środa, 25 sierpnia 2021

Lichtenstein i jezioro Badenskie


Ani jedno ani drugie nie wzbudziło naszych ochów i achów, żadnego zachwytu, żadnej miłości wielkiej... nic z tych rzeczy! Ot byliśmy. Nad jeziorem są tłumy, wszędzie tłumy... do wody ciezko dojść bo nie ma gdzie zaparkować a jak już się znajdzie to większość plaż jest prywatna. te publiczne są zatoloczne i zaśmiecone - pisze o niemieckim wybrzeżu czyli o północy jeziora... by nie napisać "obsrane"... bo znalezienie toalety graniczy z cudem. Uciekaliśmy stamtąd. 

A Ksiestwo Lichtenstein... ciekawe cyfrowo... tak niezwykle bogate... średnia pensja to 8 tysięcy euro... ale brzydkie, nieciekawe... było sennie i nudno. Ot... jest coś takiego i to na tyle. Ceny horendalne na wszystko w tym na filizanke kawy tez od 5 euro za naparstek kawy wzwyż. Ładnie położne... ciekawa piwnica win księcia Lichtensteinu i to na tyle. 












 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz