czwartek, 27 kwietnia 2023

Majorka 4: Groty Drach i Arta

 


Te niezwykle groty stworzone siłą natury w skale wapiennej znajdują się na wschodnim wybrzeżu Majorki. Zdecydowanie mniej zalanym turystami choć i tutaj ich nie brakuje. Od XIX wieku przyciągają one nie tylko turystów ale tez pisarzy jak Viktor Hugo, Jules Verne czy Aleksander Dumas. Szukali oni tutaj inspiracji. Dziś te miejsca s zaadoptowane, maja schody i podziemne chodniki, sztuczne oświetlenie a w grotach dach dla każdej grupy jest 15 minutowy koncert muzyki klasycznej, którego nie wolno fotografować i filmować. Akustyka jest niesamowita i muzycy przemieszczają się na łodziach po największym na świecie, podziemnym jeziorze Drach. 
Na końcu wizyty z przejażdżki łodzią po krystalicznej i przezroczystej wodzie skorzystaliśmy i my. 

Bardzo ciekawe i fascynujące miejsca. 
Bilety po 15 i 16 euro, zniżki dla dzieci. Latem trzeba rezerwować na ich stronie by moc wejść. 











Majorka 3: Akademia Raphael'a Nadala czyli o pracy a nie o współczuciu tym, którym się nie chce!

 


W Manacor, na Majorce, Raphael Nadal stworzył swoją Akademie tenisa. Kieruje nią jego wujek i trener Toni Nadal. To niesamowity kompleks sportowy ale tez edukacyjny. 45 kortów i to różnego typu, sale do przygotowania fizycznego, baseny kryte i odkryte, stołówki i restauracje, gabinety fizjoterapeutów, internat oczywiście dla sportowców i międzynarodową szkoła od poziomu przedszkola do liceum czyli do matury. Ludzie z 45 różnych krajów pracują tutaj i są oni specjalistami w swoich dziedzinach. Ponad 400 uczniów jest obecnych w Akademii. Wstęp na teren Akademii jest otwarty dla wszystkich. Bilety obowiązują tylko do muzeum Nadała: 16 euro wejście, ale warto!!! i finansują Fundacje Nadala czyli studia zdolnej młodzieży. 

Rafael Nadal chciał stworzyć to miejsce w miejscu, z którego sam pochodzi i gdzie dorastał i trenował bo jako młody sportowiec zderzył się z ta rzeczywistością: nauka w jednym miejscu, treningi w drugim a noclegi w trzecim. Nauka skomplikowana bo rzadko który system edukacyjny wychodzi na przeciw oczekiwaniom i trudnościom sportowców. Treningi od 4-5 roku życia po 5-6 godzin dziennie to nie jest łatwa droga dla żadnego, nawet najbardziej uzdolnionego dziecka i jego zmotywowanych rodziców. 

Miejsce więc potrzebne inspirujące i oferujące znakomite warunki do stawania się w pełni człowiekiem jak moim o nim sam Nadal... nie tylko sportowcem. Bo bycie człowiekiem, który przekracza swoje wewnętrzne i zewnętrzne ograniczenia i limity jest o wiele ważniejsze niż wszystkie medale i puchary - to tez słowa Nadala. 
Uwielbiam jego podejście, jego wizje edukacji, program jego szkoły międzynarodowej... to wszystko jest po prostu wypełnione najwyższymi wartościami a przede wszystkim ciągłym stawianiem na pierwszym miejscu PRACY i WYSIŁKU. 

Bardzo bym chciała by nasz system edukacyjny tak właśnie funkcjonował. Ciagle naciski na prace, na dawanie z siebie wszystkiego w każdej dziedzinie i non stop... a nie tylko na współczucie "biednym dzieciom, którym się nie chce"! I którym jest tak bardzo ciężko i które maja tyle zadań domowych i tyle godzin lekcji. Dorosłych to dotyczy w rownym stopniu.  Eh... długo moglabym o tym pisać. 
Liczy się praca, stały wysiłek, liczy się wynik, liczą się osiągnięcia. 

Na terenie Akademii znajduja się dwie kawiarnie i dwie restauracje dla odwiedzających to miejsce pasjonatów-turystow. W butiku obok muzeum można kupić kilka pamiątek. Antek zafundował sobie szorty, koszulkę i dresy Akademii, tak na pamiątkę i do jego treningów. 
Chciałabym tam wrócić... 




















środa, 26 kwietnia 2023

Majorka 2: jedzenie


Kuchnia śródziemnomorska! Smakowita. pełna kolorów, warzyw i owoców! I tez dużo tańsza niż ta francuska. Do restauracji chodziliśmy tylko na obiady bo wyposażenie mieszkania pozwalało nam na przygotowanie śniadań i kolacji. A zakupy na lokalnych rynkach czy nawet w butikach to prawdziwa przyjemność i te ceny... Kilogram truskawek, gruntowych, dojrzałych 4 euro... zamiast 14-16 euro we Francji, suszone pomidory, świeże, sałaty, cytrusy... to wszystko kosztuje średnio od 2 do 3 razy taniej niż we Francji. Więc jak dla nas raj na ziemii. 

Instytucja jest świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy i cytryn! To piliśmy codziennie. Zazwyczaj w jakiejś kawiarni po drodze... I oczywiście cafe con leche czyli kawa z mlekiem albo cafe cortado. Dla mnie absolutny mus poranny. Kawy od 1,5 euro w górę w zależności od miejsca  a świeże sok dużą szklanka 250 ml około 3 euro. 
Dalej z typowych dań spróbowaliśmy BULKI z Majorki czyli Coca di patata... słodka bułka na bazie ziemniaków. Nietypowa więc. Ale pyszna. Te kupiliśmy w piekarni w Valdemossa, w Can Moulinas - zdjęcia niżej. 
Jedlismy tez sporo tapas - nie wszystkie uwiecznilam ale widać 2 najbardziej popularne czyli: croquetas - kulki smażone panierowane z różnym nadzieniem... i tortillas czyli omlet hiszpański tez z różnymi nadzieniami... do wyboru do koloru. 

Jest tez sporo sałatek jak ta srodziemnomorska z jajkiem, tuńczykiem i szparagami oraz oliwkami albo ta z ziarnami i pieczona dynia. 
Bardzo popularne są z kuchni Ameryki centralnej i południowej tacosy czyli wszelkie formy naleśników z różnych mak, najczęściej tej kukurydzianej z różnymi dodatkami: pasta z sardynek, cukinia, serem. Widać je tez na 2 zdjęciach. 
Plus oczywiście kuchnia międzynarodową czyli hamburgery jak ten z nazwiskiem Nadala z hiszpańskiej wołowiny 200 gramowy stek ! albo Kebaby - Antek skosztował w restauracji w hotelu czy Pad thai - mój ulubiony makaron ryżowy z jajkiem i ogromna iloscia warzyw!  Bardzo dobry.
Jest tez trochę ryb - głównie pieczone sardynki i dorady te jedliśmy na potęgę bo są zdrowe.  

Na 3 ostatnich zdjęciach ciasta i ciasteczka - głównie na bazie migdałów i różnych orzechów - bardzo dużo spożywa się ich na wyspie - witryny cukierni w Soller. Kupiliśmy tutaj Antkowi trochę ciastek. 
Ceny za obiady około 10-12 euro od osoby. Także dużo taniej niż we Francji. 

Kuchnia śródziemnomorska jest po prostu NAJLEPSZA i nie tylko ja to mówię większość lekarzy, dietetyków czy sportowców tez. Warzywa, warzywa... podstawa reszta jest dodatkiem. 

















 

Majorka 1: nasz hotel.


Ostatni tydzień spędziliśmy na Majorce. Było cieplutko, słonecznie, cudownie po prostu... Jak zazwyczaj dolatując na miejsce wakacji wypożyczyliśmy samochód na lotnisku i pojechaliśmy do zarezerwowanego hotelu. Tym razem do Prinsotel La Dorada, który znajduje się na północy wyspy w miejscowości Plajta de Muro, niedaleko od średniowiecznej Alcudi. Hotel ma kategorie 4 gwiazdek superior i zamiast tradycyjnych pokoi proponuje 2 pokojowe mieszkania ( są tez większe, z tarasami, prywatnymi basenami itd).  Nasze standardowe mieszkanie miało 46 metrów kwadratowych i ten mały balkon- taras wychodzący na park naturalny Albufera, park ornitologiczny. Ptaki śpiewały więc tutaj non stop... coś pięknego. W mieszkaniu jest mała kuchnia, w pełni wyposażona, sypialnia, podwójna łazienka i spory salon. 

Nie podaje cen bo są różne w zależności od sezonu. My skorzystaliśmy z wakacji za bardzo małe pieniądze bo nawet bilet na samolot kosztował 25 euro... kwestia wyboru, daty wyjazdu i zorganizowania się. 
Caly hotel składa się z 5 budynków. Wokół nich jest duży park i kilka basenów dla starszych i dużych turystów. Genialne są baseny dla dzieci - wodny raj da maluchów! 
Calosc jest perfekcyjnie utrzymana i wypielęgnowana. 

Na terenie hotelu jest kilka restauracji i barów. Także i one maja różne ceny. Można wybierać. 

Ale najsympatyczniejsza jest ekipa animacyjna w osobach Norberta i Oliwi, którzy są POLAKAMI! 

Hotel więc jak napisałam już na Trip bardzo polecam szczególnie dla osob z dziecmi czy szukających spokoju. Od plaży dzieli go jakieś 150 metrów. I tym lepiej... jest tutaj ciszej. taka oaza spokoju. 
cdn.