wtorek, 17 lutego 2026

Wakacje zimowe... czas zacząć!


Zanim mi się tutaj kolejne choróbsko rozwinie bo wstępne badania krwi potwierdzają niestety wysoka alergie na pleśnie i na grzyby. Teraz czekają mnie dokładne badania na jakie konkretnie i gdzie występujące ale generalnie chodzi o to mokre powietrze tutaj w Bretanii, które mi nie służy zupełnie. 

Także kilka dni na słońcu dobrze mi zrobi. No przynajmniej taka mam nadzieje. Gorąco nie bedzie ale od 16 do 21°C i zapowiadają słońce. 
Także doczekać się już nie mogę by nie wstawać jak jest noc za oknem i zdjąć te płaszcze zimowe i golfy brrr....

 

niedziela, 15 lutego 2026

Znalazłam DWIE KUZYNKI....

Zdjęcie przysłane przez Julię. 

Na tym zdjęciu jest moja ciocia Antonina w wieku lat 16 chyba i jej mąż Paweł... Antonina była siostra mojej babci Marysi. Obie urodziły się w Wilnie. Antoninę jednak jej ojciec, macocha i moja babcia, brat Ryszard ( syn ojca i macochy czyli Wiktorii) zostawili w Wilnie obierając kierunek na Polskę i na ziemie odzyskane. 

Dlaczego ja zostawili?

Moja mama mówi, ze nikt nie dal jej odpowiedzi. Nawet moja babcia nie wiedziała dlaczego... Podobno Antonina wychowywała się u ciotki... Stanisław? I w momencie, gdy opuszczali Wilno wyjechali bez niej. 

Dzis po raz pierwszy w moim życiu rozmawiałam z moimi kuzynkami, wnuczkami Antoniny czyli z Julia i z Beata. 

A wszystko zaczęło się od porannej rozmowy z moja mama, która kompletuje dokumenty, drzewo genealogiczne rysuje, szuka dat, przodków, kontaktów, wypisuje i wydzwania  gdzie się da. I tak od słowa do słowa mówi, nie mogę się dodzwonić do Maryji w Wilnie... Nie wiem co u niej. 

Usiadłam przed komputerem i zaczęłam szukać. W kilka minut znalazłam Beatę, po jednym komentarzu u niej Julię. Wysłałam króciutkie informacje po angielsku i w południe już rozmawiałam z Julia przez telefon a popołudniu z Beata!

I wiecie co to jest po prostu NIESAMOWITE! Tyle lat, tyle niby kontaktów a my się nie znamy, nie wiemy nic o sobie. 

Moja babcia i jej siostra nie widziały się przez dziesiątki lat bo ZSRR nie pozwalał na wyjazdy i przyjazdy a PRL tez nie... 
Ja poznalam Antonine w Polsce, na pogrzebie mojego dziadka Wacława, męża babci Marysi. To był dla mnie wtedy szok. Rok 2000!!!!!!!!!

Jak byliśmy ostatnio w Wilnie to znalazłam cudem jej grób na Rosie! 

Trzeba było tej iskry by odnaleźć rodzine....

Zastanawiam się jak to opisać? Brakuje mi słów. Emocje biorą górę. Muszę absolutnie napisać powieść o tych siostrach... i zacznę już dziś. 

Luty 2026 rok.... tyle czasu.... Płakać mi się chce nad tymi straconymi latami. 
Mowia one wiele o relacjach w mojej rodzinie, o SEKRETACH... aż ciarki idą. 

Mysle o bracie dziadka Bolku, którego nigdy nie odnaleźliśmy... a może on tez żył, ma potomstwo i w żaden sposób nie można ich odnaleźć? 

 

piątek, 13 lutego 2026

CUDOWNOSCI od uczniów!


Niespodzianka za niespodzianka! Dziś od rana same prezenty w moich klasach tak, ze żadnej lekcji nie przeprowadziłam. Śmiech, jedzonko, śpiewanie i prezenty... 

Na moim profilu na Facebook macie tez kawałek piosenki ślicznie zaśpiewanej przez moje uczennice... specjalnie dla mnie to Alleluja Cohena...

Jestem ogromnie wdzięczna i bardzo wzruszona... chciałabym z nimi pracować do końca roku ale niestety już nie będę. Może jeszcze z innymi klasami, ale póki co nic nie wiadomo i wakacje się zaczęły więc pewnie do marca nic nie będę wiedziała. 
Najbardziej wzruszyły mnie ich słowa... każdy napisał... I ta blondynka czyli ja jako najlepszy nauczyciel.  z polska flaga. 

To jest niesamowite być tak docenionym przez uczniów i nie być docenionym przez hierarchie i administracje. 
Hm? 

Moi uczniowie kochani i mniej kochani to trochę moje dzieci, zależy mi na nich... I dziękuję im! 

Dla profesora historii, który naznaczył nasze życie... głosi napis. 




 

wtorek, 10 lutego 2026

To się wzruszylam dziś...

 Dwie uczennice ofiarowały mi takie śliczne i błyszczące skarpetki z napisem "cudowna"... Cóż wzruszyłam się. Inès i Zoé... Będę pamiętać! 


niedziela, 8 lutego 2026

Kwitna!!!!


Znak, ze wkrótce będzie wiosna bo i kamelie i krokusy i mimoza i nawet dzwonki jaśminu... 






 

piątek, 6 lutego 2026

Gdy uczniowie życzą ci "milego poprawiania i dobrego tygodnia"


Poprawiłam wczoraj sprawdziany mojej klasy maturalnej i takie tam niespodzianki znalazłam. Nie wiem czy uznać to już za "przekupstwo urzędnika państwowego" czy się uśmiechnąć tylko? Oczywiście wybieram to drugie. 
Nie pierwszy to raz, gdy w sprawdzianach uczniów mam serduszka, słoneczka czy mile słowa. Także wczoraj życzono mi "dobrego poprawiania" oraz "miłego tygodnia". 

Gdy wchodzę do klasy, niektórych klas niektórzy uczniowie pytają "jak się czuje" a dziś jedna uczennica zapytała jakie są moje ulubione czekoladki... w ubiegłym tygodniu pytali czy wole białe czy żółte złoto?????!!!! sic! 

Staram się nieodpowiadac na takie materialne pytania ale przyznam, ze bardzo mnie kłopocza bądź oniesmielaja? Nie wiem jak to określić. 

Uczniowie wiedza, ze nie wiedza... no masło maślane wyszło! ... czy wrócę do nich w marcu, po wakacjach lutowych więc zaczyna łazić do dyrekcji i do pan pedagog i prosić bym została... Jednak nikt z tych osób o tym nie decyduje. Decyzje podejmuje pani sekretarka w kuratorium więc ani ja jej nie znam, ani dyrekcja liceum ani już tym bardziej uczniowie. 

Takze... nie wiem skąd się to bierze? 
Gdzie nie pójdę pracować... uczniowie nie chcą bym odchodziła pomimo faktu, ze nie zawsze jestem mila, czasem wyrzucam z lekcji albo nie daje samych 20 na 20... Coś jest w tym sposobie nauczania, ze im się podoba w większości... 

cdn.