Przez 2 dni nie mieliśmy prądu bo była spora awaria jakiegoś podziemnego kabla i mam dół przy domu w chodniku taki solidny na kilka metrów. Co opoznilo moje poprawianie prac konkursowych kandydatów na nauczyciela. Wczoraj skończyłam. Dziś sprawdziłam opisy i zarejestrowała całość. Jutro harmonizuje. W poniedziałek następny jadę do Paryża na komisje konkursowa znowu do tego znakomitego liceum Louis Le Grand.
Antek zdaje swój konkurs.
A ja zabieram się właśnie za poprawianie sprawdzianów uczniów licealnych. I za przygotowywanie mojej konferencji na 6 maja. W międzyczasie mam jeszcze uroczystości 2 i 3 maja tutaj w Bretanii.
Potem 19 maja mam znów wyjazd do Paryża na kolejne uroczystości tym razem w Ambasadzie.
I jeszcze zobaczę co się po drodze urodzi... bo pewnie się urodzi znając życie.
Teoretycznie mam drugi tydzień wiosennych wakacji ale jeszcze ani jednego dnia wakacji nie miałam ani wolnego zreszta tez nie. No cóż, sama chciałam to mam! A i przy Antka konkursie branie wolnego w tym czasie nie wchodzi w rachubę więc tym lepiej, ze człowiek jest zajęty to mniej się stresuje konkursem syna wspaniałego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz