sobota, 4 lutego 2023

Toniemy w szarości...

Dzis rano, godzina 10:30... Nie liczę już dni. Jak wstaje rano to jest czarna noc, tak mniej więcej od listopada już. Dzień tutaj wstaje późno bo pomimo pozycji geograficznej czas mamy wschodnio-europejski w Bretanii. Następnie jest SZARO. Tej szarości są tysiące wariantów ale motywem przewodnim jest szarość. 
Staramy się jej nie zauważać ale nie zawsze się to nam udaje. Czasami następuje wybuch z cyklu mamy dość, szlag by to trafił... i wspominamy niebieskie niebo z Bordeaux, dużo bardziej i dużo częściej niebieskie niż to bretońskie. Nie jest z pewnością dobry sposób na te szarość... ale jak narazie nie znaleźliśmy innego. Często łapiemy się na tym, ze coś oglądamy w TV - zazwyczaj jakieś informacje bo na inne rzeczy brak czasu i w informacjach jest jakiś reportaż z Marsylia,wczoraj z Soulac sur mer czy z gdziekolwiek gdzie widać niebieski kolor, błękit czy światło... i łapiemy się na tym, ze wykrzykujemy "patrz NIEBIESKI!"

Nigdy nie przypuszczałam, jakoś nie docierało do mnie, ze brak światła i szarość może powodować takie cierpienie. Zawsze wydawało mi się to po prostu FARMAZONAMI rozpieszczonej paniusi... ale teraz już wiem jak to BOLI... Pomimo końskich dawek witaminy D3 i pomimo codziennego naświetlania się lampa z luxami i pomimo wychodzenia na te szarość bo jednak zawsze na zewnątrz trochę więcej światła jest niż w domu. Nie pomaga... nic. 

Jeśli przyjdzie nam zagościć tutaj na dłużej czego nie możemy wykluczyć to na każde wakacje, każde trzeba lecieć do światła, do słońca i do ciepła by nie zwariować tutaj i przeżyć jako tako... tak sobie dziś myślę... 
Nie lubie szarosci, nie lubię braku światła, nie lubię takiej zimy! brrrr.... 
A w pracy mamy 15°C w pokoju nauczycielskim czy w naszych tzw gabinetach pracy... na stołówce jest 12°C... i ta szarość... można się załamać! 

I do tego ZANIECZYSZCZENIE POWIETRZA... praktycznie non stop. Ja, która mam problemy z zatokami nie mogę uprawiać aktywności fizycznej na zewnątrz jak jest zła jakość powietrza. Codziennie muszę to sprawdzać z godnie z zaleceniami mojego laryngologa. Przez większość dni jesteśmy niestety w czerwieni..
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz