piątek, 3 stycznia 2020

15 dni diety anty-zmęczeniowej. Dzien 2


Samopoczucie juz wyraznie lepsze... po pierwszym dniu... Tak wiec dzisiaj dzien drugi. 


Sniadanie: szklanka wody, krem Budwig jak Dzien 1 tylko biały twarożek krowi zastąpiłam bialym twarożkiem kozim. Zielona herbata. 

10H30: szklanka soku warzywnego: marchew i cytryna. 

Obiad 13h: salatka z awokado i kiełków alfa alfa, sos winegret. Soczewica duszona z marchewkami i szalotkami ( 60 g suchej soczewicy zielonej na osobe plus 300 g marchwi i 2 szalotki) Dodaje oliwe z oliwek okolo 1 lyzki na osobe.

Podwieczorek 16h30: Zioła z miodem oraz 2 kiwi

Kolacja 19h30: 2 ziemniaki gotowane i rozgniecione z ziarnami sezamu, talerz brokułów z odrobina masla albo oliwy. 

Lisieux. U Swietej Terersy od Dzieciatka Jezus. Normandia 3.


Lisieux to dosc male miasteczko, ktore podczas 2 Wojny swiatowej zostalo prawie calkowicie zbombardowane. Choc historia miasta sięga czasów rzymskiego imperium to nazisci nie zostawili tutaj prawie nic, kilka resztek katedry Świętego Piotra. 
Dzisiaj Lisieux jest znane ze swojej turystyki religijnej, gdyz tutaj znajduje sie grob swietej Teresy od Dzieciatka Jezus. Urodzona 2 stycznia 1873 roku w Alençon, Teresa Martin wstąpiła do zakonu karmelitek juz w 1889 roku. Byla wielka mistyczka, pisala listy, wiersze, sztuki teatralne... Dzis jest uważana za doktora kosciola. W "Historii jednej duszy" odrzuciła idee Boga jako najwyższego sędziego. Bog jest miloscia i tylko miloscia w słowach Swietej Teresy. Zawierzenie takiemu Bogu, Bogu, ktory przychodzi jako niemowle by kochac wypełniło 24 letnie zycie Teresy Martin i do dzis inspiruje cale pokolenia. 
Grob Swietej znajduje sie w klasztorze Karmelitek, w centrum miasta. Pokrywa jej ciało woskowa figura udekorowana rozami, jej ulubionymi kwiatami. 

My bylismy najpierw bazylice gorzej i dolnej na mszy swietej i na zwiedzaniu, oraz w centrum Jana Pawla II, ktore prezentowalo szopki z calego swiata... kilka jest widocznych na dole. Nie zabrakło i naszej krakowskiej. Bardzo podobały nam sie szopki z Azji... ta z Kambodży czy z Kanady z Eskimosami, na lodzie... 

Dopiero po zwiedzeniu i modlitwie w bazylice zjechaliśmy na dol, do miasta by pomodlił sie na grobie Swietej Teresy. 

To wyjątkowe miejsce. 

PS: W dolnej krypcie znajduje sie grobu rodzicow Teresy: Louis i Zélie... ktorzy tez sa świętymi kosciola.








Na amerykańskim cmentarzu w Colleville. Omaha Beach. Normandia 2

Omaha beach byla podzielona na trzy sektory: amerykański, brytyjski i kanadyjski. Wzdluz tej plazy toczyły sie walki sil alianckich w skład, ktorych wchodziły tez polskie wojska, o ktorych malo kto dzisiaj pamięta. Niestety ich udział jest malo widoczny, malo reprezentowany i uczczony na tych plazach.

Cmentarz w Colleville jest jak Pointe du Hoc amerykańskim terytorium. Znajduje sie tutaj 9387 białych krzyczy oraz ogrod pamięci, w ktorym widnieja nazwiska 1557 zaginionych żołnierzy.

Wchodząc na ten teren zadziwia ten oto basen wodny, ktory otwiera perspektywe na caly kanal la Manche. Przy nim znajduje sie znakomite muzeum zwane Visitor Center i dalej cmentarz.

Nam udalo sie trafic na zwiniecie amerykańskich flag o godzinie 16 i musze przyznac, ze byla to bardzo podniosła ceremonia, silnie skodyfikowana. Wszyscy zwiedzający zastygli... wielu płakało... Przedstawiciele amerykańskiej armii zdejmowali flagi z masztów i składali je w specyficzne trójkąty.
Cmentarz jest perfekcyjnie utrzymany. Do krzyzy nie mozna podejść, nie da sie odczytać nazwisk... ten teren jest chroniony choc przy niektorych krzyżach sa kwiaty a przy jednym byly polskie flagi i znicze.

Dalej, przy Omaha Beach swoja te dwa pomniki - ostatnie zdjecia... dary francuskich artystów. Jeden jest juz mocno sfatygowany ale upamiętnia to tragiczne miejsce.







czwartek, 2 stycznia 2020

15 dni diety anty-zmęczeniowej. Dzien 1


Postanowiliśmy skorzystać z tego co dala nam nasza pani doktor. Z jednej strony mamy po 3 kilogramy na plusie po miesiacu grudniu, ktory obfitował w ciasteczka wszelkie, z drugiej lepiej reagować od razu, nie dopuszczając do kumulacji zbędnej masy tluszczowej. Trzeba tez wziąć pod uwagi fakt, ze mamy zime, mniej sie ruszamy i kilkanascie dni jedzenia ponad norme plus spożywanie wysokich dawek cukru uszkadza organizm bo utrzymuje stany zapalne juz istniejące, rodzi nowe a poza tym obniża system odpornościowy organizmu. A tego co powyższe nikt z nas nie chce wiec czas sie troche potrudzić. 

15 dni z maksymalna dawka warzyw i owocow, bez kawy i cukru, bez herbaty poza jedna zielona przy śniadaniu. Wszystkie produkty sa ekologiczne. Pijemy duzo ziol oraz sokow warzywnych. Po tych 15 dniach wrócimy do naszej diety codziennej czyli dodamy wiecej węglowodanów, 2 kawy dziennie, kostke gorzkiej czekolady oraz 1 deser w tygodniu. Różnice wiec sa stosunkowo niewielkie ale poprawa samopoczucia bedzie gigantyczna plus poprawi sie sen, forma fizyczna i intelektualna... tylko to troche kosztuje. 

Stosujemy jedna suplementacje: wyciąg z pestek grejpfruta bo zawiera witaminę C i peptydy oraz polifenole. Mozna tez stosować na przyklad Propolis albo mleczko pszczele. 

Dzien 1: Stéph i ja bo Antek nie potrzebuje. 

Sniadanie: Szklanka wody i Budwig crème od doktor Kusmine czyli:
 4 lyzeczki bialego sera z rozgniecionym bananem, 2 łyżeczkami oleju na zimno z pierwszego tłoczenia ( moze byc słonecznikowy, lniany, orzechowy, rzepakowy, z oliwek...), do tego 2 lyzeczki zmielonej kaszy gryczanej, 2 lyzeczki namoczonych przez noc migdalow i okrojonych, 1 lyzeczka pestek dyni, sok z pol cytryny i jablko. 
Do picia zielona herbata. 

10h30: sok z warzyw 1 szklanka u nas byl z marchewki z odrobina cytryny i pomaranczy.

Obiad 13h: salata zielona z kiełkami alfa alfa i z winegretem, duzo ugotowanego kalafiora z odrobina masla i 2 jajka mollet czyli gotowane 4,5 minuty. Woda mineralna i ziola. 

16h30 Podwieczorek: świeży owoc u nas bedzie gruszka i ziola z lyzeczka miodu i sokiem z cytryny

19h30 Kolacja: zupa krem z pomidorow, 4 lyzki ryzu. Woda i ziola. 

Miedzy Utah a Omaha Beach, Pointe du Hoc. Normandia 1.



28 grudnia ruszyliśmy z Bretanii w strone normandzkich plaz. Chcieliśmy zanurzyć sie w bolesnej historii desantu na te plaza z 6 czerwca 1944 roku. Nie bylismy sami. Na plazach Utah i Omaha byly setki turystow i to wszystkich narodowości choc najwiecej bylo Amerykanów, ktorzy błądzili tutaj płacząc... Przejechaliśmy przez Utah Beach i zatrzymalismy sie na amerykańskim terytorium Pointe du Hoc czy Cap du Hoc. To tutaj o godzinie 7h10 w dniu 6 czerwca 1944, 2 batalion amerykańskich Rangersow zaczal zdobywac francuskie terytorium. Miejsce zaskakuje ne tylko wysokością nadbrzeżnych skal ale tez pozostałościami po wybuchach bomb i bunkrami. Choc doly po wybuchach sa juz duzo płytsze, gdyz z upływem lat porasta je roslinnosc wszelka, nie mozna sie jednak oprzeć wrażeniu, ze to co tutaj sie wydarzyło bylo intensywnie straszne, wypełnione hukiem, krwia i śmiercią. Niemcy mieli tutaj siec bunkrów i 6 dzial o kalibrze 155 mm. 
Rangersi wspinali sie na linowych drabinach i ginęli masowo. Zajecie przyczółka zajęło im cale 2 dni choc to niewielki teren. Dopiero 8 czerwca przyszla odsiecz od wschodu od Vireville sur Mer. Pointe du Hoc znajduje sie miedzy plazami Utah i Omaha. Odsiecz szla od Omaha Beach wzdluz wybrzeża wiec szla gdy byl odpływ, kilka godzina ciagu dnia.  
Na pierwszym zdjęciu bunkra - widoczne jest wejście do bunkra w ktorym amerykańscy rangersi zainstalowali, po zdobyciu go, szpital. 2/3 batalionu zginęła zdobywając ten punkt. Ranni spoczywali wsrod trupów a na zewnątrz wciaz trwała kanonada. 

Zginęło tutaj tez duzo Niemców, ich cmentarz wypełniony czarnymi nagrobkami w odroznieniu od białych amerykańskich, brytyjskich i w ogole alianckich krzyzy, znajduje sie w La Combe, 5 km na południe stad. 

Dla nas zwiedzających te miejsca dzisiaj w 2019 czy 2020 to odległa historia choc dla historyka to jeszcze dzisiaj... Trudno wyobrazic sobie ogrom cierpienia, ktorym te miejsca sa naznaczone. Bylismy bardzo wzruszeni mogąc je odwiedzać i poznawać ich historie. 

Trzeba tez przyznam, ze terytoria te jak i cmentarze należące do Stanow Zjednoczonych sa zachowane i utrzymane, opisane i udokumentowane w sposob wyjątkowy. 
CDN. 




















Omaha Beach dzisiaj z wolnym, francuskim chłopcem... wolnym dzieki poświęceniu innych...


niedziela, 22 grudnia 2019

Uwijam sie... dzis barszcz, kulebiak i makowce... plus msza, plus pakowanie...




 Dzis ostatnia niedziela adwentu... Zaplilismy czwarta świece i wszystkie 4 świece! Jutro wyjeżdżamy zaraz po wczesnym obiedzie ale mam jeszcze tort do zrobienia od rana zamiast tradycyjnej gałęzi wigilijnej. Dzisiaj wiec popieklam reszte choc makowce nieskończone sa... stygną narazie a trzeba polukrować i udekorować.

Ugotowalam dla siebie barszcz. Moze ktos jeszcze skosztuje? Moj maz i syn nie ale moze teściowie albo szwagrowie. Do barszczu upiekłam kulebiak drożdżowy z kapusta i z grzybami. Troche popęka ale u mnie zawsze pękają te rolady drożdżowe pomimo papieru, smarowania jajkiem itd... Musze u jakiegos fachowca dowiedzieć sie dlaczego?

Oprocz ciasteczek adwentowych powioze wiec to wszystko ze soba i jeszcze troche innych rzeczy tez.

Dzis jednak mialam spokojna ale ważna rozmowe z moimi panami a szczegolnie z panem mezem, gdyz wracając z kosciola i rozmawiając z Antkiem - on mnie naprowadził swoja rozmowa - zobaczyłam jako te Gwiazde Betlejemska, ze zrobilam WSZYSTKO SAMIUTENKA bez zadnej pomocy ba bez zadnego zainteresowania choc Swieta obchodzimy wszyscy... Tak wiec przy obiedzie temat zostal poruszony i zajal troche czasu. Mysle, ze sporo w tym mojej winy, gdyz nie prosze o POMOC... tak juz mam, ze nie prosze i nigdy nie prosiłam. Z drugiej strony szkoda, ze tylu ma bielmo na oczach. Nie jest to pierwszy rok, w ktorym tak to wyglada:
Zrobilam sama wszystkie zakupy włącznie z choinka. Zrobilam prasowania, prania, sprzatania. Zrobilam sama wszystkie dekoracje. Upieklam ciasteczka teraz ciasta. Kupilam sama wszystkie prezenty dla rodziny mojego meza w tym roku, sama tez je wczoraj pakowałam nikt nie zaproponował pomocy czy uczestnictwa w... Kupilam kartki, wypisałam je i wyslalam tez sama w tym do rodziny mojego meza rowniez. Uwijam sie jednym slowem ale dobrze wiem, ze nie powinno to tak wyglądać. Powinno sie te czynności dzielić jak i powinno sie razem o tym co trzeba zrobic czy przygotować myslec. Niestety u mnie kolejny rok nikt oprocz mnie ani pomyślał ani nie zrobil.
Czy moge wysnuć wniosek, ze robie bo tylko mi na tym zalezy a im nie?
Nie moge. Bo oni tez sie ciesze, bo choc doceniają a przede wszystkim jedza ha, ha... ale dla mnie to wyraznie za malo!

I tak rozmawiając dzisiaj... opadła kurtyna, nagle chca naprawiać to czego nie zrobili przez ostatnie dni... Moze i dobrze?
Mi jednak niesmak pozostal. A Bob jeden wie co mnie czeka u teściów, czy tez nie bede jak ten mustang na zapłonie gotowac, ratować, dekorować, podawać???

piątek, 20 grudnia 2019

Piekny koncert Bożonarodzeniowy wczoraj... Francuska codziennosc: czesc 260


Wczorajszy przedświąteczny wieczor spedizlismy w kosciele Swietej Genowefy w Bordeaux. Jak co roku śpiewał antkowy chor, chor w ktorym Antek w tym roku nie śpiewa. Byl wiec wczoraj słuchaczem. 

Wystroilismy sie świątecznie i pojechalismy na koncert na godzine 20. Prawie 2 godziny spedzilismy w swiecie estetycznego wyrafinowania i piekna. Muzyka, soliści, organy i pianino, śpiew... te stroje, te światła... to wszystko sprawia, ze czlowiek czuje sie lepszy, większy a przede wszystkim piękniejszy. 
Tak sobie mysle moze o to wlasnie w świętach chodzi by wejsc do tej sfery sacrum, sfery duchowości ale tez piekna. To nie jest zwykly dzien, zwykly wystroj, zwykly stol czy zwykle ubranie wlacznie z kapciami. To jest cos wiecej, cos bardziej, cos piękniej...

Bylo cudnie!
Ps: I znowu spotkałam i porozmawiała z biskupem Lacombe bo byl na koncercie... 

Profesjonalne zdjecia z koncertu na mojej stronie Facebookowej.