Normalnie szok... dziś rano miałam lekcje o 8 z pierwsza klasa licealna. Przychodzi moja uczennica, która pochodzi z Maroka i wręcza mi torbę... a w niej naleśniki z dziurami i ciasta. Jej mama zrobiła dla mnie.
Buuuu... wzruszenie, emocje...
Karteczka z podziękowaniem za lekcje i pomoc jej córce...
Ja nic specjalnego oprócz mojej pracy nie robię a otrzymuje tyle oznak wdzięczności, ze sama nie wiem co napisać...
Zaczelam jeść! Wszystko pyszne! Poproszę o przepisy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz