Dwa wakacyjne tygodnie podczas, ktorych sporo zwiedzilam, poznalam, przezylam, odpoczelam... Jednym slowem bardzo udany i bardzo piekny czas.
1. Praca zawodowa
Nie bylo jej w liceum bo obiekt zamkniety na szkolne wakacje. Za to w domu bylo jej sporo: 72 sprawdziany poprawione, lekcje na ostatnie 3 dni przygotowane. Ale tez 36 egzaminow studenckich z historii, z nauk politycznych poprawilam w okolo 18 godzin i to ostatnio: sroda, czwartek. Mialam zapal. Troche zarobilam wiecej... wiec sie ciesze.
2. Praca domowa
Przez tydzien calkowita laba, ale przez drugi tydzien nic z tego... prasowania, prania, walizeczki w te i wewte, zakupy, gotowanie. Jednym slowem z wyjazdami rzecz ma sie tak, ze przed i po pracy domowej jest z dwa razy wiecej - widze po czasie jaki musialam na to wszystko poswiecic buuuu...
3. Dieta
Przez tydzien na Teneryfie o zadnym poprawnym jedzeniu nie bylo mowy... byly drinki i koktajle codziennie!!!, desery codziennie a czasem i dwa razy dziennie! jednym slowem byly wakacje!
W domu sprawy wrocily do normy. Godziny, dietetyka wszystko jest przestrzegane w najdrobniejszym szczegole, wlacznie ze spozywanie tylko i wylacznie( no prawie) zywnosci czystej ekologicznie, za ktora sporo place, ale to z wyboru.
4. Treningi
0 treningow na wakacjach bylo za to sporo chodzenia, kilometrami, godzinami w gorach nizszych i wyzszych. Od powrotu i przed wyjazdem juz normalny rytm 4 treningi tygodniowo.
5. Auto-hipnoza
Praktycznie codziennie poza dniami pobytu na Teneryfie. Tam nie byla potrzebna by zasnac! W domu jest!
6. Wydatki
Oprocz wydatkow wakacyjnych opisanych w dziale Teneryfa bylo sporo innych. Na poczatek te bytowe czyli jedzeniowe. Luty zamknelam suma 654 euro za zarciolko. Calkiem normalny wynik. Nawet nieco nizszy niz zwykle.


Do tego doszly zakupy komsetyczne wszak poza syberyjskim mrozem do wiosny sie zblizamy wiec zakupilam caly nowy zestaw: demakijaz, krem, serum i pod oczy... marka apteczna SVR, ostatnio sowicie przez dermatologow nagrodzona. To skorzystam! Nowa skora, nowa kiecka i nowa ja! a co?
7. Przeczytane w ostatnich dwoch tygodniach
Tutaj bylo ambitnie! Kazuo Ishiguro najnowszy literacki Nobel polknelam w 4 dni, potem Szymona Holownie "Instrukcja obslugi solniczki" w 3 dni... na reszte zostaly mi dwa numery "Tygodnika Powszechnego", jeden numer "Lire" i jeden numer "Elle" i "Marie France" ot tak sobie wakacyjnie.

A Holownie czytam co tydzien w Tygodniku wiec zbior jego felietonow bardzo mnie ucieszyl i pozwolil na uporzadkowanie pewnych mysli. Za co autorowi bardzo dziekuje!
8. Wydarzenia specjalne
Wyjazd na Teneryfe... za krotki, wrocic trzeba. Antka dojrzewanie w tempie ekspresowym: nauka, lektury, treningi, przyjaznie, relacje miedzyludzkie - to wszystko obserwuje z bliska i nie moge wyjsc z zachwytu jakie madre dziecko mam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz