czwartek, 26 sierpnia 2021

Freiburg nasze ostatnie zwiedzanie tego lata 2021!


Miasto średniowieczne choć bardzo zniszczone podczas działań wojennych... Miedzy Niemcami, Szwajcaria i Francja to stolica Czarnego Lasu... czyli Schwarzwald'u. Trochę ponad 230 000 mieszkańców ale iluż studentów! nawet w pełni lata! I jaka biblioteka uniwersytecka... otwarta w niedziele i w święta do północy... to mnie ucieszyło! ha! 
dziś to najbardziej ekologiczne miasto w Niemczech... wszystko jest zrobione tak by wykorzystać zasoby i chronić planetę. 
Byliśmy tutaj tylko w jedno popołudnie i wieczór więc krótko... ale dom, w którym żył Erazm z Rotterdamu znalazłam! 
Kolacje zjedliśmy na placu katedralnym. Katedra jest arcydziełem gotyku jak i dom kupiecki z XVI wieku! te pierwsza budowano przez 3 wieki, rozpoczęto w 1200 roku... i jak w niej brzmią organy... 
Francja jest niecałe 30 kilometrow dalej... a blisko granicy posiadłość i grób Charles de Gaulle... tak więc zatoczyliśmy europejskie kółko! 

Widzieliśmy tyle miejsc w te wakacyjne dni, ze aż zakręciło mi się w głowie od ich opisywania... tyle potraw skosztowaliśmy, tylu odkryć dokonaliśmy... to jest nasze BOGACTWO... najcenniejsze... ludzie, chwile, miejsca... Nie nowe domy, mercedesy czy inne torebki od Vuittona... a to co przeżywamy! I tej zasady nadal będę się trzymać! 

Tymczasem zmykam na ostatnie 3 dni laby nad ocean, do Pornichet! 











 

środa, 25 sierpnia 2021

Lichtenstein i jezioro Badenskie


Ani jedno ani drugie nie wzbudziło naszych ochów i achów, żadnego zachwytu, żadnej miłości wielkiej... nic z tych rzeczy! Ot byliśmy. Nad jeziorem są tłumy, wszędzie tłumy... do wody ciezko dojść bo nie ma gdzie zaparkować a jak już się znajdzie to większość plaż jest prywatna. te publiczne są zatoloczne i zaśmiecone - pisze o niemieckim wybrzeżu czyli o północy jeziora... by nie napisać "obsrane"... bo znalezienie toalety graniczy z cudem. Uciekaliśmy stamtąd. 

A Ksiestwo Lichtenstein... ciekawe cyfrowo... tak niezwykle bogate... średnia pensja to 8 tysięcy euro... ale brzydkie, nieciekawe... było sennie i nudno. Ot... jest coś takiego i to na tyle. Ceny horendalne na wszystko w tym na filizanke kawy tez od 5 euro za naparstek kawy wzwyż. Ładnie położne... ciekawa piwnica win księcia Lichtensteinu i to na tyle. 












 

Innsbruck cudnie kolorowe austriackie miasto.


Zdecydowania jedno z najpiękniejszych miast jakie dane nam było odwiedzić w naszym życiu! Nie metropolia, nie stolica a Innsbruck! Miasto liczące około 135 000 mieszkańców, położne wśród szczytów Alp, kolorowe, barokowe i tryskające radością! 

Z drugiej strony to muzeum pod gołym niebem. Chce muzea pod dachami tez są niezwykle interesujące tutaj. Podążyliśmy szlakiem przewodnika Michelin i się zachwycaliśmy!Miasto było pelne takich turystów jak my. 
Cesarski pałac z jego kaplica i mauzoleum cesarza Maksymiliana I datujace na XVI wiek... to te wielkie białe bryły. Wnętrza nie równają się Wersalowi ale są niezwykle ciekawe ( 9 euro wstęp). 
Zaraz obok zamku muzeum tradycji i rzemiosła tyrolskiego - fascynujące!!! (w cenie z kaplica cesarska 12 euro). 

Miasto i jego uliczki przyciągają jak magnes. Pełno tu muzyki Mozarta, który gościł w mieście w wieku 13 lat... jedno ze zdjęć niżej prezentuje tablice świadcząca o tym fakcie. Grają młodzi studenci, licealiści, ktoś tańczy, ktoś śpiewa. Życie wypełnia najmniejszy skrawek miejskiego bruku. 
Zachwyca "Zloty dach"... z 1500 roku. Stary pajacyk książąt zyskał sławe dzięki temu dachowi ale w rzeczywistości symbolizuje potęgę Habsburgow. Na przeciwko cudowna kamienica w stylu Rococo z XVIII wieku... a obok niej Hotel Goldener Adler z XVI wieku. Gdzie nie spojrzeć piękno, zabytki, bogata historia miasta... I z każdej, nawet najmniejszej uliczki... widać szczyty Alp. 
jednym słowem zachwyt. 

A jak zajdziecie do kawiarni Sacher to... w Austrii są 3 kawiarnie Sacher, które podają oryginalny Sacher tort  ( 7,9 euro porcja) czy znakomity Apfel strudel ( 5,9 euro porcja)... Receptury datują na XIX wiek. Coś pysznego, coś pięknego... coś... niezapomniane przeżycie!