Od ubiegłej środy weszliśmy z Antkiem w tunel. Jest cholernie ciężko.
Codziennie pobudka o 6... Antoni zaczyna pracować o 7 i kończy o 23:30 każdego dnia, 7 dni i tak będzie do 29 kwietnia czyli do końca części pisemnej konkursu.
Boli go zap ale nie ma dentysty i nigdzie nie mogę go wcisnąć do 25 marca... najbliższe miejsce jakie znalazłam.
Bola go plecy i byliśmy z nim u osteopaty bo całymi dniami siedzi i pracuje.
Ja liczę dni do końca tego koszmaru i byle jakoś dotrwać i mu ulżyć przede wszystkim choć nam tez łatwo nie jest.
Francuski system konkursów jest zabójczy dla zdrowia fizycznego i mentalnego ludzi. Ale cóż... tak to tutaj działa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz