piątek, 27 marca 2026

Znakomita konferencja generała Christophe'a Gomart wczoraj w Rennes

Odbyła się na salonach lokalnego dziennika czyli w Espace Ouest France, w centrum miasta. Dwie godziny analiz i rozważań na temat aktualnego bezpieczeństwa w kontekście powrotu do różnych form imperializmu. 
Podstawowe pytanie jakie wiele razy wybrzmiał to : 
"Czy jesteśmy razem, kolektywnie gotowi, my Europejczycy by wypracować nasza architekturę bezpieczeństwa... gdy ponad 50% budżetów naszych państw idzie na tak zwana socjalne czyli na różne formy pomocy socjalnej". 

Cierpimy na wiele zależności:
- ta pierwsza dotyczy naszej zależności od USA, które nie są i nie były naszymi przyjaciółmi ale są naszymi aliantami, sprzymierzeńcami - a to zasadnicza różnią. 
- ta druga to nasz kompletny i kolektywny brak przygotowania by odpowiedzieć na aktualne zagrożenia - widoczny od 2022 roku szczególnie w kontekście wojny z Ukraina
- ta trzecia to uzależnienie i brak współpracy w produkcji broni, na 27 europejskich państwa 6-7 jest w stanie produkować broń... reszta niestety nie. 
- ograniczenia NATO, nasi długoletnie przyzwyczajenie by pracować i działać TYLKO w tej strukturze... co jak wyjdą z niej USA? co jak się rozleci? 

Cala lista zagrozen:
- numer jeden przynajmniej tutaj we Francji to wszelkie formy terroryzmu
- nuer 2 to proto-panstwa czyli grupy przedsiębiorstw typu GAFAM
- numer 3 to problem demograficzny
- numer 4 zbyt dużą technicznosc naszych produktów militarnych i ich zbyt duży koszt

Ktoś zapytał czy NATO albo UE rusza się, gdy zostaną naruszone artykuły 42.7 czy artykuł 5 Nato na przykład w Narwi w Estonii... i niestety tragiczna odpowiedz... nie, nikt nic nie zrobi... 

Bylo mnóstwo znakomitych pytań i odpowiedzi... Dużo osobistości na sali... Takie trochę inne Rennes... 

 

czwartek, 26 marca 2026

Marokanskie nalesniki z dziurkami i ciasta... dziś rano dostałam od uczennicy


Normalnie szok... dziś rano miałam lekcje o 8 z pierwsza klasa licealna. Przychodzi moja uczennica, która pochodzi z Maroka i wręcza mi torbę... a w niej naleśniki z dziurami i ciasta. Jej mama zrobiła dla mnie. 
Buuuu... wzruszenie, emocje... 

Karteczka z podziękowaniem za lekcje i pomoc jej córce... 
Ja nic specjalnego oprócz mojej pracy nie robię a otrzymuje tyle oznak wdzięczności, ze sama nie wiem co napisać... 
Zaczelam jeść! Wszystko pyszne! Poproszę o przepisy. 



 

niedziela, 22 marca 2026

Plan pracy i gotowania rozpisany...


Rozmawialam dziś z godzinę z mama Antkowego przyjaciela, który zawita do nas w przyszła sobotę na dwa tygodnie przygotowań do konkursu. Ustalilysmy co i jak...
Ja gotuje na początku do 1 kwietnia, ona bierze tydzień od 1 do 7 kwietnia ja dalej od 7 do 12 kwietnia. Po liście sporządzonych dań widać, ze chłopcy a raczej młodzi mezyczyzni maja podobny gust kulinarny. Ona będzie dowozić co 2 dni jedzenie. Ja w miarę możliwości tez ale trochę tego pomroze by sobie poradzili sami.
 
Na liście dań są
lasagne po bolonsku
pieczone kurczaki i perliczki
łosoś i warzywa
kaczka pieczona z warzywami
makarony z sosami
risotto z bobem
naleśniki z maki gryczanej z nadzieniami różnymi na słono
burgery z frytkami
pizze bio

Na sniadania i podwieczorki dużo orzechów różnych i suszonych owoców, płatki owsiane, chleb, jogurty i białe sery, świeże owoce


Plan pracy chłopaków wyglada tak: 
7:15 zaczynaja 4 godziny pisemnej matematyki do 11:15. 
Kwadrans przeryw na wodę i poprawianie poranka do 13 godziny
O 13 obiad i o 13:30 szybki marsz 30 minut

O 14 Geopolityka 3 godziny. 
o 17 podwieczorek 30 minut
O 17:30 filozofia, literatura i kultura ogólna do 20

O 20 kolacja
od 20h30 do 23
języki obce angielski, niemiecki i hiszpański.

23:15 sen. 
15 dni non stop, bez przerwy. 
Nastepnie 1 dzień przerwy i pierwsza faza pisemnego konkursu - kolejne 15 dni non stop. 

W związku z powyższym Antkowa Wielkanoc i nasz tez odwołane... w tym roku... i to mi sprawia przykrość ale coś tam sobie i im uszykuje mimo wszystko albo chociaż jajka czekoladowe kupię! 



 

piątek, 13 marca 2026

Wysyłamy Ci dziś życzenia do nieba...

Na twoje 102 urodziny... Czego życzy się Niebianom? Z pewnością nie szczęścia, nie zdrowia, nie radości bo to wszystko już maja. 
Więc powiem Ci tylko na ucho i w sekrecie, ze twoja historia i twoje życie inspirują... ze wiele ludzi nadal bardzo Cię kocha i już wkrótce nawet Francuzi będą Cię znać. 

A mi Ciebie strasznie brakuje, tak zwyczajnie, na codzień... pogadalabym z Tobą, pojadla twoich pierogów i torta makowego i pośmialibyśmy się razem jak kiedyś... popływali kajakiem na Bukowinie, pojechali gdzieś na rowerze, na jagody na przykład, podlali róże i lilie i nawet coś zaśpiewali.

Bądź tam gdzie jesteś i czekaj tam na nas bo jak dołączymy do Ciebie i te nasze energie miłości się połączą to możesz być pewny, ze wybuch będzie wielki! 
Tymczasem całuje Cię mocno i babcie Teresę i panią Helenę i tak sobie o was myślę...  Świeczek nie zapomnijcie zdmuchnąć bo na 102 płomienie trzeba dużo... oddechu! 







 

CYPR: Groby krolow i okolice Pafos


Dwa ostatnie dni na Cyprze spędziliśmy w okolicach Pafos korzystając z pięknej pogody, maszerując, jedząc i zwiedzających kolejny obiekt UNESCO dziedzictwa ludzkości czyli Groby królów z epoki ptolemejskiej. To miejsce jest po prostu niesamowite... ale oceńcie sami po zdjęciach... ja tam spędziłam 6 godzin i nie mogłam się naczyta, nauczyć i napatrzeć na to co Grecy potrafili zbudować i w jaki sposób uczcic ich zmarłych. 
Z kuchennych przysmaków rozponajecie na pewno klasyczne liście winorośli nadziewane mięsem jagnięcym, z jagnięcina długo pieczona są tez te kulki - czegoś tak pysznego jeszcze wcześniej nie jedliśmy... a te podłużne, roślinne przypominają klasyczne falafele tylko, ze maja dodatek halloumi. 
Fabryka i cukiernia Afrodyty pod Pafos sprzedaje najstarsze bo datujące na 1897 roku greckie lukami i inne sezamowe pyszności. Obkupilismy się tam! 

Chciałabym wrócić na Cypr... 























 

czwartek, 12 marca 2026

CYPR: gory Troodes


Wyjechaliśmy z Larnaki w pełnym słońcu... ale jak dojechaliśmy w te górki bo to nie są jakieś wielkiej wysokości góry około 1000-1400 mnpm to zaczęło padać, zrobiło się szaro i zimno... Nasz przewodnik czyli książka opisał kilak miejscowości, ze malownicze, ze piękne... ale niestety nic specjalnego... 
Więc z całego dnia najmilej wspominam jedzonko w knajpce, gdzie Grecy piekli na zewnątrz mięsiwa bo to był ich dzień wolny, pierwszy poniedziałek Wielkiego postu i cale rodziny do tej knajpki się zjechały na obiad... a Grecy jedzą dużo! My po jednym daniu i kawa a oni sałatki, przystawki, dania, desery... 
Takze tych gór na Cyprze nie polecam chyba, ze jest lato, pogoda i by tam po tych górkach pochodzić... 










 

środa, 11 marca 2026

Podpisalam...

"Odchodzic" ukaże się we Francji pod tytułem "Partir". Myślę, ze na jesieni tego roku jeśli uda mi się spiąć poprawki w odpowiednim czasie. 
Wyda je duży dom wydawniczy Hachette a raczej jego filia zajmująca się powieściami. 
Prace korektorskie potrwają teraz 3-4 miesiące. Jeden egzemplarz będzie kosztował 24,9 euro i ja mam na części 20% a na drugiej części 10%. 
Ale to co mnie poruszyło najbardziej to opinia komitetu czytelniczego... aż się pola kalam z wrażenia... zdanie o postaciach Józefiny i Antoniny... kluczowe... wyrazisty styl, narracja, problematyka uniwersalna itd... bardzo, bardzo dużo pozytywnych słów. I to mnie dziś cieszy! 

 

poniedziałek, 9 marca 2026

CYPR: Nikosia 2 - podzielona stolica


W te słoneczna niedziele to był bardzo wzruszajacy spacer wzdłuż zony buforowej dzielącej miasto na 2 części: grecka i turecka. Gdy w 1974 roku Turcy napadli na Nikosie i grecka populacje wiele setek osob zginęło a tysiące zostało wysłanych do tureckich więzień. Od 2008 roku jedyne przejście istnieje na ulicy Ledra. Do tej daty nie było żadnego przejścia. Niebieskie kaski ONZ pilnują tych ruin, drutów kolczastych, beczek... 

Ulice przy tej zonie są niezamieszkane i mało kto się tam kręci... w każdym razie my prawie nikogo nie spotkaliśmy. Wystawa po greckiej stronie informuje o tych wydarzeniach ale próżno szukać jakiegokolwiek śladu 1974 roku po stronie tureckiej. Oni to wyparli... Pewnie jak i genocyd Ormian z 1916 roku... 

Jak pokazuje aktualna sytuacja na świecie... to ludzie ludziom gotują ten los i nawet po latach nie wyciągają żadnych wniosków. Dlatego jak słyszę o tak zwanym "patriotyzmie" i "interesie narodowym" to się wszystko we mnie burzy i buntuje. Mówię NIE patriotyzmowi używanemu w celach wojennych, nacjonalistycznych, różnicujących ludzi miedzy sobą... Mówię NIE nacjonalizmowi i wszelkim jego formom... Mówię NIE siłom zbrojnym i innym milicjom i ugrupowaniom... Nauczymy się w końcu żyć jak... LUDZIE...











 

CYPR: Nikosia podzielona stolica wyspy: 1


I zaczniemy od tej tureckiej strony a raczej od Tureckiej republiki północnego Cypru. Docieramy tutaj na piechotę ale z paszportami i poddając się podwójnej kontroli Greków i Turków. W naszej wypożyczalni samochodów na lotnisku musieliśmy podpisać dokument, ze nie udajemy się do części tureckiej. 

Nikosia jest jednym najciekawszych miast na świecie ze względu na swoją historie. szczególnie te współczesna, która wywołała jej podział na dwie części. Przyjęcie po stronie tureckiej jest niezwykle cieple bo tamtejsza ludność liczy na turystów ze względów głównie ekonomicznych. Dlatego zdziwiliśmy się, ze pozwolono nam bez problemu wejść do meczetu ( stary kościół gotycki) bez żadnych okryć i jeszcze robić w środku zdjęcia. Akurat muzein wzywał na modlitwę i nagrałam kilka sekund jego donośnego śpiewu. Część turecka jest jednak dużo bardziej biedna i bardziej zniszczona niż część grecka. 

Po greckiej stronie miasto jest przeurocze ze swoimi dzielnicami i zabudowaniami... Przepiękne liceum, pałac arcybiskupa, kościoły i meczety tez, małe domy i urocza restauracja w starej aptece... jest jednak coś o czym w 2 części... co je dzieli tzw żona buforowa i ona wywołała nie tylko moje konsternację bo historie wyspy znam od dawna ile ogrom emocji i łez...















A tutaj już grecka część...