajki. Na czwartek 5 listopada zapowiadaj strajk generalny w całym kraju. 
Nastepnie bede w Ambasadzie na spotkaniu konsoli honorowych RP i na świecie narodowym. Następnie wizytę złożę u mojego wydawcy... to wszystko oczywiście zależy od tego jak będzie wyglądać sytuacja w kraju, czy gdzieś nie oberwę po drodze albo się nie rozchoruje. 

Zapowiada się pięknie ale intensywnie i chciałbym by wszystko poszło w miarę zgodnie z planem ale tego nie wiem jeszcze w ten niedzielny wieczór Wszystkich Świętych! Polskiej atmosfery bardzo mi tutaj brakuje...

 

piątek, 23 października 2026

Jutro... 53!


Co roku robię sobie małe podsumowania, drobne bilanse i tak z wielka wdzięcznością myślę o tym minionym czasie 12-stu miesięcy. 

Tyle się wydarzyło! Tyle się zmieniło! 

I choć ostatnie tygodnie napawają mnie ogromnym niepokojem, wywołują złość i rozczarowanie, to postaram się nie oceniać całego roku przez ich pryzmat. 


Przede wszystkim był to rok wytężonej pracy dla mnie ale nie tylko dla mnie bo i dla mojego syna, Antoniego. Okres od stycznia do maja był, z perspektywy czasu, wyczerpujący i nie chciałabym go przeżywać już nigdy więcej. 

Ja łączyłam prace w liceum, na Uniwersytecie, w komisji konkursowej na nauczycieli i jeszcze wiele zaangażowań polonijnych, wtedy tez dowiedziałam się o mojej nominacji na Konsula honorowego RP a Antoni podchodził do konkursów, pracował 7 dni w tygodniu po 18 godzin dziennie, stresował się strasznie i wszędzie były tylko znaki zapytania. 

Rodzice moi w Polsce chorowali a mama miała wypadek bo wpadła pod tramwaj ze skutkami, które ciągnęły się cale miesiące. 


Cale to napięcie i ten nawal wszystkiego odpuszczał w pierwszych dniach lipca by ostatecznie odpuścić gdy dostaliśmy potwierdzenie dotyczące Antka szkoły, do której się dostał 17 lipca. 

18 lipca pojechaliśmy do Polski i zaczął się dobry czas! 

Czas odpoczynku, czas ostatecznej nominacji na Konsula honorowego RP 20 lipca dokładnie przez pana wice-premiera Radosława Sikorskiego, czas odkrywania swoich korzeni, zwiedzania i poznawania już na żywo wspaniałych ludzi! Agusia - kłaniam się nisko!


Nie trwał on zbyt długo bo już 25 sierpnia trzeba było od nowa zacząć działać na pełnych obrotach i zmierzyć się z kolejna ilością stresów i problemów. 

A od początku roku... no cóż... zawodowo sytuacja jest dramatyczna, nadal napięta i nie wiem co z niej wyniknie. Ale szczęśliwa jestem będąc Konsulem - za kilka dni otwarcie Konsulatu w Rennes, publikując moja książkę, uczestnicząc w Szkole Liderów i robiąc tysiąc innych rzeczy. 

Antek jest całkiem, całkiem szczęśliwy bo szkoła odpowiada na jego zainteresowania w dużym stopniu. Studia w niej pasjonują, spotkania wypelniaja radością. I jeszcze gra w teatrze teraz! Powrócił do starych zainteresowań. 


Przede mną droga - oby była taka jak na ta zdjęciu z polskich Tatr, w których spędziłam cudowne dni tego lata. Niech zniknie ta ciągła PRZEMOC, niech ustana wojny, niech życie będzie pełne barw i dobra - tego sobie życzę na kolejny rok. 





poniedziałek, 12 października 2026

Uniwersytet zamknięty kolejny tydzień.

Koledzy z Uniwersytetu przysłali mi zdjęcia niektórych miejsc i zniszczeń. 
Uniwersytet jest już zamknięty drugi tydzień i w tym tygodniu nie zdołają otworzyć sal i amifteatrow bo zniszczenia są na tyle poważne, ze warunki bezpieczeństwa nie są optymalne. 

W sobote obiegła media również sprawa Uniwersytetu w Nantes, gdzie zniszczono cały 3 piętrowy budynek. 

Zajęcia odbywają się zdalnie. 
Ja zaczynam moje wykłady za kilka tygodni ale nie wiem jak będzie? 
Hm? 




 

środa, 7 października 2026

Zle się czuje...


Mija 20 lat od dnia, w którym ja nam zabili... a pamietam o tym dniu jakby to było wczoraj... 
Niestety musiałam dziś rano udać się do liceum na zebranie dyrekcji i nauczycieli, które trwało 2 godziny... i po którym wyszłam stamtąd w stanie nieciekawym. 
Generalnie bardzo złe się czuje. I to z wielu powodów. 
A to poranne zebranie tylko uświadomiło mi ogrom przemocy, bezsensu i braku rozwiązań, jakichkolwiek rozwiązań. 

Tak więc siedzę w domu a raczej leżę pod kocykiem i staram się wrócić do równowagi i jakoś zmobilizować do działań ale nie idzie mi... więc na dziś odpuszczam wszystko i czekam. Myślę o Ani, o jej książkach, przekazach, artykułach. Myślę o naszych spotkaniach, w tym o tym ostatnim w Paryżu, w kwietniu 2005 roku. Byłam w ciąży z Antkiem wtedy i ona głaskała mój brzuszek i mówiła, "ciekawe kiedy Go poznam"? 
Tak więc sobie siedzę i płacze bo ten dzień jest cały do niczego. 

Na wspaniałym zebraniu dowiedzieliśmy się, ze nasi "uczniowie" - cudzysłów jest celowy! - już w czwartek przyszli z bidonami benzyny by podpalać śmietniki pod liceum... ze przemoc nasilała się z każdą godzina a w piątek nastąpiło apogeum z cala seria wybuchów, jakimiś młodzieńcami całymi na czarno, wielkim pożarem przed budynkiem... ze były śmiechy i chichy w tym naszych uczniów jak im dorośli -nauczyciele mówili by się oddali od ognia... ze policja stała i patrzyła i nic... 

I oczywiście co z tym teraz? Jak ma wyglądać powrót do szkoły? Na lekcje? Niby jest jakiś plan... ale jutro znowu strajki i blokady więc co to za plan? W tym ekipa ma bardzo różne zdania. 
Jedna koleżanka, nauczycielka zaproponowała by jutro na lekcjach: 
"robic z uczniami kolejne hasła i kartony na manifestacje"
i dostala ogrom braw... 

To nie jest mój świat, to nie są ludzie, których poglądy i postępowanie podzielam, to nie jest dla mnie. 
Jestem jednak mniejszością. 
I wszystko dziś wydaje mi się czarne... 

 

poniedziałek, 5 października 2026

Syn, który dziękuje...


To sobie popłakałam z moim Antonim na łączach. Mój syn skończył czytać powieść i dziękował mi dziś, ze ja napisałam... I w ogóle dużo na jej temat mówiliśmy. On uważa, ze to niezwykle przedsięwzięcie literackie ale tez rodzinne. To była niezwykłą nasza rozmowa dziś, przed chwila właściwie... 
Ciesze się z tego. I w sumie żałuje, ze jak książka wyszła po polsku to nie miałam ze strony sporej ilości członków mojej rodziny jakiegokolwiek słowa na jej temat...