niedziela, 11 grudnia 2022

Choinka tegoroczna i kilka dekoracji domowych.


Wczoraj rano upiekłam kilka choineczek kokosowych - tradycyjnych już dla nas oraz serca kruche, maślane z żurawiną. Przepisy znajdziecie na moim blogu kulinarnym w rubryce Boże Narodzenie -Noël. Trwają niezmiennie od lat! 

Na zdjęciach kilka dekoracji z mojego domu. Wczoraj zaraz po obiedzie się za nie zabrałam bo późnym popołudniem byliśmy zaproszeni do Françoise i spędziliśmy miło czas rozmawiając i oglądając jej obrazy. Wieczorem jak wróciliśmy, tuż przed meczem zawaliliśmy wszystkie lampki... dziś poustawiam i pozapalam jeszcze mnóstwo świec. Bo tak lubię. Do skarpet trzeba będzie powkładac słodycze. czekoladki zamówione w Antka liceum jeszcze nie dotarły będą jutro. 
Przynajmniej w domu zrobiło się świątecznie. 

Czuje się trochę lepiej ale nie jestem niestety zdrowa. Zatoki i gardło non stop dają znać, ze są w złym stanie. Jutro rano mam skaner zatok i trochę się denerwuje by mi czegoś tam nie znaleźli... oby nie. 
A dziś obiad u teściów i tez się nieco denerwuje. Eh... czekam na wieczór w domu w rozświetlonym świątecznie salonie choc choinka zbyt mała w tym roku - kupiona przez męża - nie spełnia w pełni moich oczekiwań ale cóż jest zgrabna, żywa oczywiście bo sztuczności nie uznaje i nie znoszę i udekorowana ozdobami zrobionymi przez moja mamę! czyli tak jak lubię. 

Pozdrawiam niedzielnie! 
















 

piątek, 9 grudnia 2022

Świątecznie się robi... z trudem i szczepienie na grypę...


 Po pierwsze jest zimno, nawet bardzo zimno jak na Bretanię. Temperatury minusowe zmusiły dziś rano mojego Antka do pojechania do szkoły metrem a nie rowerem! 

Ja siedzę w domu, z drobnymi wyjściami po to co niezbędne i na badania, ale siedzę opatulona w ciepłych dresach, w swetrze kaszmirowym i ze skarpetkami estońskimi z grubej, gryzącej wełny! 
Grzeje na 19°C w domu bo więcej teoretycznie nie można, groza nam karami, mandatami i kontrolami... plus brakiem prądu od stycznia! 
Przy narastającej fali Covid, grypy, broncholitu... niektórzy lekarze, szczególnie pediatrzy wzywają do zamknięcia szkół. Sytuacja jest dramatyczna tutaj w Rennes, w szpitalu, bo nie ma miejsc dla tylu dzieci. 
Zaczyna tez brakować pediatrycznych leków...
Wesolo nie jest... 

Wczoraj sama zaszczepiłam się na grypę. Objawów poszczepiennych brak. 

A człowiek chciałbym się choć trochę pocieszyć idącymi świętami, grudniem, dekoracjami, smakami... Zaraz zjem pierniczka i zrobię sobie gorąca czekoladę. Podziwiam moje gwiazdy betlejemskie - oto jedna z nich. Jutro udekorujemy choinkę i dom a popołudnie spędzimy u przyjaciół na świątecznym podwieczorku. Choć tyle, aż tyle. Jestem wdzięczna! 

czwartek, 8 grudnia 2022

Zwracam honor!

 Mojej pani doktor, która wczoraj postarała się mi pomoc... nie mówiła, ze czas konsultacji upłynął, albo, ze nie odpowie na to pytanie bo to nie było przedmiotem konsultacji... tylko poświęciła mi więcej czasu i przystapila do działania! 


I z tego się cieszę. 

Mam skaner zatok przewidziany w najbliższy poniedziałek, "pilna" wizytę u laryngologa na 19 grudnia - zawsze to lepiej niż w kwietniu! Przepisała mi tez wizytę u lekarza medycyny sportowej bo mam problem z moim ścięgnem Achillesa i pomimo fizjoterapii trochę się sprawy skomplikowały - tam tez jest stan zapalny eh... 

I dala mi zwolnienie tez na cały tydzień z możliwością przedłużenia bym mogła się leczyć, udać na badania i odpocząć. Co w tym stanie jest dość trudne. 

Cdn. 

niedziela, 4 grudnia 2022

Goncourt 2022 czyli "Vivre vite"/ Żyć szybko. B. Giraud. Z cyklu przeczytane.


Zachwyciła mnie ta książka. Ta próba egzorcyzmu tego co minęło i co tkwi, głęboko w duszy, w umyśle i w ciele. 
22 czerwiec 1999 rok to dzień, który na zawsze zmienił życie autorki, jej syna i ginącego w tym dniu w wypadku motocyklowym jej partnera. 
Proba opisania tego co się wydarzyło, tyle lat temu brzmi jak próba wyjścia z korytarza żałoby, jak próba zrozumienia. Dlaczego? Po co? 

I tak jest skonstruowana narracja:
Jeśli nie chciałabym sprzedać mieszkania...
Jeśli nie obejrzałabym tego domu...
Jeśli mój dziadek nie popełnił by samobójstwa w momencie, w którym potrzebowaliśmy pieniędzy...
Jeśli zadzownilabym do Claud'a 21 czerwca wieczorem...
Jeśli Claude nie zapomniałby 300 franków w dystrybutorze...

Jesli, jeśli... czy nasze życie potoczyłoby się inaczej? 

"Dopoki nie doświadczamy żadnej katastrofy, przemy do przodu nie oglądając się za siebie, wpatrzeni w linie horyzontu, prosto. Jak wydarza się tragedia, zawracamy, powracamy do nieszczęśliwych miejsc, rekonstruujemy. Chcemy zrozumieć każdy gest, każdą decyzje. ... A przecież wierzymy, ze jesteśmy jedyni i nieśmiertelni." ( strona 23)

Bardzo refleksyjna i bardzo piękna powieść. Nie dziwi mnie, ze przyznano jej nagrodę Goncourt. 

 

Pierogi na Swieta...


134 sztuki... z 1,4 kg maki... uff.... Produkcja dzisiejsza i poranna. Dobrze, ze mąż w domu to mogłam skorzystać z jego pomocy czyli wywalkowywal mi ciasto! 

Przepis sprawdziłam i przetestowała w ubiegłym roku. Sprawdził się znakomicie. 

Ciasto - proporcje są bardzo proste

500 g maki
4 łyżki oleju słonecznikowego czyli 50 ml
250 ml goracej, przegotowanej wody
lyzeczka soli

Zagniatamy na elastyczne ciasto. Parzy w ręce jak zagniatamy to normalne! 

Farsze co kto lubi...

Teraz jak je przygotować do mrożenia...

Blanszuje je 30 sekund z osolonym wrzątku z dodatkiem 2 łyżek oleju. 
Po tym czasie odcedzam i wykładam na tace, tacki, deski wysmarowane oliwa. Odczekuje aż ostygną. Następnie na mniejsze tacki - u mnie pokrywki od pudelek do przechowywania żywności - wykładam je już zimne. I wkładam na 45 minut do zamrażalnika. Na płasko, każdy pierog odseparowany od swojego kolegi. 
Po tym czasie, lekko zmrożone pierogi przekłada do woreczków po 10 sztuk, tez na płasko. I mrożę głęboko. 

Są gotowe do użycia i smak, GWARANTUJE, nie różni się od świeżych! 

Wynik dzisiejszego poranka:
100 pierogow zamrożonych
33 sa na dzisiejsza kolacja mam nadzieje po ZWYCIESTWIE POLSKI!
1 sie rozleciał... więc spróbowałam wyciągając go z wrzątku czy dobry... dobry! 




piątek, 2 grudnia 2022

Dzis Antek rozpoczyna zdawanie testu Cambridge na C2


 

Czyli najwyższy poziom, Proficiency, uznawany na całym świecie jako poziom ekspercki z języka angielskiego. 

Dzis Antek ma ustny egzamin. A jutro 4 godziny różnych egzaminów pisemnych, odsłuchowych. 

Mam nadzieje, ze dobrze mu pójdzie i trzymam za niego kciuki!