niedziela, 18 października 2020

Rozpoczęliśmy "wakacje" wizyta na stadionie.


"Wakacje" rozpoczęły sie w piątkowy wieczor. Ale niestety pisze to slowo w cudzysłowie bo trudno to nazwac "wakacjami". 
Jestesmy w szoku po zamordowaniu nauczyciela... jesteśmy w szoku poglebiajacym sie a związanym z rozprzestrzenianiem sie epidemii Covid oraz obostrzeniami czasem całkiem absurdalnymi. 

Wakacje w takim kontekście sa dniami wolnymi od jezdzenia czy chodzenia do szkoly ale nie zupelnie wakacjami. 
Do tego dochodzi kontekst rodzinny... ciocia mojego meza odchodzi... 

Probujemy żyć mimo wszystko, odnaleźć sie w tym mimo wszystko, śmiać sie mimo wszystko, czytac, uprawiac sport, kochac, rozmawiac, pisac, gotowac, żyć po prostu! 

Z wakacyjnych planów... wyjazd na kilka dni do kilku zamków nad Lora i wyjazd na kilka dni nad ocean. Poza tym praca... 
Wczoraj moi teściowie byli u nas. Rano Antek z dziadkiem i z tata zwiedzali stadion, mieli zarezerwowana wizyta od dawna. Ja z teściową poszłyśmy na rynek Lices... poogladalysmy polazlilismy, zakupy zrobiliśmy. Potem wspólny obiad, gadu, gadu... i tak zeszło. 
Dzis jedziemy na wies do teściów. Antek zostanie 3 dni by odpocząć na wsi. Będziemy piec kasztany w kominku... czyli zapowiada sie milo! 




 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz