Wczoraj skończyłam moje poprawki korektorek. Zajęli mi od 10 czerwca do wczoraj by dopracować całość po raz kolejny. To był niesamowity wysiłek ale tez dużo łez i emocji bo za każdym razem jak czytam mój tekst to tak jakbym czytała go po raz pierwszy.
Powieść dostanie podtytuł "Polska odyseja" czyli "L' odyssée polonaise", który został wymyślony przez mojego syna Antoniego.
Teraz ostatnia korekta moich dwóch korektorek i format. Następnie ostatnia moje lektura tekstu. I pójdzie do druku...
Niesamowity moment.
Z tego wszystkiego stwierdziłam, ze muszę w końcu skończyć moja trzecia, rozgrzebana powieść. I otworzyłam moje dossier i pliki w nim... Uf... szykuje się fantastyczna praca nad tym tekstem bo podoba mi się!
Jutro ciężki dzień... i miejmy nadzieje, ze będzie dobry mimo wszystko.
I na koniec jeszcze dodam, ze wyrzucili mnie z kolejnej polskiej grupy kulinarnej na mediach społecznościowych. To już druga grupa , z której bez słowa uprzedzenia "zawieszają mój profil". Jak pisze do admina "dlaczego" to słyszę "proponujesz jakieś dziwologi a my tutaj ziemniaki i kotlety schabowe z buraczkami i kapusta promujemy więc twoich dań nie chcemy".
Trudno. Będę publikować dla siebie i u siebie. Dla mnie miłość do gotowania wykracza znacznie poza ziemniaki z koperkiem i panierowane kotlety, ale widać inni myślą inaczej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz