niedziela, 15 lutego 2026

Znalazłam DWIE KUZYNKI....

Zdjęcie przysłane przez Julię. 

Na tym zdjęciu jest moja ciocia Antonina w wieku lat 16 chyba i jej mąż Paweł... Antonina była siostra mojej babci Marysi. Obie urodziły się w Wilnie. Antoninę jednak jej ojciec, macocha i moja babcia, brat Ryszard ( syn ojca i macochy czyli Wiktorii) zostawili w Wilnie obierając kierunek na Polskę i na ziemie odzyskane. 

Dlaczego ja zostawili?

Moja mama mówi, ze nikt nie dal jej odpowiedzi. Nawet moja babcia nie wiedziała dlaczego... Podobno Antonina wychowywała się u ciotki... Stanisław? I w momencie, gdy opuszczali Wilno wyjechali bez niej. 

Dzis po raz pierwszy w moim życiu rozmawiałam z moimi kuzynkami, wnuczkami Antoniny czyli z Julia i z Beata. 

A wszystko zaczęło się od porannej rozmowy z moja mama, która kompletuje dokumenty, drzewo genealogiczne rysuje, szuka dat, przodków, kontaktów, wypisuje i wydzwania  gdzie się da. I tak od słowa do słowa mówi, nie mogę się dodzwonić do Maryji w Wilnie... Nie wiem co u niej. 

Usiadłam przed komputerem i zaczęłam szukać. W kilka minut znalazłam Beatę, po jednym komentarzu u niej Julię. Wysłałam króciutkie informacje po angielsku i w południe już rozmawiałam z Julia przez telefon a popołudniu z Beata!

I wiecie co to jest po prostu NIESAMOWITE! Tyle lat, tyle niby kontaktów a my się nie znamy, nie wiemy nic o sobie. 

Moja babcia i jej siostra nie widziały się przez dziesiątki lat bo ZSRR nie pozwalał na wyjazdy i przyjazdy a PRL tez nie... 
Ja poznalam Antonine w Polsce, na pogrzebie mojego dziadka Wacława, męża babci Marysi. To był dla mnie wtedy szok. Rok 2000!!!!!!!!!

Jak byliśmy ostatnio w Wilnie to znalazłam cudem jej grób na Rosie! 

Trzeba było tej iskry by odnaleźć rodzine....

Zastanawiam się jak to opisać? Brakuje mi słów. Emocje biorą górę. Muszę absolutnie napisać powieść o tych siostrach... i zacznę już dziś. 

Luty 2026 rok.... tyle czasu.... Płakać mi się chce nad tymi straconymi latami. 
Mowia one wiele o relacjach w mojej rodzinie, o SEKRETACH... aż ciarki idą. 

Mysle o bracie dziadka Bolku, którego nigdy nie odnaleźliśmy... a może on tez żył, ma potomstwo i w żaden sposób nie można ich odnaleźć? 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz