środa, 31 grudnia 2025
To sie posypalo... i co z tym zrobimy?
poniedziałek, 29 grudnia 2025
2025... to nie był zbyt dobry rok
- Po trzecie: moje warunki pracy szkolnej tutaj we Francji i w Rennes, które nie maja żadnych szans i perspektyw na zmianę na lepsze. Dołuje mnie to każdego dnia, zaraz po otworzeniu oczu i na dłuższa metę uszkadza moje zdrowie.
- Po czwarte: mieszkanie w tym mieście, które staje się miastem dealerów narkotyków i zorganizowanej przestępczości, jest dla nas ciężkim doświadczeniem. Gdy dodać do tego brzydotę wokół, klimat, brak życia kulturalnego z taka czestotliwoscia i na takim poziomie jaki byśmy sobie życzyli to przeprowadzka jest must have.
-Po piate: relacje w szeroko pojętym sensie i znaczeniu... te rodzinne, te w pracy, te przyjacielskie... no cóż do najlepszych w tym mieście i regionie nie należą. Niektóre oczywiście tak, ale nie da się ukryć, ze moi przyjaciele, ci najbliżsi i najdrożsi dla mnie są w Paryżu, w Bordeaux w swej większości... Doceniam oczywiście te kilka przyjacielskich więzi tutaj i jestem za nie wdzięczna, ale poziom ich intensywności jest dużo mniejszy niż to co znałam wcześniej... mogę to porównać z życiem kulturalnym w Bordeaux co miesiąc minimum koncert czy opera a tutaj 2/3 razy w roku.
-Po szoste: to co się dzieje na świecie i w tym kraju... wojny, cynizm, lenistwo, pasywność, rosnący w sile radykalizm i słabnąca liberalna demokracja... wszędzie. Moralność i etyka na poziomie mniej niż zero za to konsumpcjonizm wciąż wyżej i wyżej i wszelkie ekstrema polityczne, nawet we własnej rodzinie...
Co bylo dobrego?
Tez część relacji i spotkań! Praca na Uniwersytecie choć "nędznym" ( chodzi mi o miejsce w klasyfikacji Uniwersytetów we Francji) to jednak dając mi duzoo satysfakcji! Antka forma, rozwoj intelektualny. Podróże... w tym ta do Polski! I nasza mała rodzinka, trzyosobowa, która wciąż się kocha, trzyma razem, śmieje razem i docenia wzajemna miłość i przywiązanie.
niedziela, 28 grudnia 2025
Brzydota rodzi smutek, smutek deprymuje, a zdeprymowanie, gdy trwa staje się depresja...
wtorek, 16 grudnia 2025
Operacja? W styczniu 2026? Wku...
niedziela, 14 grudnia 2025
Trzeba będzie być silna i wytrzymała...
A to mnie zaskoczył...
sobota, 13 grudnia 2025
Choroba wróciła...
Dzisiejsza noc była ciężka. Nie mogłam oddychać. Wstawałam, szlam robić zabiegi. Dusiłam się. Układałam stosy poduszek by spać w pozycji siedzącej. Ból całej lewej strony twarzy i głowy jest spory. Nie mogę już funkcjonować bez środków przeciwbólowych a zwykły paracetamol zupełnie nie wystarcza.
Jeszcze miesiąc nie minął od poprzedniego zwolnienia, które było do 16 listopada a ja znów ledwo oddycham i ledwo żyje.
Dzis niedziela więc pewnie poczekam. Może jutro uda się uzyskać jaka pomoc od laryngologa? Tylko jutro mam lekcje od 10 do 17 i tez nie wiem jak je przeprowadzę?
Strasznie mnie deprymuje ta sytuacja ze zdrowiem.
czwartek, 11 grudnia 2025
Gałęzi wigilijnej w tym roku nie upieke/a... ale dzień przeżyłam!
niedziela, 7 grudnia 2025
Choinke ubieram...
piątek, 5 grudnia 2025
Troche polskosci z koszyku
środa, 3 grudnia 2025
Po serii rad pedagogicznych... garść refleksji
Choinka kupiona...
wtorek, 2 grudnia 2025
Kto lubi niespodzianki?
niedziela, 30 listopada 2025
Pierniczki... tegoroczne zrobione!
sobota, 22 listopada 2025
Cos drgnelo...
czwartek, 20 listopada 2025
Złe wyniki?
niedziela, 16 listopada 2025
piątek, 14 listopada 2025
Nauczyciele bez pensji... A to Francja właśnie!
Wracajac do mojego wczorajszego wpisu i jego ostatniego zdania "Gdzie ja ku... żyje?", dziś ciąg dalszy. Otóż jadąc po zakupy słuchałam radia i słyszę to:
Na Mayotte czyli we francuskim departamencie od ponad 3 miesięcy kilka setek nauczycieli nie dostało swoich pensji. Nie maja ani za co kupić jedzenia, ani za co opłacić faktur...
Ministerstwo edukacji tłumaczy, ze "to dlatego, ze personel administracyjny kuratorium nie został wystarczajaco przeszkolony i nie zgłosił do zaplaty i w związku z tym nie zostały te pensje wypłacone".
Jak się tego słucha alb oto samo zdanie czyta to trudno uwierzyć, ze to NORMALNI ludzie czyli urzędnicy ze wspomnianego ministerstwa mówią... bo tak na zdrowy rozum to może powiedzieć tylko ktoś poważnie chory psychicznie i jeszcze myśleć, ze jest wiarygodny!
Dziennik "Le Monde" link wyżej cytuje nauczycieli, którzy albo uczą dalej bo się boja "represji ze strony administracji" albo pożyczają pieniądze by przeżyć...
Dis rano, radio France Info podało, ze maja im zapłacić na koniec grudnia... pytam się dlaczego nie listopada, jesteśmy bowiem jeszcze w listopadzie???
Pani kurator stamtad Valérie Debuchy nie odpowiada na pytania ani dziennikarzy ani nauczycieli ani związków zawodowych... widać jest bardzo odważna.
I wiecie co mnie dziwi najbardziej... nie ministerstwo, nie kuratorium ani żadna administracja bo to co oni robią to robią to codziennie w imię haseł "Wolności, równości i braterstwa" i jeszcze demokracji i republiki tez...
Najbardziej dziwią mnie cytowani i usłyszane w radio nauczyciele... ze ONi NIC z tym nie robią tylko się skarżą i się boja...
czwartek, 13 listopada 2025
OSACZONA...
wtorek, 11 listopada 2025
poniedziałek, 10 listopada 2025
Chorowania cd...
piątek, 7 listopada 2025
Lista ostrych zapaleń zatok...
czwartek, 6 listopada 2025
Znowu zwolnienie przedluzone...
środa, 5 listopada 2025
Troche mi sie komplikuje zdrowotnie...
wtorek, 4 listopada 2025
I po skanerze...
Ale rezultaty dopiero jutro albo pojutrze... nie tak jak kiedyś było, ze się dostawało, po kilku minutach i od razu, przy jednej wizycie. Teraz trzeba czekać... Pomimo rozwoju IA...
Calosc zajela 5 minut dosłownie ale w szpitalu zrobić nie chceli to teraz osobno zrobiłam.
cdn.
poniedziałek, 3 listopada 2025
Byłam u laryngologa i to... trochę dzięki Antkowi...
Kolezanka podala mi nazwisko pani laryngolog, która nie figurowała na Doctolib czyli tam gdzie się rezerwuje wizyty medyczne. Zadzwoniłam w piątek rano, ale jej sekretariat powiedział, ze najpierw muszę przesłać dokumenty mailowo a potem pani doktor zdecyduje czy mnie przyjmie czy nie.
Zrobilam to wczoraj popołudniu i 3 godziny później dostałam pozytywna odpowiedz, na dziś, na 10.
Pojechałam i po badaniach medycznych dowiedziałam się od pani doktor, ze pani wie, ze jestem nauczycielem i wykładowca na Uniwersytecie i ze mój syn studiował w Ginette... jak jedno z jej 7-miorga dzieci.
Wtedy zrozumiałam, ze zostałam przyjęta pewnie po części z tego właśnie powodu.
Pani doktor bardzo kompetentna powiedziała, ze będzie mnie leczyć. Na jutro już zarezerwowała mi skaner zatok. także miejmy nadzieje, ze pójdzie teraz ku lepszemu i ku zdrowiu.
I tak sobie przypomniałam słowa mojego terapeuty, które mi dość często powtarzał, ze we Francji WSZYSTKO działa według tzw "corps" czyli coś co można przetłumaczyć jako grupy korporacyjne. Pani laryngolog reprezentuje więc gałąź lekarzy z bardzo katolickiej części. W Bordeaux byłam leczona przez professera laryngolog Ludovic de Gabory - i ci ludzie się znają, miedzy sobą, funkcjonują w pewnej nieformalnej siatce... Ginette jako szkoła jezuicka kształci najlepszych w tym kraju więc jak się jest stamtąd to ci którzy wiedza z czym się to je maja swoje wejścia i układy... i z drugiej strony edukacja publiczna będąca lewicowa albo tez skrajnie lewicowa nie może znieść takich osób jak ja bo jestem ich przeciwieństwem więc niby nie będą częścią ich "corps"... itd... Te zależności społeczne i grup społecznych są niezwykle silne nad Sekwana i kwestia ich zrozumienia decyduje tez o twoim być albo nie być w tym kraju. Powoli to rozumiem i powoli poruszam się w tym świecie czasem wyjątkowo przyjaznym a czasem wyjątkowo wrogim.
niedziela, 2 listopada 2025
Choroba cd... na pamiątkę...
czwartek, 30 października 2025
Choroba znów powoli powraca...
Dzis rano obudziłam się z opuchnięty lewym policzkiem, zablokowna zatoka i opuchniętymi znowu oczami. zaczęła puchnąć tez górna powieka.
Jestem 3 dzień bez antybiotyków i mam wrażenie, ze zapalenie powraca.
Jutro mam pilna wizytę u mojej rodzinnej. Na 18 listopada zdołałam się umówić do laryngologa ale w Saint Malo, czyli 60 km od domu... Tylko do 18 listopada trzeba będzie dożyć i przetrwać.
Jest to oczywiście dzień pracy ale już nie biorę tego pod uwagę.
wtorek, 28 października 2025
Agresja i wzruszenie... i szok
Taka mnie nasza dziś rano refleksja... w dniu rocznicy śmierci mojego ukochanego dziadka Henryka Moniaka... ale nie tylko z ta rocznica związana co tez ze zbliżającym się 1 i 2 listopada...
W grupie z Wilna , na której jestem bo obie moje babci były Wilniankami, to oto zdjęcie młodzieży sprzątającej groby na cmentarzu Bernardyńskim w Wilnie...
W grupie z Liceum im. Liceum Ogólnokształcące im. Kazimierza Wielkiego w Wałczu młodzież sprzątająca groby na starym cmentarzu w Wałczu...
A tutaj, w Rennes, w lokalnych mediach dziś to:https://www.francebleu.fr/infos/faits-divers-justice/pendant-la-toussaint-les-seniors-deviennent-la-cible-des-voleurs-dans-un-cimetiere-de-rennes-1363614?fbclid=IwY2xjawNtqfdleHRuA2FlbQIxMQBicmlkETBPMnJnRWJzWEtqc3h1Y1RxAR6PmV4VMdiQcGmn7TyBdSAETIF6Bz7E-8OJTifYlWIyrzve6_kvuyWwI0qCeA_aem_hkJ5pTApdsFIILcDIDaqMg czyli, ze NAPADA sie na cmentarzach, na starsze osoby, przykład z Rennes, które przyszły na groby swoich bliskich... podobne te starsze osoby są celem agresji i kradzieży.
I od razu w mojej głowie ODPOWIEDZ po pytaniu "skąd ja jestem?"
Ja jestem z WILNA, z Walcza, z Poznania, z Polski, z miejsc, gdzie okazuje się szacunek tym, którzy odeszli od najmłodszych lat... w tym się wychowuje, w tym się wzrasta.
Oczywiscie, ze dyskusje o ilościach i cenach zniczy również należą do tej kultury i można je ośmieszać ale wole, zdecydowanie wole te wykroczenia gustu i kosztów niż te pogardę i brak edukacji tutaj...
Nie, nie jestem stad... i to co tutaj mi nie odpowiada i chce to opuścić.
poniedziałek, 27 października 2025
Stwierdziłam jednak, ze... znów będę grać na pianinie czyli zmiana numer 2
Otworzyłam pianino pomimo zaległej pracy... choć jedna klasę już poprawiłam ale się zestresowałam tym poziomem. Więc co jest znakomite na stres?
MUZYKA
nie tylko ta słuchana ale tez ta grana. Jak pisze Dr Joanna Wojsiat w swojej "Tak działa mózg": mózgi muzyków, przy sekcji zwłok, maja dużo silniej rozwinięte jego części, są po prostu inne. I dzisiejsze badania neurologiczne wskazują, ze gra na instrumencie rozwija te obszary, które żadne inne zajęcia nie są w stanie rozwinąć. Muzycy rzadziej tez zapadają na choroby neurodegeneracyjne.
Gram nie z dedykacja dla mojego mózgu ale znów gram bo kiedyś lubiłam grać i przestałam od lat bo wciąż coś innego jest ważniejsze jak na przykład ugotowanie zupy albo zakupy albo zaangażowanie w prace zawodowa, w której i tak nikt niczego nie docenia... poza kilkoma uczniami i ich rodzicami.
Pianino więc będzie kilka razy w tygodniu priorytetem... na rzecz nie ugotowanego, nie zrobionego, nie wyprasowanego itd...
Czas na mnie...