środa, 29 listopada 2017

Pierwszy medal w badmintona. Francuska codziennosc: czesc 128


Antek wrocil dzisiaj wieczorem przeszczesliwy. Zdobyl bowiem, swoj pierwszy, brazowy medal w pierwszej turze rozgrywek badmintonowych w regionie. Twierdzi, ze moze zagrac jeszcze lepiej i ze na pewno zagra lepiej 20 grudnia, podczas drugiej tury. Bioerac pod uwage fakt, ze poza tygodniowym stazem moj syn w zadnej szkolce badmintona nie trenuje tylko gra bo lubi, a od wrzesnia gra w szkole w czwartki w przerwie obiadowej to uwazam ten wynik za bardzo, bardzo obiecujacy. Tenis powoli spowalnia i zanika na rzecz badmintona i ping ponga. Zobaczymy co bedzie dalej...
Tymczasem ide sie leczyc bo sie przeziebilam ja, dumna mama Antka!


Jak fajnie otrzymac takie pozdrowienia! Francuska codziennosc: czesc 127.


Wczoraj rano otwieram skrzynke mailowa a tam takie zdjecie i te slowa "Bonjour marraine" czyli "Dzien dobry matko chrzestna"!!!!
nic tylko ukochac takiego slodziaka!!!!

Film "Mustang" i krople zimnego potu: Francuska codziennosc: czesc 126

Résultat de recherche d'images

Wczorajszym popoludniem, w strugach zimnego deszczu poszlam z moja klasa o profilu literackim do kina. Specjalny projekt, w ktorym biore udzial nazywa sie "Licealisci i kino".

To nasz pierwszy film w tym roku. Film znaczacy, porazajacy, dzielo sztuki niezwyklej tresci i formy. Film wyszedl na ekarny w 2015 roku. Zdobyl kilka nagrod. Mnie jednak poruszyl i to bardzo. Dotyka on bowiem calego spektrum wspolczesnych problemow. Akcja rozgrywa sie w Turcji, jakies 1000 km od Istanbulu w malutkim miasteczku. Mieszka tutaj 5 siostr, ktorymi opiekuje sie babcia i ich wujek. Wujek jest gwalcicielem, jak sie pozniej okaze, babcia nie potrafi sie niczemu sprzeciwic i tylko zalamuje rece godac sie na zbrodnicze respektowanie tradycji. To film o kobiecosci, o buncie, o zbrodniach i o samobojstwie tez. Ale tez film o roli edukacji i jej wplywie na los/zycie kobiet.
Jesli nie widzieliscie goraco wam ten film polecam.

Do domu wrocilam okolo 17 po prawie 9 godzinach pracy w liceum. Pogadalam z rodzicami, wypilam herbate i mialam zamiar zabrac sie za liste zakupow na dzisiaj. I z przerazeniem stwierdzilam, ze nie mam portfela. Mojego duzego, niebieskiego portfela.
Panika na pokladzie. telefon by zablokowac karte kredytowa i dalej telefony do liceum, do kina... W liceum szukal stroz nocny niczego nie znalazl. Wice dyrektor o niczym nie wiedziala, nikt niczego nie zglaszal. W kinie przeszukano cala sale i nic.

W nocy nie spalam... no prawie. Dzis rano wyskoczylam jak z procy z lozka kilka minut po 5 i kilka minut po godzine 7 bylam juz w liceum. Na dole, dwie panie sprzataczki... nic. Lece na gore do pokoju nauczycielskiego, gdzie wczoraj o 13 h trzymalam portfel po raz ostatni placac za kawe moja i kolezanki naszej maszynie pokladowej. Glowna sala w pokoju nic... pierwsza sala informatyczna... nic. Otwieram moja szafke nauczycielska zwana casier, to cos w rodzaju skrzynki pocztowej tyle, ze nie zamyka sie tego na klucz. W srodku lezy moj portfel!
Otwieram... wszystko jest: pieniadze, karty bankowe i kredytowe, dowod osobisty, prawo jazdy, karty z ubezpieczenia zdrowotnego i z kilku sklepow, dwa zdjecia Antka uff......

Nie wiem do dzisiaj co sie stalo. Na tablicy w pokoju nauczycielskim wypisalam podziekowanie z czerwonymi serduchami wokol. Nikt sie nie przyznal do niczego. Wice dyrektorka usciskala mnie na przerwie mowiac " widzi pani, pani Agnieszko, jak 17 lat tutaj pracuje jeszcze nigdy nic nie zginelo ani nie zostalo skradzione".

I tak... calkiem niefajne wydarzenie calkiem fajnie sie zakonczylo. Moglam zrobic moje cotygodniowe zakupy dzisiaj choc karty nie dzialaja, za 3 dni mam dostac nowe z moich bankow.
Szczesliwam!

poniedziałek, 27 listopada 2017

Trafilam na moj wywiad sprzed lat.Nic bym w nim nie zmienila.

https://sztukater.pl/wywiady/134-agnieszka-moniak-azzopardi.html

Pierwsza plyta Bozonarodzeniowa. I troche codziennych spraw. Francuska codziennosc: czesc 125


Po wczorajszej mszy swietej, wychodzac z katedry zakupilismy kolejna plyte. Tym razem to chor dziewczat, ktory spiewa Boze Narodzenie. Jak tylko wrocilismy wlaczylismy plyte szykujac obiad.

Pierwsza jej czesc to 18 tradycyjnych piesni i piosenek swiatecznych od "Adeste Fideles" poprzez gregorianskie piesni typu "Gaude felix Anna" czy "Hodie Christus natus est" a na "Jingle Bells" kończąc.

Druga czesc to cala kompozycja, nigdy wczesniej na swiecie nie nagrana dziela F. De La Tombelle "Boze Narodzenie w miasteczku". Mieszanka spiewu i organow.

Sezon adwentowy choc rozpocznie sie w nadchodzaca niedziele dla nas juz sie rozpoczal.
Kalendarze sa pelne...
3 koncerty Bozonarodzeniowe: 10, 16 i 21 grudzien.
1 podwieczorek swiateczny, tradycyjny u niemieckich przyjaciol 17 grudzien.
1 popoludnie teatralne w nadchodzaca niedziele i wieczor w operze 19 grudzien.
7 rodzajow ciasteczek adwentowych do wykonania - pierwsze pierniczki w nadchodzacy piatek
Swiecie do wienca adwentowego zakupione
Prezenty swiateczne prawie wszystkie zakupione

Choinka pewnie kolo 10 grudnia zawita do naszego domu...
I tak pewnie mozna by jeszcze dlugo wymieniac...
Zycie nie zwalnia, ale wiecie co... uwielbiam ten adwentowy czas. Kiedys strasznie mi sie dluzyl a adwent w latach PRL to byly Mikolajki, ktore rozswietlaly swoja magie uliczne i medialne ciemnosci i ewentualnie roraty choc bardziej pamietam ich ceminosc i chlod niz lampiony.
teraz ten okres kojarzy mi sie z radoscia, spiewaniem jest nawet zbyt pelny, przez co same Swieta staly sie mniej urokliwe niz ten czas oczekiwania.
No nic to... wracam do pracy.