czwartek, 7 maja 2026

Wczorajsza konferencja i inne wystąpienia

Wczorajsza konferencja w Saint Quay Portrieux, w okolicach Saint Brieuc o Polsce... z udziałem pani konsul Patrycji Marcinkowskiej, stowarzyszeniem Association franco-polonaise Côtes d'Armor Warmia i Mazury, merem miejscowości i wieloma osobami... Oraz malarka panią Anna Kropiowska;
z wyrazami wdzięczności!















prezent z Ambasady






wtorek, 5 maja 2026

Pierwsze zdjęcie z nagranego wywiadu ze mną

Bardzo dziękuję Elena i Waldemar Domanscy. To była ciekawa rozmowa. I potem tez wzruszające popołudnie. 

 

Film o Madonnie w Comblessac z pania Germaine Roger

Wróciłam właśnie ze spotkania, które było wyjątkowe, pełne emocji, niesamowite... nie wiem jak przymiotnik dobrać?
Wczoraj pisałam o 3 maja w Comblessac. Dziś miałam zaszczyt i ogromna szanse spotkać panią Germaine Roger i obejrzeć z nią film o niej, o polskich żołnierzach w Bretanii w 1939 roku i o tych wszystkich Polakach dziś i Francuzach, którzy tyle robią by ta pamięć nigdy nie zaginęła, zniknęła... Pani Roger ma dziś 103 lata.
Wciąż pamięta Ksawerego Pruszynskiego i jego portret jest w jej pokoju. Jest pełna życia i poczucia humoru!
To był dla mnie ogromny zaszczyt.
Pani Roger mówi "Dziękuję wam Polakom, ze do nas przybyliście w 1939 roku tyle nam dobra daliście"... a ja płacze i dziękuję jej, ze wtedy Francuzi tacy jak ona przyjęli naszych żołnierzy i dali im dach i jedzenie bo jak możecie usłyszeć we fragmencie video nasi żołnierze nie mieli pieniędzy, nie mieli czym płacić... Zostawili obraz i jak mówi pani Roger "najwspanialsze Święta Bożego narodzenia z ogromna choinka i śpiewami, skorych w Bretanii do tego czasu niby nie widziano"
Pisze na gorąco i pod ogromnym wrażeniem więc pewnie nie jest to składne i ładne.

Dziękuję ogromnie wszystkim tym dzięki, którym moje popołudnie i mój poranek - bo nagrywałam wywiad były możliwe! 


Fragmenty vidéo na mojej stronie Facebook.

Ksawery Pruszyński, portret, który stoi w pokoju pani Germaine Roger.

Mloda pani Germaine Roger



poniedziałek, 4 maja 2026

3 Maja w Comblessac


Ta malutka miejscowości, zamieszkała dziś przez około 500 osób jest WIELKA swoją historia i ludźmi, którzy tutaj żyli ... nie tylko na stale, ale tez przejściowo, czasowo... Myślę o tysiącach polskich żołnierzy, w szczytowym momencie o 22 tysiącach polskich żołnierzy, o generale Maczku i Sikorskim, o pułkowniku Skibinskim i o współczesnych. 
Mysle tez z ogromna czułością o pani Germaine Roger, dziś 103 letniej kobiecie, która nieustannie świadczy o tym co się w jej miejscowości wydarzyło. Myślę o córce pana Ksawerego Pruszyńskiego, która przyjechała wczoraj na uroczystości i która miałam ogromny zaszczyt poznać osobiście. 
Mysle o ludziach zaangażowanych jak nasza pani Konsul generalna Agnieszka Kozińska-Makowska, panu Michel Dorin, nasz emerytowany konsul, przyjaciołach i znajomych przewodniczcych stowarzyszeń polonijnych, merach, pani senator itd... Bardzo długo musiałabym wymieniać. Myślę tez o pani Jeanne Françoise Hutin, jestem obok na jednym ze zdjęć, której mąż i cala rodzina od dziesiątek lat prowadzą największy dziennik, gazetę we Francji czyli "Ouest France". Nie zapominam tez o realizator cudownego filmu dokumentalnego "Polska Madonna z Comblessac" Elenie i Waldemarze Domanski.

To był dzień wypełniony emocjami. Od mszy i odśpiewania Gaude Mater Polonia, po złożenie kwiatów, hymny narodowe, nasz odśpiewano z 4 zwrotkami!, przemówienia oficjalne, polski, pyszny obiad od Gosi! Petits plats de Gocha!, konferencje o naszej konstytucji oraz film. 
Pisałam już w moich poprzednich publikacjach o tym miejscu dlatego nie wracam do szczegółów, ale pozostaje w atmosferze tego co wydarzyło się wczoraj, naszej historii i wielkości przyjaźni polsko-francuskiej. 

Zdjecia moje oraz ze stowarzyszenia Polonia de Rennes et de Haute Bretagne. Dziękuję!













Pani Pruszynska z Alicja Bachminska, cudowna Alicja, która tyle zrobiła dla Polonii, Polski i tego miejsca!



 

sobota, 2 maja 2026

Polskie SWIETA...



W Polsce majówka. U nas, na obczyźnie, ważne dla nas dni. 
Dzis popołudniu spotkanie z paniami Konsula Paryża, które odwiedza nasza bretońska Polonie. Z tej okazji zrobiłam zwykły ale pyszny placek z rabarbarem pod beza, który jadłam w Polsce jako dziecko. 
Wieczorem pójdę z paniami na kolacje do restauracji. 
Jutro święto w Comblessac i bardzo, bardzo się na nie cieszę. To wyjątkowe miejsce i będzie wyjątkowy dzień. Poza częścią oficjalna, premiera filmu dokumentalnego o Madonnie z Comblessac a więc i polskich żołnierzach, którzy tutaj przebywali na początku 2 wojny światowej, i również polski obiad. 

A na 19 maja zaproszenie na obiad i uroczystości związane z 3 maja w Ambasadzie polskiej w Paryżu. 

A dziś rano na ten tydzień taki wiosenny bukiet kwiatów. Co tydzień inny i co tydzień radość z tych kwiatków! 

Także intensywne dni pełne emocji, wyzwan ale tez pracy. 




 

Teraz Polska na TAK!


 

piątek, 1 maja 2026

Nie lubie 1 maja!

Choc kocham miesiąc maj bo to najpiękniejszy, często, miesiąc w roku tak 1 maj to dla mnie złe, negatywne skojarzenia! 

Oczywiście związane z poprzednim reżimem politycznym, obowiązkiem udziału w pochodzie i całym potokiem kłamstw, którymi nas przez tyle dziesięcioleci karmiono. Gdy wspomnę rok 1986 to obraz ten staje się po prostu, w moim odczuciu, tragiczny. 
Wiem, ze korzenie tego święta nie maja NIC wspólnego z komunizmem ani ze ZSRR bo narodziło się ono podczas strajkow w Chicago. Podobnie wejście Polski do UE, które dla mnie jest ogromnie ważne i pozytywne odbyło się 1 maja więc w mojej głowie powinna nastąpić wymiana skojarzeń i odczuć... ale nie nastąpiła i jakoś nie następuje. Wiem tez, ze wiele krajów w ogóle nie obchodzi czegoś takiego jak "święto pracy" albo obchodzi je w zupełnie innym terminie. 
Zreszta jakby się tak głębiej zastanowic to nie za bardzo wiem co my świętujemy, to znaczy Ci, którzy świętują... prace? Jej brak? Nadmiar? Słuszność? A może świętujemy zwykła ROBOTE czy skaranie boskie po zjedzeniu jabłka przez Ewę i Adama, ze teraz zamiast sobie leżeć w raju będziecie pracować by cokolwiek zjeść? 

Praca, dla mnie, nie jest żadna wartoscia sama w sobie. Wychowano mnie jednak w jej kulcie i to często z systematycznym zaprzeczeniem biologii bo praca była ważniejsza niż moja fizyczna, psychiczna czy emocjonalna integralność i dobrobyt. Pewnie większość z nas tak właśnie wychowano. We Francji nawet jak 3 latek idzie do szkoly czyli naszego odpowiednika przedszkola to mu się mówi "tu vas bien travailler à l'école" czyli "będziesz dobrze pracował w szkole". Do jakiego stopnia JEZYK? którego używamy odzwierciedla  nasz sposób myślenia i nasza mentalnosc? 

Czy ja lubię pracować? 
Tak lubię działać, lubię robić to wszystko co mi sprawia przyjemność czyli lubię uczyć, pisać, gotować, wykładać, prowadzić lekcje i ćwiczenia, organizować... Ale nigdy by mi nie przyszło do głowy by świętować prace jaka taka, sama w sobie, jako koncept. 

Dlatego od dziecka zakochałam się w piosence Maryli Rodowicz, gdy ona sobie leży pod grusza, na dowolnie wybranym boku... 
I tej dowolności w wyborze prac i odpoczynków sobie i wam życzę!