niedziela, 12 listopada 2017

Spotkanie z L.S. Senghor czyli z kultura Senegalu. Francuska codziennosc: czesc 118.


Od kilku tygodni bylam zaangazowana z moja klasa- profil literacki i europejski, druga klasa liceum czyli moi 16-sto latkowie w przygotowanie projektu poswieconego bylemu prezydentowi Senegalu i poecie Leopoldowi Sedar Senghorowi.
W ubiegly piatek przezylismy razem zwienczenie tych tygodni. Caly dzien bralismy udzial w celebracjach zwiaznych z odslonieciem pamiatkowej tablicy, wystawami, koncertami, przemowami jednym slowem w upamietnieniu tej postaci a szczegolnie jej pobytu w obozie Frontsatalg 221 w Saint-Médrad - en -Jalles podczas 2 wojny swiatowej. Saint Médard to podmiejska gmina, w ktorej od 1845 roku istnial oboz wojskowy. Podczas 2 wojny byl to oboz jeniecki, po ktorym dzisiaj zostalo pole i kilka 19-sto wiecznych barakow. Po 2 wojnie w tym samym obozie zamknieto jencow niemieckich.

Cala poranek spedzilismy w jednym z takich barakow. Na te uroczystosci przybyli profesorowie Uniwersytetu, oficjalni reprezentanci Senegalu: konsul i inni, francuskie wladze lokalne, ale tez czolowy, aktualnie poeta senegalski Amadou Lamine Sall.
Bylo dla mnie wielkim zaszczytem moc go poznac osobiscie, otrzymac jedyna ksiazke, ktora napisal proza czyli biografie Senghora... Tak dobrze nam sie rozmawialo, ze wymienilismy sie mailami bo zamierzamy utrzymac kontakt. Amadou Sall byl zainteresowany moja praca literacka tez wiec sporo o niej rozmawialismy.
On mial to szczescie, ze znal Senghor'a osobiscie.
Kolejna duma napawa mnie spotkanie z siostrzencem Senghora, 90-cio letnim starszym panem, ktory przybyl z samego Senegalu by oddac hold swojemu wujowi.

Nasi kochani uczniowie przejeci sluchali, deklamowali wiersze Senghora, angazowali sie w wymiane intelektualna z profesorami. Spedzilismy dlugi i wyczerpujacy, ale jakze bogaty dzien. Przypuszczam, ze go nie zapomne... A sama postac Senghora zafascynowala mnie, jego wiersze... odczytuje do dzisiaj...
Ciekawe czy Kapuscinski o nim pisal... musze poszukac.



sobota, 11 listopada 2017

Z antkowego frontu: kolejny dyplom Cambridge, szkola, zmeczenie i konsultacje u graphoterapeuty. Francuska codziennosc: czesc 116


Po dwoch tygodniach wakacji, w ubiegly poniedzialek wrocilismy do szkol, moj syn i ja. Antka od razu dwa dni pozniej zmoglo ogromne zmeczenie. Chyba ta zmiana czasu na zimowy, zmiana pogody, rytmu dnia i rytmu pracy daly mu sie we znaki. W ubiegly wtorek jak wrocil ze szkoly o godzinie 19 a lekcje zaczal o godzinie 8 rano tak poszedl na gore na swojego pokoju i zalegl na lozku. Zupelnie do niego niepodobne. Jest juz lepiej ale caly tydzien byl bardzo ciezki.

Z drugiej strony przy ilosci jego aktywnosci ale tez wynikach jakie osiaga chocby w szkole to normalne, ze jest zmeczony. Jesli chodzi o oceny wyniki ma lepsze niz w ubieglym roku. Jego srednia w 2 klasie gimnazjum siega 19 punktow na 20. Antos jest calkowicie zakrecony bo cieszy sie z tych wynikow choc jak zwykle ma sobie sam zawsze sporo do zarzucenia ( jest bardzo krytyczny) ale tez bawi sie praca. Przerobil na przyklad podczas wakacji caly program swojego rocznika z angielskiego i cieszy sie tym jak nowa zabawka.

W ubiegly czwartek bylismy zaproszeni do jego szkoly na rozdanie dyplomow z kolejnego pulapu Cambridge. Antek zdawal te egzaminy w czerwcu. Dostal piekny dyplom i powiesil go na scianie w swoim pokoju. Kolejny do kolekcji. W tym roku przygotwuje z Cambridge Keith. Po ceremonii, szkola zorganizowala dzieciom i rodzicom europejski podwieczorek. Milo bylo.

Wczoraj wieczorem rozpoczelismy z Antkiem kolejny cykl konsultacji u grapho czy grafo terapeuty (?). Wysylano nas tam juz w ubieglym roku. Nie poszlismy i to byl pewnie blad.
Antek ma dwa problemy. Jeden scisle fizyczny. Jego reka jest zle ulozona do pisania, powstaje napiecie w lokciu i w ramieniu co sprawia, ze Antek wolniej pisze i sie szybciej meczy. Jego srednia po wczorajszych testach to 90 slow na minute a powinno byc 129 slow na minute. Dostalismy wiec stosowne wytlumaczenie... co i jak... Musimy kupic dwa specjalne piora, pewna pileczke i Antek bedzie z pania cwiczyl raz w tygodniu prawidlowe ulozenie reki.
To troche droga terapia bo kazdy seans kosztuje 45 euro a potrzeba ich z 12-15.

Drugim problemem jest problem zwiazany z funkcjonowaniem jego mozgu i reki. Antos mysli bardzo, bardzo szybko. Pisze jak pisze i ma wrazenie, ze wszystko co chcial napisac np na sprawdzianie napisal... a tutaj sie okazuje, ze sa zjedzone slowa cale. Jego mysl jest duzo szybsza niz gest a poniewaz ma zawsze duzo do pwoiedzenia to sie nigdy nie zczytuje bo pisze do ostatniej lekcyjnej sekundy. Powstaja wiec ciekawe kwiatki... o literowkach nie wspomne.
Mam troche podobny problem wiec go doskonale rozumiem.
Graphoterapeutka bedzie z nim pracowac by to rozwiazac... a przynajmniej znacznie poprawic.

A teraz coz... jedziemy, Antek jedzie na golfa, wieczorem idzie do kina... i tak to sie kreci.

Wywiad ze mna i konkurs

Moja wirtualna znajoma zamiescila dzisiaj na swoim blogu wywiad ze mna oraz oglosila konkurs, w ktorym mozna wygrac moja ksiazke "Odchodzic" - wysle ja z dedykacja osobiscie.


https://mojaalzacja.pl/agnieszka/

czwartek, 9 listopada 2017

Kto to widzial? " Odchodzic"

Ktos mi przyslal dzisiaj informacje...
https://dobreksiazki.pl/historyczna-i-wojenna,c22305
Moja Ksiazka Na liscie bestsellerow tej ksiegarni... Niej wiem Co To oznacza, Alé sie Ciesze tak Na zapas...


środa, 8 listopada 2017

sobota, 28 października 2017

"Odchodzic" na targach w Krakowie. C29

Wczoraj dostalam wiadomosc od kolezanki pisarki, ze moj ksiazka jest wystawiona na targach w Krakowie. Stoisko C29. Dumna jestem.

czwartek, 26 października 2017

Antek na pierwszym stazu - AIRBUS A 320. Francuska codziennosc: czesc 114


No to sie doczekal...
Na koncu ubieglego roku szkolnego obiecalismy malemu staz dla poczatkujujacych w prawdziwej kabinie Airbusa A 320. Obietnicy trzeba bylo dotrzymac. Tym bardziej, ze byl to prezent za znakomite wyniki w nauce w roku ubieglym. Po kilku miesiacach oczekiwania... przyszedl dzisiaj ten dzien.
Dziecko moje zasiadlo w symulatorze lotow, ja z a nim, po prawej prawdziwy, profesjonalny mlody pilot! Do tego przystojny... eh...

Antek zapoznal sie z urzadzeniami pokladowymi i sprobowal krotkiego lotu: Dubai-Dubai: startowanie i ladowanie, po czym na koniec zazyczyl sobie ladowania w Nicei bo lotnisko jest nad samym morzem. Wszystko zrozumial, rozkazy wypelnial, ale sprawa nie jest taka prosta jakby sie moglo wydawac. Najdrobniejszy ruch w prawo albo w lewo i lecisz... wyrownac to to, to trzeba sie nameczyc... znac sie na tym po prostu. Ladowanie w Dubaiu przyprawilo mnie o calkiem prawdziwe a nie symulowane mdlosci... tak trzasl...

Antek zachwycony. O stazu na brevet z pilotazu mowi od dosc dawna. W bazie wojskowej 106 proponuja u nas, ale od 16 roku zycia wiec jeszcze musi troche poczekac. Tymczasem dostal w prezencie 30 minut lotu w kabinie pilotow ale na lotnisku paryskim CDG... trzeba bedzie pojechac tam by mogl maly z tej sposobnosci skorzystac.