Mieliśmy wczoraj pójść do kina, na nowy film o procesie norymberskim, który wszedl na ekrany w ubiegłą środę... jednak z powodu zbyt dużej ilości pracy do kina nie doszłam. Mój mąż w weekendy nie pracuje wcale ale ja niestety tak więc się nie wyrobilam.
Obejrzałam jednak na Arte inny film z nagroda z Cannes czyli "Syn Saul'a", węgierskiego realizatora Laszlo Nemesa.
Szczerze mówiąc wcisnęło mnie w kanapę bo to zupełnie INNY od wszystkich obejrzanych filmów dotyczących 2 wojny światowej. Historia Sonderkommando w Obozie oswieciskim... sposób filmowania, ujęcia, dźwięki i treść... wszystko właściwie nie pozwala później spać.
Moj syn, Antoni, od lat twierdzi i wciąż to zreszta powtarza, ze taki kraj jak "Niemcy" po tym co zrobili w XX wieku w ogóle powinien być zaanektowany, zajęty przez inne kraje europejskie do dnia dzisiejszego. Ogrom ich zbrodni w żaden sposób nie pozwala na to by byli niepodległym i wolnym krajem. Potomkowie zbrodniarzy i obojętnych powinni spłacać do dnia dzisiejszego cierpienia pokoleń Polaków, Rosjan, Wegrow, Francuzow, Żydów itd... długo by wymieniać.
Oczywiście nie oni jedni. Jest jeszcze kilka plemion czy grup narodowych, których swobodna i pokojowa egzystencja powinna zostać pod ścisłą kontrola byłych prześladowanych... tylko jak wyglądałby nasz świat wtedy?
Ani moralnie, ani etycznie nie potrafię tego rozwiązać. Jednakże zastanawia mnie tempo z jakim na przykład Francuzi chcieli budować wspólną Europę ze zbrodniarzami z RFA? JUZ od 1950 roku. Co prawda ich szef... był w opozycji myślę tutaj o Adenaurze, ale obawiam się, ze wielu wokół niego maczało nie tylko palce ale i ramiona w tym co działo się piec lat wcześniej?
Nie wiem jak można to moralnie i etycznie rozdzielić? Jak podzielić odpowiedzialność zbiorowa i te indywidualna bądź te dotyczącą mniejszych grup?
W każdym razie zaczynam tydzień po nieprzespanej nocy i z głową pełna rozterek i refleksji.
Mysle o moich dziadkach, o pani Helenie o tych wszystkich, którzy na własne oczy widzieli co sąsiedzi z prawa i z lewa robili... i przezyli z tym tyle lat...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz