sobota, 5 września 2026

Iran. Wojna i Historia.


Od kilku tygodni myślałam a w ostatnim przeczytałam ponownie... Nasz niezastąpiony, ukochany przeze mnie Ryszard Kapuściński... gdy udał się w marcu 1979 roku do Teheranu wrzała tam rewolucja. "Szachinszach" to kolejna książka po "Cesarzu", która przyniosła mu światowa sławę. Dla mnie jest cennym świadectwem i zapisem warunków społecznych i politycznych, które niezależnie od kraju i epoki prowadzą do rewolucji. A każdą rewolucja jest dramatem i tragedia choć we Francji ta francuska jest w jakiś sposób gloryfikowana jako osiągnięcie, z czym ja się absolutnie nie zgadzam. Zreszta jej data 1789 we francuskiej historiografii uznawana jest za koniec epoki "Moderne" w historii i początek epoki współczesnej. Ten moment graniczny czy uznawany za graniczny ma oczywiście dużo mniej sensu dla innych społeczeństw, w tym również europejskich. 

Jest tez czymś dużo więcej... w świetle ostatniej toczonej przez Stany zjednoczone i Izrael wojny w Iranie. To niezwykle świadectwo pewnej kultury, mentalności, struktury społecznej i religijnej, która sprawia od wieków zreszta, ze kraj ten pozostaje niezwyciężony, militarnie niezwyciężony. Dlatego rozpoczynanie z nim konfliktu zbrojnego powinno być mocno przemyślną geostrategicznie decyzja. Położenie geograficzne Iranu sprawia tez, ze jego los wypływa na funkcjonowanie wielu innych państw i nie tylko sąsiednich. 

Moj tata, ktory byl w Iranie w 1976 roku zawsze opowiada, ze to wyjątkowy lud i wyjątkowy kraj... aż ciarki idą jak wspomina spojrzenia i słowa Irańczyków pełne grozy i nieprzyjacielskiego stosunku do innych - to akurat osobiste jego doświadczenie. Z drugiej strony to właśnie ten lud przyjął setki tysięcy polskich dzieci i dorosłych podczas 2 wojny światowej. Nie możemy o tym zapominać. 





 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz